Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Czesc. Z góry znowu sorry za spam zdjęciami. Poszedłem w tę swoją pszenicę. Myślę, że pierwsze 8zdjec, to tak z 50% całości.
  2. To i ja się przeszedłem. Pszenżyto to jednak wdzięczna roślina. Ostatnie zdjęcie to część górki widocznej na przedostatnim (lewy górny róg). Gdzie przejechałem dwa razy aktywnym (dzień wcześniej patrzyłem jak on w ogóle robi), to jest w miarę. Ale gdzie tylko raz w dniu siewu to w najgorszych miejscach tak, jak widać.
  3. Nie da się prosto odpowiedzieć. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od tego, jak trafisz. Jak masz kasę, to kupić zachodni, a zetorka nie sprzedawac.
  4. O tym, że ma dolnym nie da rady, to się przekonałem już w żniwa..człowiek przyzwyczajony do malutkich przyczepek, to nawet przez myśl mi nie przeszło, że taka jednooska to już spory nacisk robi. Górny to wiem, że inny nacisk ma przenosić, dlatego pytam tutaj jak to w praktyce jest. Na górnym w zetorku w sumie jedna załadowana z przymusu z pola przyciągnąłem pełna, a tak to tylko coś lekkiego na niej wożę. Ale w casie to kurcze jakiś mocniejszy skręt to dramat. Tzn przy cofaniu jak gdziej mocniej trzeba się poprawić, to nie ma szans. No nic, trzeba będzie się przyzwyczaić - to maksymalny skręt na tym zaczepie.
  5. U nas dłuższy czas w nocy koło 0 się kręci i nie pryskalem jeszcze. Dopiero teraz w drugiej połowie tygodnia ma być kolo 5 w nocy, to wtedy chyba prysnę. W gości skoczyliśmy do rodziny pod Grodzisk, to kurcze tutaj już po drodze poklosznone od groma zboz
  6. To ja zostawiłem 7011 sobie. Ojciec kupił nowy. Ciągnik tyrał jako główny, mocno już wyeksploatowany. Zrobiłem (znaczy mechanik) silnik, pompę, skrzynie, tylni most przejrzany, nowe opony. Zostało zrobić układ kierowniczy i blacharke. No i tak stoi cały rok, bo nie mam dla niego kompletnie żadnej roboty, ale żal sprzedać, bo ojcowy. Choć wiem, że ojciec bez mrugnięcia okiem by go opierniczyl. A tak z innej beczki. Mam sobie przyczepę jednoosiowa, taka niby 6.5T. Pszenżyta niepełna była koło 5t. W casie jak założę na zaczep na płytę, to jest tragicznie ze skrętem. W zetorku z kolei jak opuszczę górny zaczep, to jest delikatnie podniesiony przód przyczepy, ale akceptowalnie. Tylko na transportowym mogę śmiało ciągać tej wielkości jednoosiowke?
  7. Spokojnie, wszystko zrobione, wszystko działa 😁 ja tam nie mam problemu z tym, że czegoś nie wiem. Stąd często takie z d*py problemy opisuje. Parę obcych osób w internetowych się posmieje, ale coś tam się koniec końców dowiem i nauczę. @jahooo czytaj to, spodoba Ci się. Jak już mi tak "dobrze" poszło z tymi ledami to poszedłem jeszcze do pompy, co pisałem niedawno, że będę musiał nową kupić. Myślę, trzeba zobaczyć, chwila swojego czasu nic nie kosztuje. Choć się nie odzywała ostatnio w ogóle po podpięciu do prądu. No nic. Wziąłem do garażu, podłączam - buczy, ale nie kreci. Wyłączyłem - pewnie co wirnik blokuje. Odkręciłem podstawę, faktycznie wirnik ciężko chodzi. Ruszyłem go udarem (tzn chciałem odkręcić, ale bez blokowania wirnika, nakrętka nie puściła i cały wirnik zapierniczal), podłączam pompę do prądu - za***rdala aż miło. Złożyłem wszystko (górę też odkręciłem z ciekawości). Podłączam jeszcze raz do prądu - nie działa. Odłączam, podłączam - działa/nie działa. k**wa nie wierzę - cały ten czas tylko kabel był walnięty? Podłączam, nie odzywa się. Podchodzę do niej, ruszam kablem przy dławiku - działa. Puszczam kabel - nie działa. 🤦 Rozkręciłem jeszcze raz, skróciłem kabel przed to załamanie, podłączyłem na nowo - wszystko działa. Jak podpiąłem do prądu pierwszy raz nawet mi przez sekundę przez myśl nie przeszło, że przecież ostatnio się w ogóle nie odezwała nawet. Kabla nie wymieniłem, bo nie miałem takiego, co by pod dławik pasował. I pomyślcie, że ja tak mam ze wszystkim. Jakic cudem ta gospodarka jeszcze funkcjonuje, to ja nie wiem 😅
