Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

A co ma sprawa wyorania miedzy z rozgraniczeniem? art. 152 KC "właścicele gruntów sąsiadujących obowiązani są do współdziałania przy rozgraniczeniu gruntów oraz utrzymywaniu stałych znaków granicznych" koszty rozgraniczenia oraz koszty urządzenia i utrzymywania stałych znaków granicznych ponoszą po połowie. Betonowy słupek geodety jest -"stałym znakiem granicznym". Robisz dwa słupki i za jednego słupka płaci sąsiad. Jak raz człowieka tak się przeciągnie to nie będzie  wyorywał miedzy więcej.

Opublikowano

Wezwanie geodety nie jest rozgraniczeniem wiec nie mieszaj tu roznych spraw

Zeby bylo rozgraniczenie to nalezy udac sie do wojta lub burmistrza z podaniem o wszczecie procedury administracyjnej i potem ewentualnie mozna do sadu jak dalej konflikt

 

Wezwanie geodety jest tylko zwyklym pomiarem na prywatne zyczenie i w praktyce nie niesie zadnych skutkow prawnych bo sasiad moze nie podpisac i olac taki pomiar

 

W polskim prawie jest jeszcze instytucja zasiedzenia i tu wlasciciel moze zostac wydymany nawet w sadzie ....takie prawo ktore nie broni wlasnosci

 

Wiec pomiar geodety jest tylko wstepem ...informacja o stanie faktycznym i zadnych kosztow na tym etapie nie odzyskasz bo artykul ktory przytoczyles odnosi sie precyzyjnie do rozgraniczenia ....wiec nalezy to rozroznic i nie wprowadzac w blad

 

 

To prawda. Rozmawiałem z trzema prawnikami i też musiałem mierzyć za swoje bo z sasiadem nie można było się dogadać niestety nie ma nic po polowie. Gdyby sąsiad nie dostował się do pomarów to wtedy sąd i dalsza procedura. 

Opublikowano

Kończąc temat: znajomy kupił działkę w którą sąsiad się worał. Znajomy wezwał geodetę prywatnie (1tyś.), sąsiad wyszedł i obserwował pomiary, a następnie nie zgodził się z nimi (nie chciał podpisać protokołu) bo twierdził, że on jeszcze powinien odorać dla siebie z 5m!

 

Znajomy zapłacił sam za geodetę, który powiedział, że nic nie można sąsiadowi zrobić, ale doradził mu jak załatwić dziada: złożył podanie do gminy (nie wiem czy o rozgraniczenie czy wznowienie). Po 2 msc. przyjechał inny geodeta, wyznaczył granicę - zresztą identyczną jak poprzedni, ale tym razem nikogo nie pytał o zgodę (sąsiad też był przy pomiarach) zabili słupki graniczne, a po miesiącu pocztą przyszły dwie fv po 1,5tys. dla obu właścicieli.

Opublikowano

To źle mu doradził. To, że sąsiad nie podpisał protokołu to żadna strata, ale jeżeli nie uszanował granic i dalej orał po swojemu to zakłada się sprawę do sądu i przegrany ponosi wszystkie koszty.

Opublikowano

Mam możliwość kupna działki rolnej około 3 ha praktycznie w jednym kawałku, klasy nie znam ale w granicach 3b-4b cena 30tys/ha. Na tej działce znajduje się stodoła sąsiada i część domu, obecny właściciel nie za bardzo dogaduje się z tym sąsiadem. Jeśli kupię tą działkę to czy mogę np. wydzielić część tej działki na której znajdują się budynki i odprzedać sąsiadowi, czy przez 10 lat nie mogę z tym nic zrobić? Warto się w to pchać czy lepiej odpuścić temat?

Opublikowano

Postaw warunek niech właściciel uporządkuje stan prawny działki. Skontaktuj się z notariuszem przedstaw jak sprawa wygląda, może doradzi jak zrobić żeby był wilk syty i owca cała. Może da się to od razu rozpisać na etapie aktu notarialnego.

