Normalnie. Idzie się do sklepu, albo w internety, wybiera się dłuta jakie są potrzebne, płaci się 20-40zl/szt + dwie śruby, wraca się do domu, albo czeka na kuriera/jedzie się do paczkomatu, wraca się do domu/odbiera się paczkę, idzie się do pluga, odkręca się stare dłuta, zakłada się nowe dłuta. Koniec. Mniej więcej tak wygląda algorytm wydawania grubych dolców na komplet dłut.
Oczywiście można też kupować na złomie resory (swoją drogą mam dwa komplety jakbyś chciał 😁), wycinać, wiercić, spawać i pytać na forum czemu mi pęka. Co kto woli.
A teraz żeby nie było. Napisałem to tylko dlatego, że drażni mnie, jak ktoś tak się wypowiada jakby on jeden robił super i mial monopol na rację, a inni to idioci.
Masz czas, chce Ci się bawić - super, masz dłuta za grosze. Ja nie mam czasu na zabawę, to place i tyle 🤷
A swoją drogą kvernelanda mam chyba 7 lat, ornego mam mało - 15ha i przez ten czas jedno dłuto mi pękło i jedno urwało.