Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jak byś mieszkał w moim rejonie to byś nic nie kupił  od kilku lat

Opublikowano

dlatego ostatnio tylko dzierżawy mi ostatnio wpadają, czekam aż ludzie zmądrzeją i przestaną sypać kwotami 50-60k+ :D

Opublikowano

Wole kupić za 80 tyś III kl, niż dzierżawe ponad 2 tys.

Opublikowano (edytowane)

A jak ANR ceni sobie dzierżawy? Ile dt pszenicy z ha Was to kosztuje, czy na tych przetargach też jest takie wariactwo jak przy kupnie? Ile teraz liczą za dt pszenicy?

Edytowane przez Agrest
Opublikowano

warto brac 1,5ha z tego ok 1,2 IV klasa i ok 0,3 V klasa? cena 80 tys za calosc, dodam ze u mnie panuje taki glod ziemi ze cos kupic to cuuddd a dzialka dosc blisko gospodarstwa mojego  i musze szybko zdecydowac, co sadzicie?

Opublikowano

cena już po negocjacjach  bo na poczatku chcial grub ponad 100 tys klasyczny prostokąt zero slupow itp 300m od tego pola brat ma dom a ja ok 1km dalej łąki a ok 5 km ja swoje gospodarstwo wiec  lokalizacja pasuje bo wiadomo ze taki mały kawałek szału nie robi

Opublikowano

Musisz sam podjąć decyzje 18 km to dla mnie kosmos ,a 5 km to bym kupił ,ale minimum 10 ha ,żeby na dzień było roboty

Opublikowano

dokładnie pytanie o to ty jest bez sensu, nigdy nie zna twoje sytuacji, twojego sprzętu, jak wygląda lokalny rynek gruntów

ja osobiście u siebie jak bym miał taką działkę to bym nie kupił bo za mały areał

Opublikowano

koledzy mają rację musisz sam podjąć decyzję. u mnie gościu sprzedawał 1,5ha (III, IV klasa) i chciał po 30tys/ha (kawałek długi i wąski, słupy,  ciężko się zawracać, pryskać itp. 20m szerokości) dzwonił namawiał - odmówiłem. Po 3 tygodniach zadzwonił znowu, że odda po 20tys/ha - nie zdecydowałem się. nie powiem cena atrakcyjna, ale mi nie pasowało - chętny się znalazł - pole sprzedane. w tamtą sobotę pojechałem zobaczyć rzepak co mam posiany obok gospodarstwa tego gościa, woła mnie,  zachodzę a on chce mi sprzedać pole 2,8ha (IIIa - IVa) za 70 tys (czyli po 25tys/ha) - pole obok mojego nie zastanawiając się zawiozłem zaliczkę. szerokość 41m - ładny prostokąt. jego pole od mojego oddziela działka 1,2ha - jak by się udało to również odkupić miałbym 9ha w jednym kawałku. 

musisz porostu przemyśleć czy jest sens się męczyć - u mnie za ziemią latają jak wariaci - niektórzy jeżdżą nawet po 20km do działek 1,5ha - nie rozumiem totalnie takich ludzi.

Opublikowano

ja mam największy kawałek 5ha i jeszcze jeden 4.5ha to ich za bardzo nie lubie, bo robota się na nich dłuży :D a dużo kawałków mam 1.5-2ha to uwielbiam na nich robić bo robota w oczach leci, raz dwa i zmiana pola :D

Opublikowano

a u nas na mazowszu teraz trend sie zmienil jeszcze rok temu biegali za ziemia jak szalency a teraz co by sie wydawalo niemozliwe sprzedajacy przyjezdzaja i prosza zeby ziemie od nich kupic bo ci najwieksi sie zapchali ale jeszcze tylko zeby ceny ziemi spadly troche to by mozna bylo

Opublikowano

Ja ostatnio kupiłem ziemię po 15k za hektar. Promocja, bo ta działka graniczy z moją ale nie ma do niej dojazdu. Normalna cena u mnie to 20k ale oferty sprzedaży za często się nie pojawiają.

Opublikowano

a tu taka ciekawostka dla zainteresowanych

http://www.pb.pl/4355268,39050,szwedzi-sprzedali-biznes-w-polsce-za-400-mln-sek

jedna z największych transakcji sprzedaży ziemi w Polsce, kwota duża, ale za hektar wychodzi "tylko" ok 26tyś pln i to za gospodarstwo w pełnym biegu, jak myslicie kto mógł nabyć ta posiadłość???

Ciekawa sprawa - znajomy z agencji ostatnio mowil mi ze pod koniec 2015 r pig pol i inne spolki w warminsko mazurskim zmusily ANR aby wykupila od nich 4 tys ha, kolejne gospodarstwo w Drogoszach tez sprzedana spolka 2 tys ha po 22 tys za ha, czesc kupili romanowscy reszte miejsi rolnicy. Widac ze zachodnie korporacje realizuja juz zyski, moze boja sie tajnej umowy handlowej - Transatlantycka strefa wolnego handlu?

Opublikowano

Boję się wypowiadać żeby nie drażnić nikogo - ale powiem tak - coś się kończy coś się zaczyna - ci co umieją liczyć i przewidywać - uciekają  bo jak polityka wchodzi w biznes to nic nie jest pewne. interes życia zrobili ci co sprzedali w ubiegłym roku. Duże gospodarstwo będzie niesprzedawane a nawet , niedziedziczne tak samo jak jego udziały  w obrocie rynkowym w myśl nowej ustawy - to sprzedają, pomijam nawet że nie będzie politycznie poprawne. I tylko powtórzę że ceny ziemi będą o połowę niższe jak we francji która ma takie same obostrzenia w obrocie ziemią - dlaczego o połowę - dlatego że mamy o połowę gorsze warunki glebowo klimatyczne. 

Opublikowano

A kiedy polityka w biznesie nie była bo z tego co pamiętam to od zawsze .Podaj zródło o tej nie sprzedawalności czy braku możliwości dziedziczenia

Opublikowano

art7 ustęp 4 projektu stawy o wstrzymaniu sprzedaży ziemi - zmieniający szereg innych ustaw min ustawę o ustroju rolnym dodając kilka ciekawych przepisów - wg tej ustawy nie będzie można mieć więcej niż 300 ha, obojętnie czy jako udziały czy własność osobista. oczywiście trzeba będzie mieszkać w danej gminie 5 lat i osobiście prowadzić gospodarstwo :), a po zakupie przez 10 lat osobiście prowadzić gospodarstwo - oczywiście te przepisy dotyczą obrotu prywatnego :))) nie agencyjnego. 

 

 

 

 

Opublikowano

tzn ze co jak kiedys ojciec bedzie chcial przepisac gospodarstwo synowi to nie bedzie mogl przepisac czy jak ?


a cena ziemi co jedyne moze sie stac to moze sie ustabilizowac noi moze troche zelzec cena ale nie wroca czasy ze ziemia bedzie po 10 tys jak teraz u nas w terenie sa transakcje wczesniejsze ze po 80 tys bylo to proste

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v