Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ja zarobię więcej, ale czy w transporcie zarobią więcej zwiększając flotę aut? nie jestem do tego przekonany, zobacz co się dzieje w transporcie po zamknięciu swojego rynku przez Rosję - tak się składa że mam do czynienia z ta branżą i naprawdę nie ma tam kokosów

Przyjdzie cieńszy rok i też z pola dochód zdechnie. Nikt nie da gwarancji. Sam mam 50 ton zboża które wywożę właśnie po 600 brutto. A w zeszłym roku za to samo było 800 brutto. Życie.

Opublikowano

^Kupować tylko po to aby kupować i przepłacać nie ma sensu bo zysku z tego nie będzie.

 

na 5ha ziemi jak w jednym kawałku to rocznie spędzasz 30 godzin , w busie 2000 taka mała różnica.

Każdy inwestuje jak chce i z jaką chce stopą zwrotu i ryzyka.

Tobie za drogo po 30k zł / ha 3-4klasy ja bym kupował jakby była taka dostępna w okolicy ot różnica , a i 40 czy nawet 50<ale to już sama 3kl by musiała być> bym dał za ładny kawałek bez problemu . nawet dzieląc się zyskiem z bankiem.

 

Jak ktoś ma trochę oleju w głowie to u niego śmigają kierowcy. Na gospodarstwie tak jak wszędzie można zarobić, wyjść na zero albo stracić i to od nas nie zależy, przyjdzie susza i na polu zamiast 7 ton będzie 4, posieje się kukurydzę przyjdą dziki wypierdzielą i zysku też nie będzie albo i nawet dołożyć będzie trzeba zysk z poprzednich lat żeby wyjść na zero.

Opublikowano

tylko ze busy jak chcesz kupic to jak bedziesz mial kase badz kredyt latwisz i kupujesz a z ziemia jest problem co z tego ze mozesz miec kasy i kredyty brac jak nie ma gdzie kupic i co kupic

Tak jest właśnie jak ludzie kupują każdy kawałeczek za coraz większe ceny.

Opublikowano

Nie porównywałbym gruntów rolnych do busów. Ziemia nie podlega amortyzacji, co roku większy lub mniejszy ale uzyskuje dochód do tego, jak na razie wszystko wskazuje, że nie staniej a jeszcze drożeje. Dzisiaj kupisz za 40 tys, za 10 lat sprzedasz ją za 70tys plus to co na niej zarobiłeś. Ale minus tego jest taki, że zakup jest kapitałochłonny więc bez pieniędzy nie zwojujesz za dużo a do tego trzeba wiedzieć gdzie jest górna granica zakupu tak żeby nie stracić w przyszłości.

Opublikowano

Mi nie chodzi o tak proste porównanie, co ma tak naprawdę auto do ziemi ?? Mi chodzi o czas zwrotu inwestycji, bo niektórzy twierdzą że kupno za 30-50 tys. 1ha dobrej ziemi to interes życia, a 10 lat to chwila. Rozwój, ale nie za wszelką cenę.

Opublikowano

Mi nie chodzi o tak proste porównanie, co ma tak naprawdę auto do ziemi ?? Mi chodzi o czas zwrotu inwestycji, bo niektórzy twierdzą że kupno za 30-50 tys. 1ha dobrej ziemi to interes życia, a 10 lat to chwila. Rozwój, ale nie za wszelką cenę.

 

Kupujesz za 40tys, użytkujesz ją 10 lat i sprzedajesz za 70tys+dopłaty+dochody albo oddajesz przyszłemu pokoleniu. Na tym się głównie teraz zarabia. A jeżeli chcesz szybko na niej zarabiać, to bierz dzierżawę.

Opublikowano

Dla mnie dopłata jest dochodem, ale mniejsza o większość. Nie chodzi mi o to na czym, tylko ile się zarabia. I żeby nie było, sam też kupuję ziemię (w tym roku 4.6 ha za gotówkę, klasa IIIb i IV) ale 30 tys. za 1 ha w życiu bym nie dał. Fakt, trzeba w tą ziemię dużo pracy włożyć, ale i tak się opłaca. Przy dzisiejszych cenach zbóż w moim powiecie i stawce za dzierżawę 1 ha pola na poziomie 1500 zł rocznie, szybki zarobek nie powala na kolana. To już lepiej kupić tą ziemię drogo na kredyt i spłacać przez kolejne 15 lat, kiedyś w końcu będzie twoje.

