Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Przyszedł do mnie  znajomy, chciał 40 tys/ha ( ładny kawałek w dobrej klasie i blisko), zgodziłem się, ale w między czasie do znajomego przyszedł jego znajomy i zaproponował mu 50 tys/ ha. No i sprzedał bo dostał więcej niż chciał.

No i taka refleksja - słuchajcie mam do sprzedania samochód. Chcę 15000 zł. - może ktoś da 19000??? Będę miło zaskoczony :P

Opublikowano (edytowane)

Ten znajomy był kumaty i nawet w lokalnym radio się ogłosił. Obszedł sąsiadów bliższych i dalszych. I z rolnictwem ma niewiele wspólnego. Dostał za friko i sprzedał za grubą kasę. A od rolnika z dziada pradziada wiosną kupiłem za 18000/ka IIIa. I do tej pory jak się spotkamy to zadowolony bo sąsiedzi połowę tego dawali. Ale jak zdecydują się sprzedać resztę to im tą niską cenę wynagrodzę za uczciwość i rzetelne podejście do tematu :P . Ludzie na prawdę w porządku. I takich sprzedających Wam życzę w Nowym Roku. Człowiek nabiera innego spojrzenia na świat spotykając takich ludzi na swojej drodze.

Jak to mówią dobro darowane kiedyś należy oddać, lub jak kto woli dobro otrzymane kiedyś się oddaje.

 

 

Edytowane przez Agrest
Opublikowano

Poczytałem trochę w tym temacie i sądzę, że jest zbyteczny. W tej samej wsi ceny ziemi mogą się różnić o 100%. Wszystko jest względne. Jakie znaczenie ma  dla kogoś z Podlasia, że w Wielkopolsce ktoś kupił ziemię za 100 tys./ha? Albo za 2 tys./ha?

Sąsiad wziął w dzierżawę 18 ha łąk (suma dopłat ok.2 300 zł/ha) za free. Nie znaczy to wcale, że inni zrobią to samo.

Opublikowano

Czy dobra inwestycja...? To zależy w jakim rejonie kraju i czy wydajesz na to zbędne pieniądze, czy bierzesz kredyt i z tego co zostaje z uprawy, chcesz spłacać zadłużenie.

Jeśli miałbym trzymać kasę na koncie, to faktycznie lepiej kupić ziemię i za parę lat można zarobić lepiej niż na oprocentowanej lokacie.

Natomiast wydać np 40 tyś za hektar, biorąc na to kredyt, to ile będzie trzeba to spłacać? Przypuszczam, że czas spłacania takiego kredytu, nie może być dłuższy niż 15 max 20 lat. W tym czasie oddamy pewnie z 50 tyś (bo kredyt przecież kosztuje). Czyli średnia rata roczna, na 15 lat wyniesie około 3300zł :( 

Teraz odpowiedzmy sobie sami, czy biorąc kredyt na ziemię kiedy ona nam przyniesie zysk (dla nas nie dla następców)

Opublikowano

Kolego na kredyt to w naszym kraju nic się nie opłaca ,no chyba że dilerka koką ,amfą itp.

Opublikowano

Kolego na kredyt to w naszym kraju nic się nie opłaca ,no chyba że dilerka koką ,amfą itp.

 

Kto ci takich głupot nagadał. kredyty są na 2-4 % dla rolników, a maszyny rocznie drożeją z  5-8 % więc  tu jest logika żeby kredytu nie brać i robić starymi maszynami rozsypującymi si ei co chwile remontować i tracić zdrowie.

Podobnie  z ziemią, kredyt 2-3% a jak weźmiesz dzierżawę to nic nie masz tylko płacisz odsetki i po paru latach jak ci zabiorą dzierżawę to z niczym zostajesz.

Rolnictwo buduje się tylko na kredytach, oczywiście jak ktoś jest mądry, bo jak głpi to nic mu nie pomoże.

Mam takiprzypadek w rodzinie, wszyscy kupują na kredyt maszyny  rolnicze i pole, a jeden nic i ttylko płacze że nie stać go na maszyny, a jak mówię zeby do banku poszedł to od razu kłutnia i jeszcze gada "ty masz po prostu szczęście a ja nie". Idiota

Zrobiłem mu kiedyś wyliczenie ile dałem za nowy ciągnik i ile mnie kredyt kosztował wraz  poniesionymi kosztami to wyszło że na ciągniku zarobiłem    w ciągu dwóch lat 15 tyś, tyle podrożał ciągnik.

Opublikowano

Kto ci takich głupot nagadał. kredyty są na 2-4 % dla rolników, a maszyny rocznie drożeją z 5-8 % więc tu jest logika żeby kredytu nie brać i robić starymi maszynami rozsypującymi si ei co chwile remontować i tracić zdrowie.

Podobnie z ziemią, kredyt 2-3% a jak weźmiesz dzierżawę to nic nie masz tylko płacisz odsetki i po paru latach jak ci zabiorą dzierżawę to z niczym zostajesz.

Rolnictwo buduje się tylko na kredytach, oczywiście jak ktoś jest mądry, bo jak głpi to nic mu nie pomoże.

Mam takiprzypadek w rodzinie, wszyscy kupują na kredyt maszyny rolnicze i pole, a jeden nic i ttylko płacze że nie stać go na maszyny, a jak mówię zeby do banku poszedł to od razu kłutnia i jeszcze gada "ty masz po prostu szczęście a ja nie". Idiota

Zrobiłem mu kiedyś wyliczenie ile dałem za nowy ciągnik i ile mnie kredyt kosztował wraz poniesionymi kosztami to wyszło że na ciągniku zarobiłem w ciągu dwóch lat 15 tyś, tyle podrożał ciągnik.

A potem stoją tacy sprytni biznesmeni na rogatkach Warszawy z przyklejoną kartką "własność banku" :)

Opublikowano

Tomek popieram twoje zdanie o kupowaniu na kredyt. Zakup ziemi to najlepsza inwestycja która się sama finansuje(dopłata,ulga podatkowa i coś z plonu zostanie).Z dzierżawy zysk taki sam a pole wiecznie nie twoje.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v