Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7861
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Skoro pytasz o cenę, to znaczy, że Cię nie stać.
  2. Też mam coś takiego, jakby ktoś chciał
  3. Rydwan jest w uj drogi, ale poniosło go strasznie z ceną. Ta co kupiłem na dwóch oskach za 3250 narazie przewiozła coś koło 8ton złomu (ciężko złom ocenić wagowo i parę razy była dość mocno przeładowana, ale generalnie staram się jej nie dawać za mocno w kość) plus jakies zboże w workach i jakas drobnicę i przez rok nic jej się nie stało. Nic się nie ułamało, nic się nie wygięło, nic nie pękło, nigdzie spaw nie puścił. Na jednym błotniku jakby ocynk był spieprzony- takie plamy ma, jakby przebarwienia. No ale stoi pod chmurką większość czasu i żadna rdza ani nic tam nie wychodzi. Sam się zastanawiałem nad np rydwanem, ale byly cenowo dla mnie nie do przełknięcia w tamtym czasie i w sumie jak narazie jestem zadowolony, że się nie szarpnąłem na taka drogą. Jak ktoś nie wozi tym codziennie nie wiadomo ile, to myślę, że nie ma sensu wywalać takiej kasy.
  4. Jak ktoś ma mi łaskę robić, to jak dla mnie może stać. Nie, żebym był jakaś zlotowa, ale "za darmo, to ci nawet po koleżeńsku zona d*py nie da" czy jakoś tak to szło Jak chcesz, to przypomnij się w środę, to Co zmierzę. Najprawdopodobniej od czegoś takiego Ja tam nie chce kogoś uszczęśliwiać swoim złomem, ale kurcze te wszystkie graty zwyczajnie żal mi wywieźć. Nie, że chce na tym zarobić, ale jak mam wywieźć za 1zl/kg na złom, to wolałbym komuś sprzedać za te 1zl/kg, może by się akurat do czegoś przydało. Dziś był znajomy to mu jakichś starych zawiasów, okuć itp nadawalem - ja tego nie wykorzystam i kolejne kilkadziesiąt lat by wisiało, a jak mam wywieźć na zmarnowanie to wolę, żeby ktoś sobie coś z tego zrobił.
  5. Od ust mam więcej części, albo od konnej listwowej. Piece mam jeszcze dwa, ale już dużo brzydsze. Chusta stara się wali a ten znajomy chciał sobie go w warsztacie postawić. Rozbiórka po jego stronie. Śrutownik z kamieniami - są na to jeszcze chętni? Głowic od bąka pasta leży, ale nie sa nowe - trochę zjechane. Dużo śruty się nie robiło (a jak ojciec zmarł to już w ogóle). Także jak się trochę jedna strona zjechała, to nie przekladalo się nigdy i nie dospawywalo tych wygarniaczy, tylko kupowalo nowa. Ale nowe to chyba koło stowki. Nie sądziłem, że w ogóle która byłby chętny. Miałem oddać dla sąsiada, bo on duży więcej śruty robi, to by to wykorzystał. Przykładki to w sumie kilka tylko bym sobie na zapas zostawił a reszta do sprzedania. Łańcuchy możliwe, że nowe. W najgorszym wypadku bardzo mało używane - ponad 30 lat w szopie przeleżały. Chciałam zostawić, łańcuch zawsze się przyda, ale na co mi aż tyle 🤷 Ten wałek to znajomy właśnie nie wypowiedział od czego może być. Walki też miałem zostawić, ale co ja z nimi zrobię.. jak coś mi potrzeba, to i tak do tego znajomego ide. Nie. To są pozostałości po famarolce na drewnianych panewkach. Obudowy panewek z tymi dystansami poszły. Zostalo to co widać + rama (do poprawek) i ćwiartki (poprawione)
  6. Część. Może ktoś coś podpowie. Etap porządkowania wchodzi w decydującą fazę. W najbliższym czasie sprzedam, co mam sprzedać, a reszta zostaje w garażu i najpewniej dopiero jak mnie zabraknie to która tam zajrzy. Rozmawiałem ze znajomym, który często mi pomagał (ale jak od niego kupowałem coś, to ceny były zawsze normalne, nawet powiedziałbym, że troszkę wyższe niż rynkowe) no i pasta rzeczy by chciał wziąć. Może doradzicie jakaś sensowna cenę za te graty? - przód (sztywny) ze wspornikiem od 60tki (do regeneracji) - walki ze zdjęcia poniżej (znajomy toczy, zajmuje się ślusarstwem, spawaniem itd, więc jemu bardziej się przydadzą) - piec że zdjęcia Droga sprawa. Może ktoś coś z tego by reflektowal?
