Kolega miał mi koparka porobić trochę dziś, ale ma awarie, to po południu pojechałem i popryskalem wszystko - pszenżyto i pszenicę - siarczan, mocznik, mikro, t1, r1. Koło 12 przestało padać, koło 16 rośliny już przesuszylo. W sumie super warunki - mały wiatr (wieczorem już cisza), nie ale 20st, słońce za chmurką. Myślałem ostatni opryskiwacz jutro wieczorem zrobić, bo dziś już trochę późno, ale zapowiadają skwar, to i tak bym jutro szybciej nie wjechał, a chyba lepiej przy takiej temperaturze, niż po całym dniu upalu.
Tak jak pisałem - dopiero jak robi się w kwietniu ciepło, to oziminy mi ruszają. Co roku się wkurwiam, że stoją w miejscu i co roku to samo.
Pszenżyto akceptowalnie. A akceptowalnie do bardzo dobrze 😅
Za to z tą pszenica to mam mieszane odczucia. Z daleka wygląda ok, ale jak się wjedzie w środek, to rzadziutka. Pszenżyto przy niej to jest potężne. Taka kurcze cieniutka, niewysoka, myślałem że za szybko jeszcze w niej na zabieg, ale wczoraj pojechałem zobaczyć dobrze, rozcinam mendę, a tam kolanko już kawałek oderwane. Nie wiem co myśleć.
1pszenzyto, 2,3 pszenica