Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

No a u mnie każdy jeden notariusz wymaga nie dość że świadectwa jednego z małżonków to i zaświadczenia z gminy o prowadzeniu gospodarstwa i meldunku w gminie, jak z kowr to nie wiem bo nie kupowałem na nowych zasadach

Opublikowano

To akurat normalne bo przepisy tego wymagają. Ale żeby oboje współmałżonków musieli mieć wykształcenie rolnicze i/lub staż to jakiś szczególny przypadek.

Opublikowano

u nas w okolicach obrot ziemi ostry jest nadal sie przebijaja biznesmeni lub krowiarze teraz idzie ziemia po 47 tys ha ale kliny i krotkie pola brzydkie kawalki i zaniedbana ziemia ale cena jeszcze nie ostateczna bo nastepny ktos przebije cene 

Opublikowano
2 godziny temu, Pajej napisał:

chcieć a sprzedać to różnica. w mojej wiosce gość za stary drewniany dom kryty eternitem wołał 120mtyś a sprzedał za 40

to fakt,w niektórych przypadkach czas jest najlepszym negocjatorem hehe

Opublikowano

Wydaje mi się, że ten rok będzie rokiem zwrotnym.  Nastąpi zahamowanie a nawet spadek cen ziemi. 

Myślę że dla większości rolników ten rok jest/będzie katastrofalny jeśli chodzi o dochody, a to przełoży się bezpośrednio na  ceny zakupu ziemi.

Ja na swoim przykładzie już wiem, że nie kupię nic w dotychczasowych cenach tj 30- 50 tys/ha.  Pierwsza rzecz że już wystarczy mi tyle ile mam, a druga nawet jak chęć posiadania przezwycięży zdrowy rozsądek to więcej jak 20 tys/ha nie zaoferuję. Jeśli kilku w okolicy pomyśli podobnie to stworzy się presja ze strony sprzedających.  zwiększy się podaż, a popytu raczej nie będzie. Może  źle oceniam sytuację, ale  tych co znam już zakupili tyle ile potrzebowali i nie będą się zarzynać dla kolejnego ha który zwiększy tylko ilość pracy a nie dochód w gospodarstwie.

Opublikowano

tak sie nie zrobi napewno bo na jeden kawalek pola ziemi jest 5 chetnych przy tej cenie w granicach 50 tys slaby kawalek bo lepsze kawalki to juz wogole a nawet jakby tych 5 chetnych zrezygnowalo i przykladowo cena spada na 40 tys ha to juz jest 10 chetnych bo 10 tys taniej i jest ich wtedy stac itd dalej czym tansza cena by byla wiecej chetnych sie znajduje a czym wiecej chetnych tym sie licytuja i cena w gore i tak w kolo macieju a ziemi na sprzedaz bedzie ubywac wiec spadek cen ziemi jest niemozliwy 

Opublikowano

Pewnie to kwestia rejonu. Patrząc na swój widzę coraz mniej kupujących, a przynajmniej tych z zasobniejszym portfelem. Do tego  struktura agrarna-  nie sposób zakupić działkę po sąsiedzku, a wielkości działek 0,2-1ha - więc cena notariusza podbija cenę zakupu o kilkanaście czy kilkadziesiąt procent.

Opublikowano

Macie i tak dobrze że wogóle są jakieś oferty niedaleko od was.Mieszkam 20 km od miasta 200 tys mieszkanców i tutaj sporadycznie ktoś sprzedaje jakaś działkę ze starym domem a o typowym polu to zapomnij.Szczególnie że we wsi rolników mozna policzyć na palcach u jednej ręki.Reszta to typowe dziadki co sobie uprawiaja albo ludzie którzy nie mają ciśnienia żeby to sprzedać.Wszystko opiera sie o dzierżawy.Co ciekawe anr też tutaj ma rzadko oferty i na dodatek kiepskie.

Opublikowano

Agrest napisał:

Wydaje mi się, że ten rok będzie rokiem zwrotnym.  Nastąpi zahamowanie a nawet spadek cen ziemi. 

Myślę że dla większości rolników ten rok jest/będzie katastrofalny jeśli chodzi o dochody, a to przełoży się bezpośrednio na  ceny zakupu ziemi.