Po odpisie możesz naciągnąć się na duże koszta. Sam podział 1 działki geodezyjnej to minimum 1 -3 miesiące czekania i 2-3 tys zł.  A ewentualna odsprzedaż części działki budowlanej to i Urząd Skarbowy może zapukać.

 

Opublikowano

@Laver Te budynki to raczej samowola budowlana. Nawet w dawniejszych czasach byli juz geodeci i "tyczyli" pod budowę. Działkę jak najbardziej kupuj, tylko wcześniej pogadaj z radcą prawnym, bo może tu chodzić o zasiedzenie nieruchomości i gruntu, trudno jednoznacznie określić, lepiej daj 200 zł i głowa spokojna.

Opublikowano
1 godzinę temu, Agrest napisał:

Postaw warunek niech właściciel uporządkuje stan prawny działki. Skontaktuj się z notariuszem przedstaw jak sprawa wygląda, może doradzi jak zrobić żeby był wilk syty i owca cała. Może da się to od razu rozpisać na etapie aktu notarialnego.

Po odpisie możesz naciągnąć się na duże koszta. Sam podział 1 działki geodezyjnej to minimum 1 -3 miesiące czekania i 2-3 tys zł.  A ewentualna odsprzedaż części działki budowlanej to i Urząd Skarbowy może zapukać.

 

Z rozpisaniem może być problem pewnie wcześniej trzeba by wyodrębnić nową działkę. Działka przy drodze ma około 10 m szerokości 5 m zajmuje stodoła reszta została by na dojazd.

Opublikowano

Nowa działka nie ma problemu czas i pieniądze,  z odpisaniem też nie ma problemu ewentualnie przez sąd ale to tylko formalność. Pytanie skąd ta stodoła i dom wzieły się na działce, czy to nie jest wspólność bo wtedy mogą być problemy. 

Opublikowano

Witam niebawem planuje kupic kilka hektarów ziemi rolnej. Województwo mazowieckie, powiat siedlecki. Ziemie musiałem doprowadzić do porządku. Ponad 5 ha było nieużytkowane kilka lat, a reszte użytkowałem także poprawiając co rok jej strukture. Teraz do sedna, jaka cena byłaby adektwana ? :)

Opublikowano

Wszystko zależy od regionu kraju, bo ceny różniste za hektar sobie żądają. U mnie (kotlina kłodzka) ceny wachają się od 34-37,000 za ha. Oczywiście są to  ceny podpytane od tych co biorą kredyt  na kupno ziemi w bankach.

Opublikowano
Wiem o tym, że jest rozbieżność cen w zależności od powiatu, województwa. Kupiłem ziemie klasy 2-5 ( taka różnorodność na jednym kawałku) i za 3 ha wyjdzie mnie ok 74 tyś. Zważając ze działka w klinie myślę ze cena jest dobra. Lecz tą co planuje kupić nie ma co porównywać ( przynajmniej jedną działkę) do tej co niedawno zakupiłem.
Opublikowano

Sprzedający na pewno Ci ją wyceni:D. No i najważniejsze -Ty planujesz kupić, ale pytanie czy właściciel planuje sprzedać? Bo z postu wcale to nie wynika;)

Ja na jutro mam odpis kilku ha po 35 za ha - przeciwny koniec mazowieckiego.

Opublikowano
Tak sprzedający mnie poinformował, ale to że powie mi cene nie znaczy ze musze sie na nią zgodzić :D Chce poprostu mniej wiecej o jaka cene mam sie targować licząc to, że ziemie doprowadziłem do porządku. 35 za ha, jaka klasa ziemi ?
Opublikowano

Przewaga 3a i 3b tylko w  strasznie nieregularnym kształcie.

Doradzić może Ci tylko ktoś z najbliższej okolicy, bo nawet 10 km dalej cena ziemi może iść 50% w górę lub dół.

Jak nie ma Cię kto podkupić to możesz się targować - w innym przypadku czasem możesz dużo stracić. Wszystko też zależy od sprzedającego- czy człowiek  z zasadami  czy tylko dusigrosz.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v