Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7858
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. @tomek73 A po czasie nie było problemów z przechylanie się na boki? Kladliscie na ciasno, czy z lekka "fuga"? Dałbyś radę jakieś foto podrzucić?
  2. Dziś mierzyłem podwórko, to 4kursy czyli z transportem za 360szt wyjdzie 5600 i starczy to na w zasadzie wszystko co chciałem. Z transportem wychodzi ~21zl/m². Używane płyty drogowe to ~50-60 bez transportu, używane jumby (nie ma u mnie blisko ~40zl bez transportu. Wiem, że to nie jest idealne, ale trzeba chyba jednak realnie patrzeć na swoje możliwości. Nie wiem jak to będzie szło. Rozmawiałem ze znajomym co na drogach robi, to mówił, że on by to widział na plasko a szczeliny kruszywem zasypać. No ale to znowu koszty. Początkowo myślałem właśnie do góry nogami, tylko powiedz jak to wychodzi jeśli chodzi o przechylanie się na boki podkładów? Kladliscie jeden, zasypywaliscie brzeg żwirem i drugi itd? Jaka podbudowę robiliście? Chwalipost poza tematem. Trwało to półtorej roku, ale w końcu stół dostał kółka. Imadło też od kupna czekało z rok. Wszystko musi u mnie mocy urzędowej nabrać, zanim się zabiorę za to 🤦 W ogóle stare imadło wygląda jak jakaś zabawka przy tym skurczybyku.
  3. Nie musiałem, że taka dyskusja się rozwinie z tego. Więc tak - podkłady betonowe, drewnianych bym się nie tykał. Wymiary mają ~2.4x0.3 na dole i wysokość ok 30. Co do kładzenia, to nie planuje sobie tym przecież podjazdu pod dom wykładac 🤦 tylko kawałek drugi od wjazdu na "część robocza" gospodarstwa. Asfalt, kostka, tłuczeń.. Takimi funduszami nie dysponuje. Zdaje sobie sprawę, że nie będzie to super łatwe w ułożeniu, ale mam akurat możliwość kupna. Nie mówię, że to opcja lepsza niż inne, ale w tej chwili taka jest dla mnie dostępna. Widzę po sobie, że z tego wszystkiego co sobie planuje, że "kiedyś to zrobię" to wychodzi gówno.
  4. Właśnie znajomy od którego brałem numer mówił, że tak zrobił - skończyło się na kapciu w przyczepie. Poza tym poza obręb wsi się swoimi ciągnikami/przyczepami nie ruszam. Myślę, że wezmę 4kursy. W przeliczeniu na metry wychodzi jakieś 12zl/m². Używane płyty wychodzą ~60zl/m². Jumbow w okolicy brak.
  5. Rozmawiałem z takim chłopakiem, co żwir wozi u nas, to mówił, że cena przyzwoita za transport. Rozmawiałem z tym od HDS, to powiedział, że weźmie 600za kurs i na siebie załaduje 90szt. Wieczorem policzę jak to całościowo wychodzi
  6. @Baks00 Boję się, że tak się może skończyć. Poza tematem - zmieniają tory w okolicy i sprzedają podkłady. Przy większej ilości 9zl/szt. Tylko kurcze jak zawsze transport wszystko psuje - jeden koleś wozi (auto z HDS) to za kurs 10km (do mnie ma 20, wiec nie wiem dokładnie ile zaśpiewa) bierze 500zl (na raz zabiera 90szt). Myślicie, że to dobra cena za transport? Bo nie siedzę w temacie. Myślałem, żeby wziąć jakieś 300szt, ale z transportem robi się za to ponad 5k. Wiem, że.mialo nie być zakupów, ale blizej okazji nie będzie, a utwardzenie podwórka to też dość paląca sprawa.
  7. @jedrus2020 Ciężko powiedzieć 🤷 rozblokowalismy, zjechaliśmy do domu, powymienialismy sprężynki na zatrzaskach i tam takie a'la sworznie, podokrecalismy poluzowane śruby na wodzikach, złożyliśmy wszystko i ciągnik jest na 4biegu cały czas (reduktor chodzi ok). Dziś znowu zdejmujemy pokrywę. Podejrzenie padło, że może przy składaniu przesunęliśmy wodzik. No ale jak nie, i nic nie znajdziemy, to trzeba go będzie rozciągac 😐
  8. @stempos1980 Wypraszamy sobie - teraz stoi w garażu i nawet jeździ. To, że tylko na 4to inna sprawa 😅
  9. Tak samo jak dawali radę 60tkami, końmi itd. Do wszystkiego idzie przywyknąć. A że do lepszego szybko się człowiek przyzwyczaja to takie wrażenie potem. Dramatyzujesz. Orze się ok, uprawa też. Jakieś bardziej precyzyjne, to już wiadomo gorzej, ale byle oświetlenie ok było i można nadganiać robotę. Co do pracy na etacie i na gospodarce, to powiem na swoim przykładzie, że za uja bym nie zrezygnował z etatu. U mnie ojciec też chorował, ale zawsze powtarzał, że pierwsze to wykształcenie, potem praca, a ziemię zawsze można sobie po godzinach na spokojnie ogarnąć, jak będą chęci. Najpierw zeszliśmy ze świń, teraz powoli z bydła i myślę, że za rok, no max dwa zostanie tylko ziemia. Przy bydle od razu matuli powiedziałem, że jak chce się bawić w krowy, to tyle ich niech sobie zostawi żeby mogła na spokojnie.sobie przy nich dać radę (chodzi mi o codzienne obrządki, bo tam baloty, gnój itd to ogarniam), bo mam taką pracę, że nie mam stałych godzin, wiec się nienrozerwe, a ojciec byłby myślę bardzo wkurwiony, jakbym zostawił te robotę dla dojenia krów - dość realnie podchodził do takich spraw. Gospodarka jest spoko, ale nie oszukujemy się - nie ma zwierząt, nie ma uwiązania. Po robocie często trzeba zapieprzac po nocy, ale w ostatecznym rozrachunku czasu dla rodziny jest nie mniej niż jakby tylko gospodarka była. Kiedy chce mogę gdzieś sobie wyjechać itd. Do tego co miesiąc jest stała, pewna kasa, co też daje spory komfort psychiczny.
