Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jak to ceny z GUS-u? Myślałeś że będzie urzędowo regulowana cena? :blink:

Może i biznesmen, ale wystarczy, że miał już na siebie ziemię, a więc może kupować dalej.

Opublikowano

No i może miał prawo pierwokupu, ale co ono daje jak gość sobie zażyczy kwotę na którą go nie stać?.

Opublikowano

No przy 50 ha opasów pewnie już pod 200 sztuk na albo i z 300 więc pewnie stać

Opublikowano

Grunty z ANR już są wyprzedane. Ciągniki i maszyny używane są tańsze niż 10 lat temu. Lepsze i czasem mniej zużyte... Szybciej porobisz w polu, to możesz mieć więcej ha...

Więc ceny gruntów prywatnych tylko mogą rosnąc.

Bo co sprzedało się np: wczoraj już w ciągu dwóch dekad ( 20 lat ) właściciela nie zmieni...

W każdej wsi znajdzie się jeden "narwany" i kupi nawet jak 20% więcej ceny niz "norma" w regionie. Jak nie kupi ten to 2-3 wsie dalej znajdzie chętny :)

Ja sam w ciągu ostatnich 2 lat, nie kupiłem pola bliżej niż 5 km od domu. Powód? Blisko już nie ma chętnych do sprzedania.

Ostatnia zasłyszana "okazja" działka 2 ha w prostokącie, równe pole, 2 klasa średnio cena 60 tyś/ha ( woj  świętokrzyskie ). mam do niej 7 km, i jak sprzedający zgodzi się na 55tyś/ha to biorę. Czekam na jego decyzje. Dla mnie drogo, ale taniej i bliżej nie ma. Trzeba by poczekac z 10 lat. A jakie bedą ceny? Raczej nie niższe :/

Opublikowano

Zależy czego szukasz. dziś kupić przyzwoity zachodni ciągnik 140-200 KM juz od kwoty 130-180 tyś netto. a kiedyś? zetor ursus 160 Km wymęczony w PGR w Polsce lub import z Czech. wszystko do roboty mechanicznie, handlarz podpiciował a cena około 80 tyś wzwyż... wyższa cena to po rezultat wyższego poziomu techniki w pojezdzie ( hydraulika, kabina, skrzynia itp ). Nowe oczywiście sie zgadzam, drożeją bez przerwy. Podobnie jak ziemia.

Ogólnie trudny temat z ziemią, kto nie nakupił dawniej jak było np po 20 tyś/ha lub najlepiej po mniejszej cenie to teraz trudny ma rozwój...

Sam nie wiem jakbym zmierzył sie z sytuacją np: 10 ha po 50 tyś/ha w jednym kawałku. 0,5 mln skąd wziąść? Kupuje po 1- 2 ha bo większych pól nie ma u nas:) Chyba na szczeście. Użytkuje 25 ha własnych,dzierżaw 14 ha.

Opublikowano

wczoraj byłem na przetargu gminnym 95 arów VI klasa , do tej pory płaciliśmy 50 zł , do przetargu podchodziłem ja i znajomy i jakiś facet, cena dobita do ponad 2tys. więc odpuściłem, trochę szkoda bo pole miałem w miarę doprowadzone do ładu, a najlepsze jest to ze rozmawiałem z kolegą po przetargu i mówił że facet bierze każdą ziemię bije konkretne pieniądze i nic na tych polach nie robi, i jeszcze lepsze ze to pole jest na środku pola 5 hektarowego i jest problemem ze znalezieniem granicy, i teraz pytanie w czyim obowiązku jest wynajęcie geodety i zapłacenie za to ?

Opublikowano

wczoraj byłem na przetargu gminnym 95 arów VI klasa , do tej pory płaciliśmy 50 zł , do przetargu podchodziłem ja i znajomy i jakiś facet, cena dobita do ponad 2tys. więc odpuściłem, trochę szkoda bo pole miałem w miarę doprowadzone do ładu, a najlepsze jest to ze rozmawiałem z kolegą po przetargu i mówił że facet bierze każdą ziemię bije konkretne pieniądze i nic na tych polach nie robi, i jeszcze lepsze ze to pole jest na środku pola 5 hektarowego i jest problemem ze znalezieniem granicy, i teraz pytanie w czyim obowiązku jest wynajęcie geodety i zapłacenie za to ?

