Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Dnia 13.05.2018 o 22:42, damianzbr napisał:

kolego przeprowadź się do mnie. Za pół ceny bo raptem po 60 tys/ha od ręki sprzedaję ci całe swoje 100ha i w komplecie dorzucam 3 letni kombajn oraz 2 ciągniki. Następnie w 3 lata jeśli będziesz płacił gotówką po 40tys/ha wykupisz w promieniu 10 km przynajmniej z 200ha.

Tak jak pisze miwigos nie tak łatwo się przeprowadzić, tym bardziej na drugi koniec kraju. Ty zdaje się jesteś z lubelszczyzny. Tak z ciekawości, jaki masz rozłóg tych 100ha?

9 godzin temu, Marl napisał:

Mam pytanie:  Jak rozumieć to, że sprzedający mówi, że sprzedaje " działkę budowlaną" bo ma wjazd z drogi asfaltowej i na sąsiedniej działce możliwość podpięcia wody? W wypisie z rejestru gruntów jest to teren oznaczony jako R czyli rolny  a budowlane ma oznaczenie  B lub Bp. jest to pole 2 i 3 klasy ( czyli chyba wchodzi odrolnienie aby coś postawić.) Nie ma miejscowego planu zagospodarowania. Cena 70 tyś /ha bo budowlana :/ Macie pomysł jakich użyć argumentów aby sprzedający zrozumiał, ze to jednak nadal rolna? Jak negocjujecie z takimi ludzmi? Za wskazówki z góry dziękuje :)

Jak chce sprzedać budowlaną, to niech sprawi, aby w wypisie było B. To najprostszy sposób.

Opublikowano

Planu zagospodarowania jeszcze nie ma. Narazie odpuściłem temat, znaczy się zaoferowałem cene jak za normalne rolne i będe czekał czy się zdecyduje. Działka oddalona o 2 km ode mnie więc jak się nie kupi to trudno... W wypisach z rejestru gruntów jest to R czyli rolne. 

Opublikowano
21 godzin temu, miwigos napisał:

Ja znam conajmniej kilku w okolicy

Wyjątkowa okolica.

21 godzin temu, Marl napisał:

Mam pytanie:  Jak rozumieć to, że sprzedający mówi, że sprzedaje " działkę budowlaną" bo ma wjazd z drogi asfaltowej i na sąsiedniej działce możliwość podpięcia wody? W wypisie z rejestru gruntów jest to teren oznaczony jako R czyli rolny  a budowlane ma oznaczenie  B lub Bp. jest to pole 2 i 3 klasy ( czyli chyba wchodzi odrolnienie aby coś postawić.) Nie ma miejscowego planu zagospodarowania. Cena 70 tyś /ha bo budowlana :/ Macie pomysł jakich użyć argumentów aby sprzedający zrozumiał, ze to jednak nadal rolna? Jak negocjujecie z takimi ludzmi? Za wskazówki z góry dziękuje :)

Masz to tak rozumieć jak Ja, kiedy "obszarnik" zaproponował mi 65a nieużytku rolnego za 50 tys. zł - olać to. Tak jak to kolega powyżej pisał, niech najpierw odrolni a potem można gadać że budowlana. Tutaj można poczytać ile to kosztuje oraz jak "łatwe" to jest, zdziwi się bardzo: http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19950160078/U/D19950078Lj.pdf.

Z tym postawieniem to nie jest tak do końca jak piszesz. Jak ktoś jest rolnikiem to na działce rolnej może stawiać wszystko, co służy prowadzeniu gospodarstwa, również budynki mieszkalne (rolnik musi mieć gdzie mieszkać). Jeśli nie jesteś rolnikiem, możesz odrolnić bez opłat 500 m2 na potrzeby budowy domu jednorodzinnego. Ale to są procedury.

