Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Jacy mocni?

Prawie wszyscy ci mocni mają więcej kredytu niż majątku. Żyją tylko z obrotu.

Po drugie są rejony że wcale tacy mocni (duży 300ha +) nie występują np. u mnie w promieniu 50-80 km takiego raczej nie ma.

A po trzecie mocni którzy są faktycznie mocni z kasą na koncie a nie kredytem w banku to pojedyncze jednostki w skali kraju.

 

Najwięcej ziemi kupują mali, bo jest ich po prostu najwięcej i siłą rzeczy przypada im pierwsze miejsce w tej klasyfikacji.

A że się nieraz zdarzy że jakiś ,,mocny,, kredytowiec kupi 5 ha pola po 100 tys./ha i jest to abstrakcją dla tych małych wydać 0,5 mln zł, na 5 ha pola. Ale dla tego mocnego kredytowca 0,5mln zł kolejnej kreski nie robi wrażenia gdy może ma parę ciągników po 700 tys. i kombajny ze dwa po 1,2mln. I parę baniek kredytu na grunty i budynki. To nie myślcie od razu że pole po zawyżonych cenach kupują ,,mocni,,

bo tak nie jest. małorolni najczęściej i zawyżają ceny.

 

Edytowane przez damianzbr
Opublikowano

10 hektarowiec jak dokupi 2 ha ,nawet tanio po 50 tyś,to przez kolejne kika lat nic nie dokupi i co to mu zmieni -nic ,bedzie bidolił

Opublikowano

Jak 10 hektarowiec nazbiera kasy na 2 ha ,to 100 hektarowiec na 30 ha,ja widze dużą różnice,według mnie 10 hektarowiec nie nazbiera bo na życie ledwo mu starcza

Opublikowano

Czytając ten temat to widzę że ceny zboża są obecnie za wysokie

Opublikowano
36 minut temu, miwigos napisał:

10 hektarowiec jak dokupi 2 ha ,nawet tanio po 50 tyś,to przez kolejne kika lat nic nie dokupi i co to mu zmieni -nic ,bedzie bidolił

Ale jak 20stu 10 hektarowców dokupi po 2 ha po 50 tys. raz na 10 lat, natomiast jeden ,,mocny,, kupi 5 ha po 50 tys. raz na 5 lat to kto tu częściej zawyża cenę i kto częściej kupuje? ,,mocny duży,, czy 10 hektarowcy?

Opublikowano

Nie znam takich przpadków żeby 10 hektrowiec coś dokupił ,a 50 tyś ,na mój rejon to za darmo prawie

Opublikowano

Faktycznie ja też nie pamiętam żeby kiedykolwiek jakiś 10 hektarowiec coś dokupił, a więksi się przebijają, bo faktycznie są tak zadłużeni, że jeden kredyt nie robi im roznicy. 

  • Like 1
Opublikowano
1 godzinę temu, robercikj100 napisał:

A jak 100 czy 200 hektarowiec kupi 2 ha ziemi to tak bardzo mu coś to zmieni ?

Nic nie zmieni, ale prawie tego nie odczuje - w przeciwieństwie do 10 hektarowca.

47 minut temu, damianzbr napisał:

Ale jak 20stu 10 hektarowców dokupi po 2 ha po 50 tys. raz na 10 lat, natomiast jeden ,,mocny,, kupi 5 ha po 50 tys. raz na 5 lat to kto tu częściej zawyża cenę i kto częściej kupuje? ,,mocny duży,, czy 10 hektarowcy?

Z tym że damianku, przynajmniej w moich stronach gospodarze powyżej 300 ha połykają te 5 ha parę razy do roku. Ostatnio się dowiedziałem że największy w mojej wiosce tylko w zeszłym roku nabył 40 ha. Oczywiście kredyt kredytem pogania. Poza tym, struktura gospodarstw trochę inna. W mojej wiosce największy ma 450 ha (prywaciarz, ojciec, dwóch synów i wnuk), drugi ma 360 ha(lokalna RSP), trzeci ma coś 36 ha, czwarty 20 ha (już na emeryturze, pole dzierżawi) i Ja 15 ha. Reszta to drobnica 5 ha co trzyma żeby nudę na wiosce zabić, jest ich może 5 w sumie. Tak że u mnie takich po 10 ha co podbijają ceny po prostu nie ma - ceny podbili najwięksi, bo cały czas mają parcie żeby kupować. I tylko takich powyżej 200 ha stać kupować ziemię i nie dokładać ani nie zbankrutować.

Opublikowano (edytowane)

to weź wyleź z tej stodoły i się szerzej rozejrzyj niż 1/20 PL. Bo wyobraź sobie że PL to nie opolskie w którym na każdej wiosce jest ktoś który ma 300ha.

PL to także lubelskie, łódzkie, mazowieckie, podkarpackie, podlaskie itd itd. gdzie 20 ha to już duże gospodarstwo, a jak w dodatku z hodowlą lub właściciele dodatkowo pracują na etacie to już całkiem burżuje i w dodatku zazwyczaj bez kredytu w stodole ze sprzętem który obrobi spokojnie 100ha. I dla takiego kupić przez miedzę 2 ha pola po 50 tys. mimo że na gminie chodzi po 25-30 tys. to bułka z masłem. We dwóch ojciec/syn na taki zakup pracują sobie na etacie jakieś 1,5 roku.