  10. Jeszcze kwestia taka, że duże gospodarstwo nie musi być super gospodarstwem. Mam blisko jednego molocha - kilka tys ha, jedno mniejsze ~2tys ha i jedno nie wiem dokładnie, ale poniżej 1tys ha. Te największe kiedyś było zarządzane przez inną osobę i z tego co z pracownikami się rozmawiało, to był porządek - wszystko płacone na czas, sprzęt dbamy, wszystkie "surowce" kupione za wczasu na zapas itd. Zmienił się zarządca (właściciel te chyba) i wszystko się zmieniło - raz jesteś traktorzysta, raz musisz grzebać przy ciągniku, zaległości z wypłatami (jeden z pracowników opowiadał, że za same nadgodziny ma niewypłacone 7tys), bieganie z wiaderkiem i przelewanie paliwa z jednej maszyny do drugiej, bo nie ma w zbiornikach, gnojenie pracowników itd. Srednia firma - ogarniaja wszystko w parę osób, wszystko porobione na czas - z tego co rozmawiałem to chwała sobie pracownicy. Trzecia - tak po środku. Niby z wypłatami ok, ale też raz jesteś traktorzysta, raz mechanikiem (nie mówię oczywiście o sytuacjach takich poważnych, gdzie bez serwisu się nie obejdzie), do tego średnio ogarnięty zarządca - słyszałem historię, jak raz poszedł na pole, wyrwał jakieś zielsko, przyniósł pracownikom pokazał i powiedział, że trzeba jechać z nawozem, bo coś słabo ten rzepak wygląda.. Także praca w dużym gospodarstwie, to nie tylko jeżdżenie nowym ciągnikiem. No i jak wyżej pisali, jak u siebie masz robotę w polu, to w takim gospodarstwie też, tylko wielokrotnie więcej. Raczej ciężkie do pogodzenia, tym bardziej że w sezonie nie zostawisz ciągnika na środku pola po 8-12ha, tylko robi się, aż robota będzie zrobiona.
  11. Przy orce kompletnie się nie zastanawiam nad tym, żeby było idealnie równolegle. Staje jak mi mniej więcej pasuje, obieram na drugim końcu pola punkt i lecę po prostej - pole jakieś 200m szerokości x 400dlugosci. Jak tak mocno chcesz mięc super równolegle, to co to za problem wziąć parę słupków plastikowych, krokiewke i w paru miejscach pomierzyć? Tylko nie wiem czy by mi się chciało, czy szybciej cofnąć parę razy ciągnikiem? No tylko u mnie na te 400m to widzę drugi koniec pola, jak ktoś ma dłuższe, to ciężko może być faktycznie
  12. U Was nie było deszczu, a u mnie mi zboże w pizdu zgnije 🤦 może przy niedzieli się wybiorę, to cykne jakaś fotę, ale generalnie jak wrzucałem wcześniej zdjęcie te co poniżej, to zmieniło się od tego czasu tyle, że zboże powschodzilo..ziemia tak samo mokra, może nawet bardziej.
  13. Byłem dziś na drugim polu - siane 2dni później niż te koło domu. Powschodzilo, ale - jest dużo słabsze niż te koło domu i jest dużo bledsze. Generalnie jest cały czas w uj mokro, normalnie na równym woda stoi. Obok dzierżawca siał coś dobry tydzień przede mną i w sumie nie wiem co posial, bo za wiele na polu nie widać.
  14. Ale jakbym nie trafił, to wajcha chodziłaby luźno, a czuć opór jak przy normalnej zmianiee biegów. No też tak rozmawialiśmy, że jakby weszły dwa biegi, to albo by stał i go dusiło, albo rozpieprzyc by skrzynie. Tylko dlaczego jeśli jest coś innego niż 4/N, to ewidentnie czuć, że coś blokuje? Mieliśmy jutro rozbierać, ale zapomniałem że z córa.do lekarza, także chyba dopiero po weekendzie zajrzymy.