Opublikowano

Dla mnie dopłata jest dochodem, ale mniejsza o większość. Nie chodzi mi o to na czym, tylko ile się zarabia. I żeby nie było, sam też kupuję ziemię (w tym roku 4.6 ha za gotówkę, klasa IIIb i IV) ale 30 tys. za 1 ha w życiu bym nie dał. Fakt, trzeba w tą ziemię dużo pracy włożyć, ale i tak się opłaca. Przy dzisiejszych cenach zbóż w moim powiecie i stawce za dzierżawę 1 ha pola na poziomie 1500 zł rocznie, szybki zarobek nie powala na kolana. To już lepiej kupić tą ziemię drogo na kredyt i spłacać przez kolejne 15 lat, kiedyś w końcu będzie twoje.

 

To wszystko zależy od indywidualnej sytuacji. Nie wszystko musi się opłacać. Chociaż ludzie płacący 1,5 tysiąca czynszu zarabiają głównie na ilości. Nawet niech zostanie im 500 złotych z ha to mają 300ha są już dużo do przodu. Niestety jak wspomniałem wyżej, zakup ziemi nawet po 40 czy 50 tys jest opłacalnym interesem ale strasznie kapitałochłonnym więc gospodarstwa mające 10, 20 czy 30 ha za dużo na rynku nie zwojują. Osobiście, wolałbym dać 1000 złotych czynszu i mieć co roku mniejszy albo większy pieniądz z dzierżawy niż kupować ziemię po 50 tys. mając te 20 ha.

 

@Krassus chcesz mi powiedzieć że 40 TPLN zarobku w ciągu 10 lat to jest dobry interes? ehhh wy specjaliści od ekonomi....

 

Raz, że to przykładowe stawki a dwa, 40 tysięcy z jednego ha to mało? A ile według Ciebie powinno się zarabiać?

Opublikowano (edytowane)

Dobrze gadasz, tylko z dzierżawą jest jeszcze jeden problem, skończy Ci się umowa i właściciel może z pola pogonić. Kredyt, puki grzecznie spłacasz, daje Ci gwarancję że na następny rok na pole wjedziesz. Kolejna rzecz, w moich stronach czynsz dzierżawny to już 1500zł, a pole jak masz szczęście to za 30 tys. jeszcze kupisz. Jak masz wkład własny (bez tego nigdy bym kredytu nie wziął) to roczna rata (na 15 lat) wyjdzie tyle co dzierżawa. I jeszcze jedno, podaj mi region kraju w którym 1 ha pola kosztuje 50 tys. a dzierżawa tego samego hektara już tylko 1 tys. rocznie. Polecam poczytać temat z dzierżawami ziemi, zobaczysz jakie czynsze ludzie płacą w Wielkopolsce.

Poza tym, nigdy nie napisałem że zakup pola jest nieopłacalny, mi chodzi głownie o czas zwrotu inwestycji.  Jak sam piszesz, jest dłuższy niż w innych branżach, ale z drugiej strony ziemia to wyjątkowo pewna inwestycja.

Edytowane przez Kaszlak79
Opublikowano (edytowane)

Kupujesz za 40tys, użytkujesz ją 10 lat i sprzedajesz za 70tys+dopłaty+dochody albo oddajesz przyszłemu pokoleniu. Na tym się głównie teraz zarabia. A jeżeli chcesz szybko na niej zarabiać, to bierz dzierżawę.

 

To nie jest takie pewne ze za 10 lat sprzedasz za 70,może byc i tak jak z frankiem.

 

 

 

@Krassus chcesz mi powiedzieć że 40 TPLN zarobku w ciągu 10 lat to jest dobry interes? ehhh wy specjaliści od ekonomi....

 

ziomster--- zauwaz ze to jest dyskusja o zysku z uprawy zbóz

 

 

Kaszlak7
  • photo-51602.jpg?_r=1402504869
  •  
  •  

ziemia to wyjątkowo pewna inwestycja.