A jakieś anomalie  z opolskiego. czy dolnegośląska, kawałek pomorza, lubuskiego i kawałek warmi gdzie są duże pola a mało gospodarzy,  odbiegające od rzeczywistości w kraju mało kogo interesują na tym forum. W zdecydowanej większości regionów naszego kraju cenę za grunty podbijają małorolni a nie jak twierdzisz obszarowcy z opolskiego czy lubuskigo.

Edytowane przez damianzbr
Opublikowano

Ja jestem z lubelskiego i u mnie raczej cenę za zakup jak i dzierżawę ustalają w większości ci więksi czyli u mnie tacy 100 ha i więcej. Ten mniejszy żeby coś kupić to musi przynajmniej dać taką cenę jak ci duzi. A najczęściej duzi dają więcej niż mogą dać mniejsi więc nie wiem w jaki sposób to małorolni podbijają cenę. U mnie ci 100 ha i więcej mają bardzo mocny niedosyt ziemi i połykają co się pojawia 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Jaki powiat, czyżby gdzieś na wschodzie Lubelskiego? Bo tam też jest ten swoisty mikroklimat gdzie występują własnościowe tak duże gospodarstwa.

Edytowane przez damianzbr
Opublikowano (edytowane)
21 minut temu, robercikj100 napisał:

Ja jestem z lubelskiego i u mnie raczej cenę za zakup jak i dzierżawę ustalają w większości ci więksi czyli u mnie tacy 100 ha i więcej. Ten mniejszy żeby coś kupić to musi przynajmniej dać taką cenę jak ci duzi. A najczęściej duzi dają więcej niż mogą dać mniejsi więc nie wiem w jaki sposób to małorolni podbijają cenę. U mnie ci 100 ha i więcej mają bardzo mocny niedosyt ziemi i połykają co się pojawia 

Bo damianek to taki typowy przypadek, nie wiem, ale się wypowiem. A prawda taka że ten mechanizm który opisałeś Ty i Ja działa wszędzie gdzie rolnictwo mocno się rozwinęło - ergo tam gdzie dobre ziemie są.

30 minut temu, damianzbr napisał:

to weź wyleź z tej stodoły i się szerzej rozejrzyj niż 1/20 PL. Bo wyobraź sobie że PL to nie opolskie w którym na każdej wiosce jest ktoś który ma 300ha.

PL to także lubelskie, łódzkie, mazowieckie, podkarpackie, podlaskie itd itd. gdzie 20 ha to już duże gospodarstwo, a jak w dodatku z hodowlą lub właściciele dodatkowo pracują na etacie to już całkiem burżuje i w dodatku zazwyczaj bez kredytu w stodole ze sprzętem który obrobi spokojnie 100ha. I dla takiego kupić przez miedzę 2 ha pola po 50 tys. mimo że na gminie chodzi po 25-30 tys. to bułka z masłem. We dwóch ojciec/syn na taki zakup pracują sobie na etacie jakieś 1,5 roku.

A jakieś anomalie  z opolskiego. czy dolnegośląska, kawałek pomorza, lubuskiego i kawałek warmi gdzie są duże pola a mało gospodarzy,  odbiegające od rzeczywistości w kraju mało kogo interesują na tym forum. W zdecydowanej większości regionów naszego kraju cenę za grunty podbijają małorolni a nie jak twierdzisz obszarowcy z opolskiego czy lubuskigo.

Akurat trochę po Polsce jeżdżę i konia z rzędem jeśli np. w Podkarpackim znajdziesz "burżuja" co trzyma maszyny na 100 ha mając w porywach 20 - ludzie tam jak wszędzie potrafią liczyć. Te "anomalie" które wyliczyłeś to akurat tak przypadkiem miejsca gdzie znajdują się największe połacie dobrych gruntów w Polsce. I to w tych województwach z tymi "anomaliami" są największe gospo w kraju i największe ceny gruntów. Dlaczego ?? Bo są po prostu ku temu warunki. Może Cię to mało interesować, ale to właśnie w tych rejonach są najwięksi producenci i najwyższe ceny przez nich podbite.

Edytowane przez Kaszlak79
Opublikowano

@damianzbr Wiele jest prawdy w tym co piszesz. W tamtym roku ojciec sprzedawał 2,5 ha za 100 tyś. (torf). Kawałek oddalony około 10 km i słaba droga więc czas było się pozbyć. Wziął gość co ma swojego 15 ha i kilka krów. Kupił za gotówkę i nawet się nie targował. 

Opublikowano

A taki obszarowiec od kaszlaka pewnie 100tys. w ręku nie trzymał od dawna, bo wszystko przelewem i w kredycie.

