U nas teraz stoją w kazdym zabudowanym. Jeszcze w jednym miejscu jest miejscowość bez terenu zabudowanego, nigdy nie było tam ograniczeń, a po remoncie drogi doj**ali 50tke - prosta droga, 10domow na kilometrowym odcinku. Kumpel w innym miejscu dostał mandat za paręnaście km. Jak to powiedział pan z drogówki "za prędkość nie pouczamy". Nie mówię - gdzie trzeba, gdzie faktycznie zapierniczaja, gdzie mogą stwarzać niebezpieczeństwo - jestem jak najbardziej za. Ale często to takie miejsca typowo do robienia wyników - np wioska - zakręt i za zakrętem zaraz koniec zabudowanego i długa prosta. To stają oczywiście zaraz za tym zakrętem. Zero zagrożenia, z boku chodnik, także pieszych też nie ma. Nie mówię, że to znaczy, że można przekraczać prędkosc, ale wiele jest takich bezsensownych miejsc.