Ja na swoim przykładzie już wiem, że nie kupię nic w dotychczasowych cenach tj 30- 50 tys/ha.  Pierwsza rzecz że już wystarczy mi tyle ile mam, a druga nawet jak chęć posiadania przezwycięży zdrowy rozsądek to więcej jak 20 tys/ha nie zaoferuję. Jeśli kilku w okolicy pomyśli podobnie to stworzy się presja ze strony sprzedających.  zwiększy się podaż, a popytu raczej nie będzie. Może  źle oceniam sytuację, ale  tych co znam już zakupili tyle ile potrzebowali i nie będą się zarzynać dla kolejnego ha który zwiększy tylko ilość pracy a nie dochód w gospodarstwie.

tez tak myslalem u siebie w tamtym roku a tu trafil sie gosc zza 5 wsi i trzeba bylo dac po 43 bo chcial kupic mi przez miedze

Opublikowano

 @cantstop to może masz szczęście, bo masz tak zaporowe ceny ziemi, że włączy Ci się myślenie i wybierzesz życie korporacyjne  - 5 dni rycie dwa dni picie. Czas pracy, czas zabawy i czas urlopu

3 minuty temu, wojtal24 napisał:

 

tez tak myslalem u siebie w tamtym roku a tu trafil sie gosc zza 5 wsi i trzeba bylo dac po 43 bo chcial kupic mi przez miedze

Czyli miałeś ciśnienie i parcie na działkę. Ja  na tą chwilę obiecuję sobie, że jak będzie mnie stać to wykupię jedynie dzierżawy.  Jednak skłaniam się do tego że bez ich wykupienia będę tylko lepiej żył.  Lata mi uciekają, świata nie widziałem, życia nie użyłem, a za 1 ha dając średnio 30-40 k mam do wyboru 6 lat tygodniowych wakacji nad polskim morzem lub  optymistycznie 1500 zł zysku rocznie. plus dopłata.

Logika nakazuje żyć. Mam syna i córkę -  na razie młodzi ( 10-12 lat) ale zero przejawu zainteresowaniem się życiem z rolnictwa. może i lepiej dla nich.

Może  przemawia przeze mnie rozpacz z powodu zawodu w tym roku - nie ukrywam że to pierwszy tak słaby rok i wiem że wielu ma gorzej. W moim profilu gospodarstwa mam krótki okres maksymalnego sprężenia, które musi wystarczyć na 12 miesięcy życia, ale stres i wysiłek daje po garach. 

Jak człowiek znajdzie chwilę czasu i zobaczy jak żyją inni np budżetówka czy socjalni to krew się gotuje. a grabarz jednakowo w d*pę piachem przyklepie.

Opublikowano
50 minut temu, Agrest napisał:

 

Jak człowiek znajdzie chwilę czasu i zobaczy jak żyją inni np budżetówka czy socjalni to krew się gotuje. a grabarz jednakowo w d*pę piachem przyklepie.

Już nie raz pzyglądałem się osobom które są w budżetówce i powiem że nie ma u nich za bogato ale jest stabilnie.Socjalnym za to nie zazdroszcze i nie chciałbym być na ich miejscu.Jest kilka takich rodzin na wsi i są to często ludzie lekko upośledzeni mający dzieci,najbardziej czasami to tych dzieci jednak szkoda.Nie ma co zazdrościć.

Opublikowano
12 godzin temu, wojtal24 napisał:

 

tez tak myslalem u siebie w tamtym roku a tu trafil sie gosc zza 5 wsi i trzeba bylo dac po 43 bo chcial kupic mi przez miedze

ba ale bylo cie stac kupic nawet wyzylowac i mogles kupic ale majac 30 hektarow i czesc ziemi na kredycie to wez dokup a z 30 ha niedlugo sie zrobi ze bedzie tyle znaczyc co dzis 10 ha duze gospodarstwa nie musza sie martwic o byt a mniejszy to musi kupic by zyc kazdy hektar na wage zlota dla 30 hektarowca ale za bardzo w kredyty sie nie pojdzie zeby nie zbankrutowac

Opublikowano

ja akurat mam taką sytuację że ziemię muszę kupić za premie z młodego rolnika, i ostatnio byłem u gościa co ma 20ha do sprzedania w jednym kawałku 5km od mnie, ziemia 4a-4b wokół las, powiedział mi po 40tys bo po tyle chodzi i ma chętnych "kto pierwszy ten lepszy" tak mi dodał

