Mówisz? W sumie przedtem wszystko spawalem 3ka, to nie było problemu. Teraz jak nowe kable myślę spróbuje jak będzie szła 4ka. No i idzie jak przecinak, aż wywali zabezpieczenie.
Za pierwszym razem to było tak, że jedna elektroda, druga, krótka przerwa i na trzeciej wywaliło zabezpieczenie. Potem jedna, druga, trzecia, dłuższa przerwa i znowu 3ciagiem i tylko raz wywaliło. A potem jedna, drugą, trzecia, długa przerwa, znowu 3 i długa przerwa i tak w kółko i nie wywaliło już ani razu.
Mówisz, że za wiele wymagam od sprzętu za 5-6stowek? A tak w ogóle, to ona ma niby mieć jakieś zabezpieczenie termiczne, to chyba powinna się w razie czego po prostu sama wyłączyć? Czy od tego też za wiele wymagam?