  8. Heh w sumie faktycznie brzmi dość dramatycznie 😱 Co zrobisz - jak brak wiedzy, to dramaty ludzkie i przy takich pierdolach potrafią się rozgrywac 😅
  9. Niech ich ch*j z instalacjami w starych ciągnikach 😬 w casie jakoś tam poszło. W zetorku przy lampach porozlaczalem wszystko, poczyscilem, nowe złączki - no ok światła, kierunki działają, jest ok - generalnie gdzieś tam nie łączyło, gdzieś zaśniedziałe itd. Miałem reflektor ledowy na błotniku i coś przestał świecić. Chinol, no to myślalem, że dożył swoich dni. Ale przed wywaleniem podłączyłem na krótko przy rozruszniku - świeci elegancko. No to dawaj go podłączać. Kabel czarny, to szukam pod deska czarnego - ni chu chu nie ma ciągłości z żadnym czarnym. No to pod siedzeniem rozkręcam - czarny przechodzi w.. biały..ok idę pod deskę, jest biały...który przechodzi w czerwony 😅 no ok - ciągłość jest. Podłączyłem pod włącznik, bo konektor był wypięty - prąd dochodzi - lampa nie świeci. k**wa. Masa pod błotnik - lampy zespolone świecą ok, robocza nie chce. Odłączyłem ja, podłączyłem jeszcze raz na krótko - świeci elegancko. No to pociągnąłem masę w inne miejsce - śruba do ramy kabiny. Zespolone świecą, robocza nie. No k**wa. Pociągnąłem oddzielnym przewodem masę na przód koło rozrusznika - tylko dotkne byle jak masy - świeci. Odkręcam masę przy kabinie z tyłu, ta nowo podczepiona, jeszcze raz czyszczę wszystko - zdarte elegancko do gołej blachy. Czysta świeża śruba, oczko na kablu eleganckie. Skręcam wsio - nie świeci...wziąłem nowy kabel, zakręciłem za to nowa śrubę - świeci... Na starym kablu lampa zespolona świeciła lux, robocza nie chciała. Kabel elegancki, nie uszkodzony, nie załamany, oczko lux - czysciutkie, prościutkie, multimetr pokazuje ciągłość na kablu, ale lampa nie świeciła 🤷 no i weź tu chciej coś połatać. Trzeba by było wszystko wy***rdolić po kolei i dawać wszędzie nowe kable, żeby mieć pewność, że jest dobrze.
  10. Może nie pszenica, ale o jeczmieniu ze znajomym rozmawiałem z miesiąc temu, to mówił, że dzwonili do niego z kontraktacja, to proponowali 650..
  11. Pokropiło 😥 a tak cały dzień miało padać. za***isty maj się zapowiada.
  12. U mnie kilka dni po oprysku tak wyglądało. Bardzo dużo zzolklo po zabiegu w ten sposób 👇 normalnie jak weszło się w ścieżkę i popatrzylo wzdłuż, to żółte końce na bardzo dużej ilości roślin. 16 zabieg, zdjęcie z 23, a 28 już śladu na liściach nie było po niczym
  13. Dziś następny kupiec na parę gratów przyjechał. W sumie do 60 już chyba nic ciekawego nie zostało nawet. A coś tam jeszcze o kierunki pytalem wcześniej, to się okazało, że a to tu lekko zaśniedziałe, a to tam mocno zaśniedziałe, a to tam nie łączy dobrzy, a to tam się poluzowało delikatnie.. Jeszcze światła robocze zostało ogarnac
  14. W sensie chodzi Ci o to, że walili tak jak zwykła jak się zaklinuje, że z pienkiwm do góry i o pieniek, o który rozlupujemy obuchem?