Opublikowano

jak ma chętnych to niech kupują:) nie wierz w takie głupoty.Zależy jaką masz konkurencje w okolicy ale ja bym na twoim miejscu troche poczekał i podregulował gościa dobrymi argumentami do zbicia ceny

Opublikowano
1 godzinę temu, Agrest napisał:

 @cantstop to może masz szczęście, bo masz tak zaporowe ceny ziemi, że włączy Ci się myślenie i wybierzesz życie korporacyjne  - 5 dni rycie dwa dni picie. Czas pracy, czas zabawy i czas urlopu

Czyli miałeś ciśnienie i parcie na działkę. Ja  na tą chwilę obiecuję sobie, że jak będzie mnie stać to wykupię jedynie dzierżawy.  Jednak skłaniam się do tego że bez ich wykupienia będę tylko lepiej żył.  Lata mi uciekają, świata nie widziałem, życia nie użyłem, a za 1 ha dając średnio 30-40 k mam do wyboru 6 lat tygodniowych wakacji nad polskim morzem lub  optymistycznie 1500 zł zysku rocznie. plus dopłata.

Logika nakazuje żyć. Mam syna i córkę -  na razie młodzi ( 10-12 lat) ale zero przejawu zainteresowaniem się życiem z rolnictwa. może i lepiej dla nich.

Może  przemawia przeze mnie rozpacz z powodu zawodu w tym roku - nie ukrywam że to pierwszy tak słaby rok i wiem że wielu ma gorzej. W moim profilu gospodarstwa mam krótki okres maksymalnego sprężenia, które musi wystarczyć na 12 miesięcy życia, ale stres i wysiłek daje po garach. 

Jak człowiek znajdzie chwilę czasu i zobaczy jak żyją inni np budżetówka czy socjalni to krew się gotuje. a grabarz jednakowo w d*pę piachem przyklepie.

Drogi jesteś w utrzymani 5 tyś za tydzień wakacji w Polsce

Opublikowano

Rodzina 2 + 2

6 noclegów z wyżywieniem po 500zł

Dojazd 500

Gofry lody rybka minimum 150 zl/dzień

Można też na polu namiotowym zamieszkać za 20 zł zrobić szałas z dwóch starych BB i zabrać ze sobą mielone schabowe konserwy i butle z gazem 

Opublikowano

Ja też 2+2 wynajmuje lokum  za 200-220na dobe,każdy je co chce ,gastronomi nad morzem nie braknie,ziemie kupuje po 80 tyś minimum ,i tak ciężko cokolwiek kupić, bo braknie sprzedających

Opublikowano
Dnia 3.06.2018 o 22:17, PATr napisał:

 jak z kowr to nie wiem bo nie kupowałem na nowych zasadach

- wniosek 4 stronicowy - 2 strony wypełniają sprzedający, 2 kupujący

- dowód opłaty skarbowej 10 zł za rozpatrzenie wniosku

- wypisy z ewidencji gruntów

- zaświadczenie z gminy o przeznaczeniu nieruchomości w planie

- odpis z księgi wieczystej (+ dowód zniesienia hipoteki u mnie)

- dowody podania do publicznej wiadomości info o zamiarze sprzedaży - internet, gmina, prasa, sołtys, itd

- dokumenty potwierdzające rękojmię należytego prowadzenia gospodarstwa:

    - dyplom studiów wyższych

    - świadectwo ukończenia podyplomówki z rolnictwa

     - zaświadczenie z Krusu o okresach ubezpieczenia

     - umowa dzierżawy z aneksami i notarialnym potwierdzeniem

     - zaświadczenie z gminy o wielkości prowadzonego gospodarstwa

     - opinia dot. założeń nabywcy do prowadzenia gosp. potwierdzoną przez prezesa Izby Rolniczej (ODR lub  też gmina)

- oświadczenie sprzedających o sposobach ogłaszania sprzedaży

- ośw. kupujących, że gosp. nie przekroczy 300 ha

i jeszcze kilka oświadczeń, których nie mogę sobie teraz przypomnieć. to jest wiele godzin latania po urzędach - prościej chyba zameldować się w danej gminie 5 lat wcześniej...

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v