  7. Powiem Ci, że w tym roku przeżyłem bardzo ciężkie chwile, jak musiałem się z 7011 przeprosic. Kawałek pola uprawiałem 8145, ale padła skrzynia i resztę uprawy i siew musiałem małym zetorkiem robić, który tak na dobrą sprawę nie jest jeszcze skończony (padnięte wspomaganie), to był jakiś dramat. Było na większości pola dość sucho, więc tylko w pary miejscach musiałem uciekać, ale ile ja się naskaklem na tej glinie to masakra. Do lepszego moment się człowiek przyzwyczai. Ojciec 30lat małym zetorkiem uprawiał wszystko, ja z początku też i wydawał się to spoko ciągnik, a teraz 4-5ha musiałem nim tylko uprawić i zasiać i było ciężko.
  8. Pewnie orać, uprawiać, siać, pryskać, rozsiewać, kosić, zgrabiac, prasować itd itp
  9. daron64

    opony kabat

    Ja mam w 7011na przodzie założone Kabaty, gdzieś z 8 lat. Ciągnik od 4lat mało co robi, a dwa lata w ogóle przestał. W tym roku trochę się go obudziło - nic z oponami się nie stalo
  10. Nie znam sytuacji, ale strzelam, że to pewnie nie jakieś widzimisię autora zdjęcia, że sobie w wigilię pojechał ciągnikiem pojeździć. Jak się ma jakąś umowę, to trzeba się z niej wywiązać. Nie on jeden pracował w wigilię.
  11. No spoko, ja tam nie piszę tego, żeby się czepiać. Na jakimś etapie życia wszyscy, albo przynajmniej znacząca większość to przechodziła. Tylko taka mała uwaga - dopóki nie zaczniesz sam o wszystkim decydowac i za wszystko odpowiadać, to nie wypowiadaj tak łatwo osadów co ma sens, a co nie. Ale to wszystko z czasem przyjdzie. Sam zobaczysz jak podejście do wielu spraw z wiekiem Ci się zmieni ✌️
  12. daron64

    Ursus 904

    Kurcze nie zauważyłem, że odpisałeś 😅 Mam u siebie sporo górek i dołków. Przez 4lata zakopac się tak, że nie dałem rady sam się wygrzebać, zdarzyło mi się raz - na równym kawałku resztki obór Ika na starej pryzmie na polu chciałem rozciągnąć kultywatorem 🤦
  13. Może jakbyś posiwecil się w pelni gospodarce nie musiałbyś dorabiać po ludziach? 🙃 A tak na poważnie, bez złośliwości - gospodarka jest ojca, Ty nigdzie indziej nie pracujesz (poza dorabianiem) i po prostu skapnie Ci czasem coś według uznania ojca czy robicie wspólnie - obaj podejmujecie decyzję, obaj dzielicie zyski, planujecie razem inwestycje itd? Co za różnica? Zasadnicza.
  14. Ale swoim(ojca?)sprzętem robisz usługę, czy idziesz za kierowcę do kogoś na jego sprzęt?
  15. Czyli pracujesz na gospodarce i z tego żyjesz, czy pracujesz gdzieś indziej
  16. Tak jest. Z początku się trochę spinalem, ale staram się dać na luz trochę i właśnie jako hobby to traktować. Czasochłonne i kosztowne, ale hobby. Zresztą dużo lepiej psychicznie się czuje jak po robocie sobie coś na gospodarce porobie. Nie muszę się spinać tak jak wcześniej, jak gospodarka była głównym źródłem dochodu. Ujął bym to tak - nic nie muszę, wszystko mogę.