 

 

Kilka lat temu pewna waluta tez była pewną inwestycją i co?

 

 

Edytowane przez jan34533
Opublikowano

U mnie III kl to minimum 80000 i ziemi nie ma ,a kto powiedział że ona ma się spłacić ona zewsze będzie. Jak włożysz nakład na rok 4000 a sprzedasz za 7000 do 8000 ,to nawet ona się szybko słaci Jeden warunek trzeba mieć co najmniej 50 ha i można się rozwijać ,jak się ma 5 czy 10 ha to się bidoli takie czasy. W mojej okolicy jak bym miał 10 ha to bym wydzierżawił po 2000 z ha i dorywczo dorobił u rolnika jeżdząc traktorami w polu i bym nieżle żył ,ale tak nie jest w całej polsce

Opublikowano (edytowane)

40 TPLN dochodu w ciągu 10 lat daje 333 PLN dochodu miesięcznie...to jest dobry zarobek?

 

obecne ceny ziemi to jest czysta spekulacja. Nie ma żadnych podstaw do tego żeby ziemia była tak droga (zwłaszcza że rentowność rolnictwa jest bardzo ale to bardzo niska). A że rolnik niewykształcony, liczyć nie potrafi to się w tą konwencję pcha i nabija kasę spekulantom i bankom. Żeby zarabiać trzeba kupować tanio i sprzedawać drogo a nie kupować drogo i liczyć na to że się to spłaci...   

 

 

@miwigos

twój sposób myślenia mnie poraził - jest typowy dla kogoś kto nie ma pojęcia o ekonomii. co to znaczy że ziemia "zawsze będzie" i że "nie musi się spłacać"? Za jedzenie zapłacisz ziemią, za paliwo zapłacisz ziemią, za podatki zapłacisz ziemią? a skąd pewność że cena ziemi wzrośnie? bo od kilkunastu lat cały czas rosnie? o franku też mówili że to najpewniejsza waluta bo kilkanaście lat był na jednym poziomie. Tekstu o "wkładaniu 4000 i zbieraniu 7000 albo 8000" nie będę komentował bo nie ma nic wspólnego z rzeczywistością (mówię o rolnictwie generalnie a nie o gospodarce twojego taty, twojego wujka czy tam sąsiada)...

Edytowane przez ziomster
Opublikowano (edytowane)

O drożejącej ziemi i ''głodzie"  najczęściej i najgłośniej krzyczą ci co się najwięcej nachapali z unii lub tez ciągle płynie do nich szeroki strumień euro .

 

Ziemia jest warta tyle ile ktoś w danym momencie jest skłonny za nią dać a jak to będzie wyglądać za rok czy dwa nikt nie wie a co dopiero za kilkanaście.

 

Trochę śmieszna jest gadka o tym że iść do pana  do pracy jak ci co mają najwięcej  patrzą aby dać jak  najmniej  i najlepiej jak ktoś by został "murzynem"

 

Poza tym  powyżej masz wypaczone trochę spojrzenie, bo pieniądz jest tyle wart co i ten papier toaletowy, jak będzie brakować to za co  kupisz  realny produkt? za  papier który jest nic nie wart czy produkt za produkt?

Edytowane przez renovoltage
Opublikowano

Prawda jest taka, jeśli wprowadzą nową ustawę o obrocie gruntami rolnymi to ceny spadną lub przestaną rosnąć, bo bez ingerencji agencji będzie mógł kupić tylko sąsiad. Ceny ziemii bardzo podbili różni spekulanci, ludzi nie związani z rolnictwem z kasą i obszarnicy. Mentalność polskiego rolnika jest taka, że nie wiem jak jest mu ciężko lub dobrze to będzie zawsze narzekał. Najbardziej narzekają co mają najwięcej jak to nic nie opłaca się, mogę podać przykład z tego roku, znajomy robi w dużej firmie obsługującej rolnictwo, obsługuje samych obszarników. Był u gościa koło 1000 ha i płakał jak to jest bardzo ciężko i nic się nie opłaca. U obszarnika całe podwórko wykostkowane tak 2000m2, sprzętu na oko za 2 mln, dom z 400m2 po generalnym remoncie za 500 tyś., ogródek i ogrodzenie na bogato, budynki gospodarcze odnowione. Temu obszarnikowi jest tak bardzo ciężko, że kupił na jesieni zeszłego roku synowi gospodarstwo prawie 300 ha, powiedział niech chłopak uczy się. Znajomy mi mówi, że każdy duży gospodarz do którego jedzie mówi jak to jest bardzo ciężko, nic nie opłaca się siać i wszystko takie drogie, to mówi ci najgłośniej co poprzejmowali PGRy za grosze.