  15. Pierdylion razy tak przyjebalem. Parę razy aż żeby zaciskałem i bałem się patrzeć na trzonek, ale nic. za***iście się trzyma, naprawdę. Nie no, aż tak to nie. Bardzo często zdarzalo mi się, że przeszło przez myśl, że przydałby się większą. Ale i tak w porównaniu z typową, zwykła siekierka, to przepaść
  16. Do łupania, to chyba im cięższa, tym lepsza 🤔
  17. Do łupania tak. X25 kupiłem gdzieś 2010-2012, po przesiadce ze "zwykłej" to wręcz za***ista różnica. bie klinuje się tak łatwo jak normalna. Z początku dziwne uczucie, jak tak jakby "odbijała" zamiast się klinować.
  18. Ja za tego mosta zdaje się 35 płaciłem
  19. Ciężko powiedzieć. W pszenżycie miałem podobnie po kilku dniach po oprysku i teraz w zasadzie wszystko się zregenerowalo
  20. Ziemia, to tak jak widać. Na górkach, to w ogóle dramat - zabetonowane. Zboże żółte, karłowate. Po n2 pszenżyto jak tylko zrobilo się ciepło, to poszło bardzo ładnie, a pszenica nic - troszkę w górę i troszkę koloru załapała, a po chemi poznikały placki z przebarwieniami. I tyle. Ja akracalem normalnie, bo i poszło troszkę N i zapowiadali opady. A wyszło jak zwykle.
  21. Żeby Ci nie skłamać, to chyba 2-3 dni. Jednego dnia posialem pszenżyto, następnego uprawiałem pod pszenicę i potem dwa kolejne siałem. Terminy zabiegów to N1 w pszenżycie wieczorem jednego dnia, a większą połowa pszenicy rano następnego i potem po dwóch dniach dosialem, gdzie było najbardziej mokro i nie dało mi wjechać. N2 tego samego dnia. Chemia tego samego dnia. Ok - pszenżyto jest na trochę lepszej działce, ale też na przestrzeni lat nie były to koniec końców straszne różnice w plonach. Pszenica jest połowa po zbożu, a połowa po gryce (nie widać różnicy).
  22. Prosze o wyrozumiałość - nie mam kogo się poradzić. Czy w tak wyglądającą pszenicę jest sens coś jeszcze inwestować? Dostala ~150kg N w dwóch dawkach, T1, R1, mocznik, siarczan, mikro. T2 mam kupione, ale jak przeszedlem się po polu i ją obejrzałem, to tak jakoś przeszła mi ochota na inwestycje... Moze głupie pytanie, ale w sumie pszenicy nie siałem i porównuje ją cały czas do pszenżyta, które przy tej samej agrotechnice (nawet mniej N) jest dwa razy wyższe, trzy razy gęstsze i 4 razy grubsze..sorry za spam zdjęciami, pole mam myślę pół na pół chujni z pierwszych zdjęć i tej trochę mniejszej chujni z ostatnich zdjęć. Z najgorszych placków nawet nie robiłem. Ogólnie z daleka wygląda naprawdę ok - nie wygląda na rzadka, ciemna (na foto przez słońce wyszla taka jasna), ale jak się wejdzie w środek, to tak jak widać 🙄
  23. Przeszedłem się zobaczyć jak chwasty. Coś popadało, trochę ciepła było i nie tylko zboże poszło, ale i gówno wylazło. Czymś to można jeszcze teraz prysnąć? W kilku miejscach jest tego dużo za dużo. Ziemia wszędzie spękana. A ostatnie zdjęcie, to nie wiem czy będzie widać na kompie - po lewej od łąki pasek, gdzie zbrakło mi oprysku (T1, R1, mikro, mocznik, siarczan).
  24. No pany - siewnik też się sprzedał. Sąsiad się namyślił i wziął. Kurcze jakąś dobra passa. Musowo coś się sp***doli zaraz 😅
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v