 

 

Opublikowano
13 godzin temu, jacek1296 napisał:

Tak jak pisze miwigos nie tak łatwo się przeprowadzić, tym bardziej na drugi koniec kraju. Ty zdaje się jesteś z lubelszczyzny. Tak z ciekawości, jaki masz rozłóg tych 100ha?

Jak chce sprzedać budowlaną, to niech sprawi, aby w wypisie było B. To najprostszy sposób.

W promieniu jakiś max 20km. Tak że gospodarstwo mam mniej więcej na środku i w jedną stronę jadąc 5 km mam około 50 ha (w jednej wiosce, praktycznie co druga działka), a w drugą str. najpierw też po 5 km jest 25 ha i dalej po 10-12 km jest 20 ha. No i w tej wsi co gospodarstwo ze 25 ha mam. Czyli łącznie około 120 ha z lekkim hakiem ale ze 30ha to dzierżawy.

Ogólnie to działki 1ha kupuję tylko jak gdzieś blisko już posiadanych, albo jak widzę że kolejne przez miedzę też będą szły nie długo pod młotek. Mam z 5 ha nieużytków bo to są pola dzierżawione. Wygląda to tak, że biorę od gościa wszystko co ma na własność i większe lub sąsiadujące z moimi uprawiam, a kilka takich działek po 0,5-1 ha jest gdzieś gdzie mi nie po drodze to wcale tego nie uprawiam tak normalnie tylko na odczepnego. Pewnie za tydzień poleci się je randapem i w czerwcu łubin wsieje z 50kg/ha aby w dopłaty wpisać wysokobiałkowe.

23 godziny temu, Marl napisał:

Mam pytanie:  Jak rozumieć to, że sprzedający mówi, że sprzedaje " działkę budowlaną" bo ma wjazd z drogi asfaltowej i na sąsiedniej działce możliwość podpięcia wody? W wypisie z rejestru gruntów jest to teren oznaczony jako R czyli rolny  a budowlane ma oznaczenie  B lub Bp. jest to pole 2 i 3 klasy ( czyli chyba wchodzi odrolnienie aby coś postawić.) Nie ma miejscowego planu zagospodarowania. Cena 70 tyś /ha bo budowlana :/ Macie pomysł jakich użyć argumentów aby sprzedający zrozumiał, ze to jednak nadal rolna? Jak negocjujecie z takimi ludzmi? Za wskazówki z góry dziękuje :)

Dokładnie tak masz to rozumieć. Jest wjazd z drogi asfatowej, niedaleko są media wiec nie duży już koszt podciągnięcia i dlatego sobie woła cenę jak za działkę budowlaną. Nie musisz chodzić z nim do żadnej gminy niczego sprawdzać ani udowadniać. On chce 70tys/ha bo uważa że dobra lokalizacja na dom, a jak ty mu zapłacisz te 70 tys. to se rób co chcesz, możesz stawiać dom, siać łubin, sadzić las, czy zapuścić krzakami on będzie miał to już w nosie.

Opublikowano

Każdy ma tak naprawdę prawo rozumieć to tak jak chce. Właściciel będzie wciskał że atrakcyjna lokalizacja i media (nie podłączona woda). Może w pobliżu jest jezioro i spokojna okolica, nie wiem. Ale to wciąż grunty rolne i nie-rolnik będzie miał problem to kupić. No chyba że oferta jest skierowana tylko do rolników. Faktycznie dopiero wtedy mógłby sobie cenić jak za budowlaną gdyby była budowlana i każdy z ulicy mógłby te grunty kupić. Odrolnienie całości takich gruntów to cena - kosmos. Obawiam się jednak że żadne argumenty nie trafią do kogoś, kto sobie ceni grunty rolne jak za budowlane ze względu tylko na ich lokalizację a nie rodzaj.