Teraz pytam się co ma mówić rolnik z paroma lub kilkunastoma ha, nawiązując do cen ziemii w mojej okolicy ceny zaczynają się od 50 tyś w górę, słyszał o cenie z jesieni gość kupił 2ha za 100tyś/ha tylko że przy drodze asfaltowej. Teraz jest koniunktura w rolnictwie, a nic nie trwa wiecznie.

Opublikowano

Na tą ustawę to bym zbytnio nie liczył to jest tylko przynęta przed wyborami po wyborach szybko o tym zapomnią B)

Opublikowano

40 TPLN dochodu w ciągu 10 lat daje 333 PLN dochodu miesięcznie...to jest dobry zarobek?

 

obecne ceny ziemi to jest czysta spekulacja. Nie ma żadnych podstaw do tego żeby ziemia była tak droga (zwłaszcza że rentowność rolnictwa jest bardzo ale to bardzo niska). A że rolnik niewykształcony, liczyć nie potrafi to się w tą konwencję pcha i nabija kasę spekulantom i bankom. Żeby zarabiać trzeba kupować tanio i sprzedawać drogo a nie kupować drogo i liczyć na to że się to spłaci...   

 

.

 

Chcesz więcej zarobić to albo zmieniasz uprawę na bardziej dochodową albo zwiększasz powierzchnię pól. Tak działa ekonomia. A skoro znasz lepsze sposoby pomnażania pieniądza to po co w rolnictwie siedzisz i się marnujesz?

 

Zobacz, że na Zachodzie ceny są jeszcze większe od naszych i nie widać tam spektakularnych obniżek. Ceny mogą polecieć w dół jeżeli albo będzie poważny kryzys w rolnictwie, że 3/4 rolników będzie na granicy opłacalności produkowało przez 3-4 lata albo kryzys polityczny jak np. na UA. Jest też trzecia opcja czyli system sprzedaży ziemi jak we Francji ale nie chciałbym aby to zostało wprowadzone ponieważ wtedy to urzędnik z PSL z kolegą z Kółek Rolniczych będzie decydował czy mogę a jak mogę to za ile kupić ziemię.

 

Nawet jak ziemia potanieje o 50% to zacznie znowu drożeć i za kilka lat powróci to cen sprzed obniżek. Zobacz rynek nieruchomości w miastach. Czy po napompowaniu bańki ceny spadły? Spadły o 15% i już od 2-3 lat znowu jest trend wzrostowy.

Opublikowano

Jak ktoś ma trochę oleju w głowie to u niego śmigają kierowcy.

 

Masz jakiś kontakt gdzie jest kilka aut i "śmigają" kierowcy, wiesz jakie problemy z nimi ma właściciel, idź do każdej większej firmy transportowej i tam prawie zawsze są przyjęcia tych cudownych kierowców (nie ubliżając nikomu).

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
    • Przez Kuki19
      Jak to obecnie wygląda, było to poruszone w innym temacie o zmianach w krus więc kontynuując, opłaca się całą składkę tak? skończyłem szkołę i obecnie zarejestrowany jestem jako bezrobotny czy zyskam coś więcej jak uebzpiecze się jako domownik w krus? Przez jaki czas musiał bym opłacać składki żeby mieć prawo do emerytury? Czy można potem zamiennie rejestrować się jako bezrobotny i jako domownik w krus?
       
      Proponwał ktoś żeby wydzierżawić 1 ha i opłacać za siebie składkę jako rolnik, czy w ten sposób nie zamknę sobie możliwości uzyskania premi dla młodego rolnika?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v