I kto ma kasę?

a. obszarowiec

b. bank

c. małorolny

 

 

Opublikowano
2 godziny temu, miwigos napisał:

Jak 10 hektarowiec nazbiera kasy na 2 ha ,to 100 hektarowiec na 30 ha,ja widze dużą różnice,według mnie 10 hektarowiec nie nazbiera bo na życie ledwo mu starcza

lepiej zyje jak ten co ma 100 ha znam takich 

Opublikowano
15 minut temu, damianzbr napisał:

Jaki powiat, czyżby gdzieś na wschodzie Lubelskiego? Bo tam też jest ten swoisty mikroklimat gdzie występują własnościowe tak duże gospodarstwa.

Zamojski . U mnie 20 ha to raczej małe gospodarstwo. Chociaż jest jeszcze sporo takich 10- 5 ha.

@rolnik34 nie wiem jak u ciebie ale u mnie u tych co mają 100 ha raczej biedy nie widać . Fakt że większość jedzie pewnie na kredytach ale napewno lepiej żyją niż ci 10 hektarowcy.

  • Like 1
Opublikowano

Wcale mnie nie zdziwiła odpowiedź.

fakt. Zamojskiej też rządzi się swoimi prawami. Jak pewnie jeszcze kilka jakiś mikroregionów, pewnie gdzieś w WLKP i w kujawski pomorskim też  by się znalazł powiat gdzie są duże gospodarstwa.

 

Ale cały czas takie gospodarstwa i takie regiony stanowią mniejszość w PL. Bo  w zdecydowanej większości kraju stawki za grunty zawyżają małorolni.

Opublikowano
Cytat

lepiej zyje jak ten co ma 100 ha znam takich 

Pokaż mi takiego.

13 minut temu, mk9422 napisał:

@damianzbr Wiele jest prawdy w tym co piszesz. W tamtym roku ojciec sprzedawał 2,5 ha za 100 tyś. (torf). Kawałek oddalony około 10 km i słaba droga więc czas było się pozbyć. Wziął gość co ma swojego 15 ha i kilka krów. Kupił za gotówkę i nawet się nie targował. 

No popatrz, a u mnie wystawili ostatnio 1,5 ha za 100 tys. Żaden duży nie chce na to patrzeć, a mniejszych 66 tys. za ha nie swędzi.

9 minut temu, damianzbr napisał:

A taki obszarowiec od kaszlaka pewnie 100tys. w ręku nie trzymał od dawna, bo wszystko przelewem i w kredycie.

I kto ma kasę?

a. obszarowiec

b. bank

c. małorolny

 

 

Co Ty nie powiesz?? W mojej wiosce obszarowiec kupił sobie 2 lata temu nowego VW Touareg'a, drugi wykańcza nowy dom, ich ojciec 5 lat temu Audi Q7. No bieda aż piszczy. Do tego maszyny nie mają więcej jak 5-6 lat.

Opublikowano (edytowane)

A u mnie małorolni to za gotówkę sobie kupują tiguany, a tuaregi tych twoich to kosztują ich 3tys. /miesiąc rata.

I kto ma więcej kasy? Twój sąsiad w nie swoim Tuaregu za 300 tys. czy mój sąsiad w swoim tiguanie za 120 tys.???

 

Małorolni i nie zaradni nie potrafią tego zrozumieć. Tych w nie swoich tuaregach nazywają bogalami (co wcale prawdą nie jest), a  na tych w tiguanach własnościowych wieszają psy i tłumaczą sobie że złoto po wojnie mieli albo wujka księdza

Widzę że ty właśnie się do nich zaliczasz, skoro sąsiadów w tuaregach z leasingu podejrzewasz o bogactwo xD

Edytowane przez damianzbr
Opublikowano

on już wcześniej dawał o sobie znać? Bo jakoś go nie kojarzę a zażarcie próbuje wpajać swoje urojenia a co gorsza robi to co rusz obrażając.  taksię zastanawiam czy to jakiś szczeniak czy prowokator/troll.

Opublikowano
14 minut temu, Kaszlak79 napisał:

Pokaż mi takiego

Sam się ujawniam, żyje lepiej jak część 100 hektarowców :)

Opublikowano
44 minuty temu, damianzbr napisał:

A u mnie małorolni to za gotówkę sobie kupują tiguany, a tuaregi tych twoich to kosztują ich 3tys. /miesiąc rata.

I kto ma więcej kasy? Twój sąsiad w nie swoim Tuaregu za 300 tys. czy mój sąsiad w swoim tiguanie za 120 tys.???

 

Małorolni i nie zaradni nie potrafią tego zrozumieć. Tych w nie swoich tuaregach nazywają bogalami (co wcale prawdą nie jest), a  na tych w tiguanach własnościowych wieszają psy i tłumaczą sobie że złoto po wojnie mieli albo wujka księdza

Widzę że ty właśnie się do nich zaliczasz, skoro sąsiadów w tuaregach z leasingu podejrzewasz o bogactwo xD

No to twój rejon to jakiś ewenement jak małorolnych stać na samochody po 100 tys. Jeżeli oczywiscie małorolny to dla ciebie jest tak 10 , 15 ha. Chyba że te 10 ha ma całe w szklarniach albo innych warzywach to może .

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v