A skądże tzn najgorszy syf sprzedałem - ~6.5t. Zostały graty konne i takie rzeczy z którymi nie wiem co zrobić - wirówka, mniejsza transformatorowa, prawie nowe/nowe koła do skrzyni, walki, rozruszniki/prądnice stare, jakieś odkładnie/lemiesze/przedpłużki chyba do unii, kabina orzeszek, graty chyba do kosiarki konnej listwowej itp generalnie jeszcze jedno całe pomieszczenie w garażu. Dałem narazie spokój, bo w pole się ruszyło, ciągnik robimy, ciągnę nowy prąd do obory i garażu, przenosiliśmy studzinke na podwórku, do tego etat. Także walka trwa na wielu frontach
Cytuję, bo nie mogę wyróżnić użytkownika
Nie, nie o Ciebie. A Ty w ogóle o coś do mnie pisałeś?
Żeby nie było - też z kimś z forum rozmawiałem o zakupie jakiegoś jego grata. Mieliśmy się zgadać jeszcze za jakiś czas, bo wtedy akurat obu nam nie pasowalo i w cholerę o tym zapomniałem - z dwa miesiące po terminie planowanego kontaktu sobie przypomniałem, to już dałem sobie spokój i nie pisałem.