Zmienność decyzji świadczy o ciągłości dowodzenia - rozsialem 😅 dopiero się przebrałem, trzeba cisnąć nanchate i spać, bo wcześniej o godzinę trzeba się zerwac.
Na prognozę pogody nie patrzę, nie będę się stresował.
Przenzyto jak cię mogę. Zdjęcie oczywiście z najładniejszego miejsca. To kawałek koło domu, gdzie pierwszy raz siałem zestawem i popierdolone jest na potęgę. Tzn pierwszy hektar nie liczę, bo to ustawianie itd itd, to tam się rozgrzeszam, ale na kolejnych mam pas za***isty, pas słaby, pas za***isty, pas słaby. Tak jakby w jedna strone siał, no sam nie wiem - za głęboko? Ale ustawiany był tak samo cały czas.
Za to pszenica to nie ma jej nawet połowy tego co pszenżyta na tym zdjęciu - ale za to jedna w jedną, rządek w rządek, żadnych pasów, żadnych gorszych miejsc (standardowo poza glina najgorsza).
Nawozu zbrakło mi na poprzeczniak. Zobaczę, może dokupie jednego baga, bo na pszenżyto ciut mniej niż zakładałem mi wyszło i w pszenicy koło wody trzeba się przejść z wiaderkiem.