  17. Czemu bez sensu? Pracuje - z tego mam wystarczająca kasę na życie, a gospodarstwo to hobby. Nie muszę się spinać, że mi zboże nie da tyle, ile sobie zalozylem, że mi zbraknie na dzierżawę, albo kredyty. Zawsze coś tam zostanie. Jak nie mam innych potrzeb finansowych to można z powrotem wrzucić kasę w gospodarkę. A jak nie zostanie? No trudno. Nie muszę potem po nocach nie spać, że na coś zbraknie. A tak w ogóle to jeśli dobrze Cie kojarzę (jeśli Cie z kimś mylę, to przepraszam) to robisz na swoim, czy dalej za "parobka" u ojca, na którego pomyje na forum wylewasz?
  18. Tak samo najwięcej do powiedzenia na temat wad ursusa/zetora mają nastolatki, które robią na ciągnikach wziętych na dofinansowanie przez swoich rodziców. Taka obserwacja 🤔 Ciężko powiedzieć, w portfel nikomu nie zaglądam. Nawet nie wiem dokładnie ile mają ziemi. Wiem, że kilka lat temu stawiali nową oborę, widzę sporo nowego sprzętu i widzę, że młody pracuje na etacie. Jak podział prac w domu wygląda, to nie wiem. No dokładnie. Inny młody rolnik też poszedł na pracownika do większego gospodarstwa a bydło całe wyprzedał. Jeszcze inny kończy wyprzedawać. Te dwa przykłady to akurat gospodarstwa wyglądające z zewnątrz dość dobrze - budynki, maszyny itd. Po tym biedy nie widać. Oczywiście to co na zewnątrz, a to jak to rzeczywiście wygląda, to często zupełnie odmienne kwestie
  19. U mnie większość gospodarstw jest do 30ha - mam 30to jestem największy we wsi 😅 Trochę gospodarstw koło 50 i koło/powyżej stu to już pojedyncze. Prawie wszyscy "młodzi rolnicy" w okolicy robią na etacie. Niektórzy postawione nowe obory i też na etacie. Ze znajomym rozmawiałem - parę lat temu postawiona nowa obora, zostało 15 krów. Młody robi na etacie, trochę dofinansowań wzięli, pokupowali sprzętu i jakoś się to kręci. Jak starzy przestaną gospodarzyć, to zostaną prawie sami etatowcy obrabiajacy ziemię. Kurcze robie na etacie. Mam gdzieś powiedzmy koło 5k/msc, to ja to, za przeproszeniem, pier**le gnój przewalać czy ryć cały czas w ziemi. Zrobię swoje, na życie mam zarobione, a gospodarka jako hobby. Matula jeszcze kilka krów trzyma (mówiłem, żeby już się tego pozbyła, ale ciężko się odzwyczaić jak całe życie się coś robiło), ale i tak w tym roku przeoram ile się da tuzów (o ile będę mógł). Takie gospodarstwa jeszcze trochę pociągną, bo nie muszą wypracowywać niewiadomo jakich zysków. Nawet jak jakis ch*jowy rok się trafi i wyjdę pod kreską, to jakoś to przeżyje. Kredytów dużych nie ma, a że nie żyje z tego, to i nie mam ciśnienia na jakieś zakupy.
  20. Ja nawet na stare nie patrzę, a gdzie tam na nowe. Czasem coś w temacie o cenach nowych ciągników przeczytam, złapie się za głowę i mam spokój na jakiś czas z takimi pomysłami Znaczy powodzi się. Stara zasada - jak pytasz o cenę, to znaczy że Cię nie stać
  21. Z czystej ciekawości, zajmujesz się ubezpieczeniami? Bo zdaje mi się, że w kilku tematach widziałem Twoje wypowiedzi na ten temat i były dość rzeczowe
  22. Jeszcze jak szukałem swojego chrupka, to patrzylem na te ciągniki, to 30pare tys to była normalna cena za nie. To co się teraz odpierdala z cenami używanych maszyn to jakiś szok
  23. Jakby był w przyzwoitym stanie, to dobre pieniądze Choć sekcja komentarzy sugeruje, że skrzynia była robiona
  24. Musi być ciągłość ubezpieczenia, nie ważne czy sprzętu używasz, czy nie
  25. Bo napewno ktoś, kto szuka nowego ciągnika, dochodzi do wniosku "a nie, lepiej kupię 40letniego ursusa" 🤦
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v