  15. Nie no od tamtych zdjęć, to już na polu skrzynie rozblokowalismy, założyliśmy pokrywę, zjechaliśmy do domu, spuściliśmy olej, zdjeclismy pokrywę, wszystko przejrzelismy, podnieśliśmy na lewarku - koło lekko się krecilo, wszystko chodziło, a po złożeniu wszystkiego ciągnik jest jakby cały czas na 4biegu. W sobotę będziemy znowu zdejmować pokrywę, ale myślałem że ktoś może w międzyczasie jakiś pomysł podrzuci, co mogło pójść nie tak.
  16. Sprawa - robił ktoś skrzynie w ciężkiej serii? A może ktoś z opisu coś będzie w stanie podpowiedzieć. Wymieniliśmy sprężynki od kulek zatrzasków i podokrecalismy śruby na wodziku, bo były kuzne. Złożyliśmy wszystko, jazda próbna - ciągnik jest jakby cały czas na 4biegu. Reduktor chodzi ok. Wajcha od biegów niby chodzi ok, chodzi tak jakby biegi wszystkie wchodziły. Ale, np. wrzucam reduktor na R, biegi na 2. Ciągnik rusza do tyłu, ale jest na 4biegu, nie na 2. Wrzucam 1,3,4, N - cały czas jest na 4biegu. Tylko że- jak jest na 4, albo na N - chodzi jakby to powiedzieć luźno, tzn jadę do przodu lekko pod gore na powiedzmy I/4, wciskam sprzęgło - ciągnik się zatrzymuje i swobodnie cofa. Wrzucam I/1,2,3 i ciągnik jedzie do przodu (tak jak wcześniej pisałem na 4 jest, niezależnie od wrzuconego biegu), wciskam sprzęgło - ciągnik się zatrzymuje zaczyna się cofać i staje - tak jakby coś trzymało. No i mamy dylemat, bo pierwszy pomysł był taki, że jak zakładaliśmy pokrywę, to ruszyliśmy wodzik, który wbił 4bieg i wajcha blokuje. Ale jakby tak było, to nie wchodziłyby inne biegi, a już napewno z wrzuconymi dwoma biegami by nie jechał. Ktoś ma jakiś pomysł?
  17. Nic poważnego zresztą w dzisiejszych czasach tysiąc to co to za pieniadze. A ciągnik w garażu, olej spuszczony, pokrywa zdjęta, zaraz bedzie mechanik i będziemy stawiać diagnozę. No i dopiero robię rozpoznanie, nie że dziś pytam, a jutro kupuje. Wczoraj rozmawiałem z wujkiem i coś i wierceniu pod słupki wspomniał, to rzuciłem że coś takiego jak wiertnica to byśmy mogli na spółkę kupić (bo niedawno jakiś inny, grubszy sprzęt chciał na spółkę kupować, ale odmówiłem), no i tak zbył mnie, a dziś rano dzwoni "a Ty poważnie mówiłeś o tej wiertnicy?"
  18. A np można i taka kupić za podobne pieniądze https://www.olx.pl/d/oferta/przyczepa-hw6011-hl-CID757-IDMjoP8.html Tylko kwestia tego typu, że ktoś kto szuka małej wywrotki nie bedzie patrzył na dużą wywrotkę, ktoś kto szuka jednoosiowej nie będzie patrzył na dwuosiowa itd
  19. Pany, może ktoś kupował w ostatnim czasie wiertnice? Jakoś się z wujasem zgadalem, że może byśmy na spółkę kupili jakaś. Coś w granicach 2-3tys sensownego się kupi, czy w tym pułapie cenowym, to lepiej wynająć sobie pod konkretną robotę? Wynajem mnie nie cieszy, bo u mnie słabo z tego typu usługami i jak parę razy za czymś dzwoniłem to akurat wypożyczone itd, a swoje to jednak kiedy ci trzeba, to robisz.
  20. Napisał fabryczna, nie fabrycznie nowa. A poza tym, to trochę jak brat wyżej napisał. Tylko ja bym powiedział, że po co kupować np civika 3drzwiowego, jak za te kasę możesz mieć passata w combi. Trochę inne grupy odbiorców. A poza tym tak jak śledzę ogłoszenia jednoosiowek, to jakoś nie wydaje mi się ta cena wygórowana. Ale zawsze znajdzie się ktoś, kto kupuje najtaniej, nic nie poradzisz 🤷
  21. @bratrolnika A ja inne pytanie mam - kiedyś pisałeś, że malujesz chlorokauczukiem, prawda? A wiesz może, jak blacharsko wyglądają te pierwsze? Tzn chodzi mi o to jak takiemmalowanie wytrzymuje próbę czasu
  22. 🤦
  23. Zmierz i napisz. Jak nie zapomnę to też jutro zmierzę. Będzie porównanie
  24. Delikatne to są może w Poznaniaku. Tutaj są dość solidne. Nie mówię, że takie jak w talerzowce, ale nie nazwałbym ich delikatnymi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v