Jeśli ty zniszczyłeś granice ,to ten co kupił może tego wymagac

Opublikowano

jak daleko sięgam pamięcią pole było w naszych rękach i granicy nie było, i chodzi o dzierżawę. Dzisiaj od orałem tyle ile mi sie widziało czyli na geoportalu jest taka opcją że można zmierzyć odległość działki i tak zrobiłem, jak mu coś nie będzie pasować to niech sobie geodete weźmie

Opublikowano

Granice często są poprzesuwane o kilka metrów, ale siatka kartograficzna się zgadza i zarówno szerokość jak i długość pola można sobie zmierzyć. Na własne potrzeby wystarcza. Jak ludziska zgodne to sobie granicę wytyczą. Niemniej geoportal nie może być wykorzystywany jako dowód w sprawie. 

Opublikowano

z opinii znajomych z facetem ciężko o ugodę, już samo to ze odbiera ziemię ludzią i nic na niej nie robi, stwierdziłem że mam go gdzieś niech se robi co chcę, po za tym cholera go wie czy w ogóle coś tam bd robił...

Opublikowano

pimper21 jak mówisz że on nic nie robi na tych polach i ono jest w środku twojego to ja bym to siał i zbierał.

Opublikowano

jak daleko sięgam pamięcią pole było w naszych rękach i granicy nie było, i chodzi o dzierżawę. Dzisiaj od orałem tyle ile mi sie widziało czyli na geoportalu jest taka opcją że można zmierzyć odległość działki i tak zrobiłem, jak mu coś nie będzie pasować to niech sobie geodete weźmie

 

to on to bd dzierzawił czy kupił w koncu ?

Opublikowano (edytowane)

Ty miał byś prawo to skosić a on wytoczyć ci sprawę za samowolne zajęcie gruntu w której żądał by zadość uczynienia (czynszu dzierżawnego)

Jednak ja ci nie doradzam abyś wchodził w konflikty na drodze sądowej z ludźmi, tylko zasiał z nadzieją że uda się zebrać. 95 arów to wielkich kosztów nie poniesiesz więc ewentualne zebranie przez niego nie będzie tak bolesne.

 

A gdyby wpadł na podwórko z pytaniem dlaczego uprawiasz jego ziemię, to głupa przyrżnąć że syn/pracownik omyłkowo zasiał jak co roku. Ale jak właściciel chce to niech se kosi to co rośnie. A jak by pismo z sądu przyszło to nie przyznawać się że się siało na tym polu. Nie moje ,,róbta se co chceta,,

 

Natomiast tak całkiem po świńsku to była akcja u nas tylko że właściciel gruntu pole wydzierżawiał temu rolnikowi od 5 lat. Na gębę bez dopłat tylko 500 zł/ha rocznie do ręki. I dwa lata temu stwierdził że 500 to za mało i w środku sezonu zażądał więcej. Rolnik dał chyba całe dopłaty + coś tam. W tym sezonie przed żniwami wymyślił sobie że przez 5 lat się dorabiał na jego polu i żąda tą kwotę z ostatniego roku całe dopłaty + coś tam za wszystkie lata wstecz.

Rolnik mówi wal się, koszę zborze i se zjedz to pole.

 

On na to: nie ma opcji, jak nie dajesz kasy zboże koszę ja

Rolnik zaczął chodzić pytać szukać. Był nawet u prokuratora i stwierdzili że są świadkowie że uprawia to pole od 5 lat, w tym roku również to robił więc ma kosić rolnik który zasiał. Jeśli właściciel pola będzie uniemożliwiał, to rolnik będzie kosił z asystą policji.

 

Koniec był taki że właściciel (jakiś miastowy emerytowany wojskowy czy z BOR) pola latał po całym powiecie szukać kombajnu co mu skosi na szybkiego po nocy aby nikt nie widział, nawet był u mnie i dlatego się o wszystkim dowiedziałem, bo do tego wszystkiego rolnik który dzierżawił to taki znajomy tylko parę wiosek dalej mieszka.

 

A jak kosili to już nie wiem, czy z policją czy bez ale ten rolnik zebrał bo tamten baran nie mógł nikogo znaleźć do koszenia. Sprawa szybko się rozeszła w eterze że każdy stanął murem za rolnikiem i miał w d..ie te 5 ha usługi.

 

Ale żadnej umowy dzierżawy nie spisali, więc ten rolnik siał w ciemno na nie swoim polu, a właściciel pola nie mógł tego tknąć bo policją go straszono :D

 

Takie mamy prawo w PL. W tym jednym przypadku prawo było ok, ale jak się słyszało o tych piratach polowych. Co wpadli ci przez noc zasieli ze 100 ha na twoim polu i ty nie mogłeś tego tknąć, paranoja.

Edytowane przez damianzbr
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v