Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Ziemia to inwestycja na pokolenia" - z pewnością , ale jak dla Mnie to mało pocieszające , że Ja miałbym zapieprzać tylko po to żeby Moje wnuki  (których na razie nie mam) będą miały ziemię .

Opublikowano

u nas też byli tacy mądrzy , cenić to se może i 10razy tyle ale sprzeda za tyle co jest w okolicy i niech nie marzy , a rolnik który sobie może pozwolić na 1 ha za 126tys to przy bardzo optymistycznych cenach i plonach pszenicy musi robić ponad 20 lat za darmo , znam kaszarzy którzy płacą około 90tys/ha 5-6 klasy ale u nich kasy nie braknie z tego co wiem , ziemie za taką kase można traktować jako lokate pieniędzy , u nas 6kl jedynie kupują rolnicy którym brakuje ziemi a muszą się wywiązać z zobowiązań z agencją , ale 1ha nie przekracza 10tys no i leśniki jeszcze kupowali , u mnie jakby chciał ktoś kupić 5kl ziemi za 90tys/ha to moge sprzedać od razu ;)

Opublikowano

Podlaskie tydzięń temu 2,58ha klasa 5 i 6 kupione za 42700zł  płatność gotówką więc chyba opłacalna inwestycja tym bardziej że przez miedzę z moją działką. Rok wcześniej 1,1ha 4 i 5 klasa za 26000zł też za gotówkę w 2015 roku 3,35ha kupiione za kredyt klasa  3 i 4 cena to 120000zł

 

Co na tej 5 i 6 klasie będziesz robic?? % 5 jak 5, ale 6 to już musiałyby być tylko plamy na działce. 

 

120k za 3.35 dla mnie też drogo, ja rok wcześniej 7.5ha za 115k klasa 3 i 4.

Opublikowano

"Ziemia to inwestycja na pokolenia" - z pewnością , ale jak dla Mnie to mało pocieszające , że Ja miałbym zapieprzać tylko po to żeby Moje wnuki (których na razie nie mam) będą miały ziemię .

Jeśli ktoś ma pewnych następców, to myślę ze takimi kategoriami tez operuje-czesc inwestycji robiona po to żeby kolejny mial lzej/lepiej.

Mi tak naprawdę ta gospodarka do niczego niepotrzebna, mieszkania tez nie musiałem kupować jak i pare innych decyzji można bylo innych podjąć, ale jak pojawiają sie dzieci, to już inaczej sie mysli. No przynajmniej ja tak mam. Jakby do wszystkiego podchodzić tylko w kategoriach wyniku finansowego i "kiedy mi sie to zwroci" to okazaloby sie, ze najlepiej nie robić nic z ta ziemia. Choc dalej kupowanie ziemi za ponad 100 tyś za ha to jakas abstrakcja, czysty surrealizm i to nieważne jak mocno kocha sie dzieci. No poza jakimiś sytuacjami, gdzie ktoś sra kasa, no albo cholera wie jak dogodnie dla niego jest ten kawalek ziemi polozony.

Opublikowano

Jeśli ktoś ma pewnych następców, to myślę ze takimi kategoriami tez operuje-czesc inwestycji robiona po to żeby kolejny mial lzej/lepiej.

Mi tak naprawdę ta gospodarka do niczego niepotrzebna, mieszkania tez nie musiałem kupować jak i pare innych decyzji można bylo innych podjąć, ale jak pojawiają sie dzieci, to już inaczej sie mysli. No przynajmniej ja tak mam. Jakby do wszystkiego podchodzić tylko w kategoriach wyniku finansowego i "kiedy mi sie to zwroci" to okazaloby sie, ze najlepiej nie robić nic z ta ziemia. Choc dalej kupowanie ziemi za ponad 100 tyś za ha to jakas abstrakcja, czysty surrealizm i to nieważne jak mocno kocha sie dzieci. No poza jakimiś sytuacjami, gdzie ktoś sra kasa, no albo cholera wie jak dogodnie dla niego jest ten kawalek ziemi polozony.

 

Tylko który rolnik sra kasą. sr** kasą to może ,,rolnik'' prowadzący działalność pozarolniczą. Znam wielu takich co mają po 120 ha nie powiem bo inwestują tylko prawie wszystko jest w kredycie a w dzisiejszych czasach nic pewnego noga moment może się powinąć i klops.

Opublikowano

Widać po Waszych odpowiedziach że różnice w cenach są kolosalne. Szok. Uwierzcie mi że w mojej okolicy północne mazowsze za 20tys za ha to by się pobili na tym polu. Jak myślicie czy takie ceny ziemi to jest nasza wina czy nie?

Jak były lepsze czasy kilka lat temu ludzie płacili u mnie po 60 tys za 4-5 klase. a za 3 nawet 120 tys. Był jeden gostek co kupował wszystko po tyle ile sprzedający chciał, mocno zawyżył ceny (podejrzewam że to jakiś słup). Teraz sytuacja się zmieniła. Gostek od którego chcę kupić nie chce zejść niżej, podejrzewam że jak by zszedł o 5 tys sprzedał by bez problemu.

też uważam że nie warto w krótkiej perspektywie ale w długiej nie wiadomo. Podobno ziemia nie stanieje, nadal mamy jedną z tańszych ziemi w europie, więc może to i dobra inwestycja na przyszłość. Tylko tak jak mówicie raczej my nie skorzystamy, ewentualnie dzieci.