  • Like 1
Opublikowano
Damianzbr tylko pozazdrościć, ja mam 32ha z czego ponad połowa to dzierżawy odległość od skrajnych działek to 30km od gospodarstwa 15km w jedną i 17km w drugą. Dorwać cokolwiek nowego graniczy z cudem, za ziemię płacą po 50-70tys. Ostatnio udało mi się kupić po 35tys ale 10km od gosp. Także bida.
Opublikowano

Ja mogę za to pozazdrościć tobie, bo mam połowę co Ty, ale w tym tylko 1 ha dzierżawy a pola oddalone maks. 800 m od domu. Ale jest jeszcze etat mój i żony, biedy nie ma. Jak by ceny gruntów nie były u mnie takie same jak u Ciebie a wariaci nie płacili po 1800/2000 za ha dzierżawy rocznie, to by się może dało jakoś rozwinąć na spokojnie. Może ktoś normalny będzie chciał jakieś nieużytki sprzedać... Czas pokaże.

Opublikowano

Nie ma takiego zakazu, o ile w ogóle będziesz spełniał warunki i będziesz mógł kupić grunty rolne, możesz je kupić nawet na drugim końcu Polski. Przetargi na dzierżawę KOWR ogłasza że z sąsiednich gmin.

Opublikowano

Identycznie miałem miesiąc temu. Nawet było to w innym woj. w innym powiecie i gminie. Bez problemu kupiłem.

Opublikowano

Ale ci co prowadzą gospodarstwo dłużej niż 5 lat chyba nie muszą świadectwa??

Ja notariuszowi nie nosiłem świadectwa tylko w KOWR gdzie z żoną uzyskiwaliśmy pozwolenie na zakup gruntów bo gospodarstwo na nas jest dopiero 4 lata. I był taki numer że podyplomówka z rolnictwa żony która liczyła się do dotacji MR, na zakup tych gruntów była za słabą szkołą. Ale kierownik przymknął jakoś oko na to. Ja miałem pełne rolnicze wyższe, żona pełne wyższe II stopnia z innej dziedziny + podyplomówka z rolnictwa i jakoś przeszło.

Opublikowano
11 godzin temu, damianzbr napisał:

Ale ci co prowadzą gospodarstwo dłużej niż 5 lat chyba nie muszą świadectwa??

Ja notariuszowi nie nosiłem świadectwa tylko w KOWR gdzie z żoną uzyskiwaliśmy pozwolenie na zakup gruntów bo gospodarstwo na nas jest dopiero 4 lata. I był taki numer że podyplomówka z rolnictwa żony która liczyła się do dotacji MR, na zakup tych gruntów była za słabą szkołą. Ale kierownik przymknął jakoś oko na to. Ja miałem pełne rolnicze wyższe, żona pełne wyższe II stopnia z innej dziedziny + podyplomówka z rolnictwa i jakoś przeszło.

Kierownik łaski nie zrobił, bo nawet średnie nierolnicze  lub wyższe nierolnicze i 3 lata prowadzenia gospodarstwa pozwalają na dzierżawę albo kupno.

Opublikowano (edytowane)
12 godzin temu, piotrp88 napisał:

Kierownik łaski nie zrobił, bo nawet średnie nierolnicze  lub wyższe nierolnicze i 3 lata prowadzenia gospodarstwa pozwalają na dzierżawę albo kupno.

O widzisz ty lepiej wiesz o co chodziło w mojej sprawie niż ja sam;) Teraz mi przypomniałeś jak to dokładnie było, żona ma wyższe nie rolnicze + podyplomowe rolnicze i to nie starczało. Ale prowadzimy gospodarstwo dłużej niż 3 lata i to już załatwiło sprawę.

 

Edytowane przez damianzbr
Opublikowano

Piotr jeszcze zapomniałem dodać że kupowaliśmy kilkanaście działek od kilku właścicieli. W tym jedna działka od moich rodziców. A wedle obecnej ustawy synowa i zięć od tak sobie nie mogą zakupić od teściów. I te pozostałe działki pewnie wystarczyła by tylko szkoła moja. Ale na działkę od rodziców to ja nie musiałem się ubiegać o pozwolenie tylko żona.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v