Opublikowano

Ceny ziemi robią duże gospodarstwa które w ten sposób upychają nadwyżki ,bo gdzie mają lokować Kupienie 1 ha który przylega do istniejącego pola za 70000zł to jest wartość nie wielka licząc procentowo  roczny obrót .Ale kupienie tego 1 ha przez gosp. 20 hektarowe to nierealne

Opublikowano

rozjazd cen jest bardzo duży, ale napewno gdy ktoś kupuje nawet dla swoich wnuków to musi patrzeć realistycznie czy go stać na ten ha ziemi po 120tys , bo kredyt w ziaść to trzeba jeszcze go spłacić a ze zdrowiem różnie jest

Opublikowano

ja nie kupuję pól gorszych niż 4a chyba że glina , nie mam cierpliwości do słabych pól kiedyś miałem w dzierżawie 20 ha 4b-6 i tam kosiłem 5 t QQ a na swoim 14 t , pszenicy nie dało się tam zasiać , osobiście uważam że pola 4b i w górę na słabym podłożu nie powinny więcej jak 20 tyś kosztować

Opublikowano

Nie wszystkie dochodowe uprawy wymagają "mocnej" ziemi na kompleksie PB .
No i ta głupia teoria, że "ziemia jest tyle warta ile ktoś za nią zaplaci". Odnoszę się do sytuacji, gdzie nadwyżka środków psuje lokalny rynek.
Sami sobie bat krecimy.

Opublikowano

5 i 6 klasy to bym nie kupił ,chyba że po 15 tyś,wole III za 80 tys.

Opublikowano (edytowane)

Ale te 80 za 3 też się nie opłaca. Ja w ogóle w szoku jestem jak patrzę na ceny ziemi na zachodzie. Oni tam przecież mają podobne ceny zbytu jak i koszty a np w Belgii, Niemczech 30 tys euro a w holandi 50 tys euro. Szok. To są średnie ceny

Edytowane przez majes
Opublikowano

Jak ziemia zadbana ,bez niedoborów ,to jest warta 80 tyś.,w moim rejonie,na takim polu zbieramy 4,5 do 5,5 rzepaku ,7,5 do 9 pszenicy,ale jest jeden warunek kupno nie na kredyt ,

Opublikowano

U mnie takich nie braknie ,w bydynki i inwentarz mało kto inwestuje

Opublikowano

Ja mam telefonicznie ugadane 50tys za 1,2 ha II i III kl i powiem że mi bardzo zależy bo po sąsiedzku. Gościa w życiu na oczy nie widziałem, zresztą on ziemi swojej również, bo dostał w spadku i dzielą nas setki kilometrów. Nie wiem czy kupię bo wszystko palcem na wodzie pisane, ale jak kupię to będę zadowolony, chociaż z punktu ekonomii takie ceny to absurd. Ale to działka dla mnie strategiczna - powiedzmy ;)

 

No i sprawa się rypła. Notariusz na jutro na 9:00 umówiony. Dzwonię do gościa o której przyjedzie, a ten że wcale. Ot taki kapryśny. Do świni powiesz to czasem coś kwiknie czy chrumknie, a tu a ni ma ani be ani kukuryku. No bo po co panisko ma dzwonić i poinformować, że rezygnuje.  100% wszystkich papierów załatwiłem na swój koszt, żeby przyjechał jednego dnia tylko podpisał. Wyprostowałem mu Księgę wieczystą, bo przy przechodzeniu z formy papierowej na elektroniczną ktoś wykazał się niekompetencją i nie wpisał wszystkich działek.

Kasy oczywiście nie zwróci. Pytam o powód - mówi że dzieci nie mogą się pogodzić. Dzwonię do syna, a ten zdziwiony że się wycofał.

 

No nic on będzie miał mniej kasy, a ja mniej pracy i więcej czasu ;)

Opublikowano

No i sprawa się rypła. Notariusz na jutro na 9:00 umówiony. Dzwonię do gościa o której przyjedzie, a ten że wcale. Ot taki kapryśny. Do świni powiesz to czasem coś kwiknie czy chrumknie, a tu a ni ma ani be ani kukuryku. No bo po co panisko ma dzwonić i poinformować, że rezygnuje.  100% wszystkich papierów załatwiłem na swój koszt, żeby przyjechał jednego dnia tylko podpisał. Wyprostowałem mu Księgę wieczystą, bo przy przechodzeniu z formy papierowej na elektroniczną ktoś wykazał się niekompetencją i nie wpisał wszystkich działek.

Kasy oczywiście nie zwróci. Pytam o powód - mówi że dzieci nie mogą się pogodzić. Dzwonię do syna, a ten zdziwiony że się wycofał.

 

No nic on będzie miał mniej kasy, a ja mniej pracy i więcej czasu ;)

Nie ty pierwszy i ostatni zostałeś wystawiony,podobną sytuację miałem rok temu po chwili niesmaku trafiła się inna oferta więcej ha za te same pieniądze i to jeszcze pod samym domem :)

Opublikowano

właśnie teraz stoje przed podobną sytuacją i boję się wyjeba...nia i chciałbym spisać przedwstępną przed zadatkiem tak żeby w razie rozmyślenia jak u kolegi wyżej obecnemu właścicielowi rezygnacja odbijała się czkawką....macie jakieś sprawdzone umowy przedwstępne???

Opublikowano

jak ktoś mi da 120 tys za ha to już ma kupione a nawet 100 tys wystarczy

 

klasa od 1 do 4

 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v