Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Ale zauważyłeś, że właśnie sam przyłączyła się do tego pierdolenia?
  2. Najwyżej poczekam do kwietnia z pierwszą dawka, aż chwasty opryskam 😅
  3. Ze 3lata temu bodaj w połowie listopada pryskalem. Narazie pogodę pokazują opady, w dzień koło 10st, w nocy koło 0. Ale oni to mają problem na dzien-dwa do przodu zaprognozowac pogodę. A z tym opryskiem to raczej na spokojnie podchodzę - i tak na wiosnę robię poprawkę, tylko tyle co zboże będzie miało konkurencję i z pierwszej dawki nawozu trochę azotu ukradnie.
  4. Pochodziłem po zbożu i podeschlo przez te dwa dni za***iście - jeden ślad buta z dzieją, drugi z soboty. Jeszcze parę miejsc jest mokrych, ale generalnie tak 80% powierzchni podeschlo na tyle że można orzejechac. Ale wiatr daje naprawdę ostro. A od jutra znowu deszcz i już chłodniej. No nic, środki poleza do przyszłego roku, a trzeba już zamówić coś na wiosnę.
  5. Już i w sobotę byłem i dzisiaj byłem. Zresztą nie pytałem o to, jak ma się skuteczność oprysku do tego jaki dzień jest w kalendarzu przy wykonywaniu zabiegu 🤦
  6. Ja bardziej niż słabego zadziałania boję się żeby zboże nie dostało, bo jest dość małe jeszcze, mróz, oprysk - czy to nie za duży stres będzie. Ale u mnie chyba pogoda smsa ten problem rozwiązała - wiatr łeb urywa. Idę pochodzę, a potem może ciągnikiem podjadę drugi kawalek obejrzeć, ale oprysk chyba jednak odpuszczę
  7. U nas rano koło 4 pokazuje, ale szron na szybie miałem, a zboże małe i się waham. U mnie prawie codziennie coś tam siwo. Kurcze ja mam chyba 10 działek w 3 kawałkach. Orne w dwóch kawałkach. U nas chyba we wtorek, albo środę padało, do dziś włącznie już była fajna pogoda. Rano pochodzę po polu, zobaczę czy podeschlo wystarczająco
  8. W ilu działkach masz swoje hektary? A my dziś nad morzem lazilismy i mówiliśmy, że fajnie ciepło - 12st 😅 Powiedzcie, jeśli podeschlo wystarczająco żeby wjechać, to jak się ma oprysk dff i ctu do tego, że w nocy niby nie ma przymrozków, ale na trawie siwo? Nie chodzi mi o skuteczność oprysku, tylko czy zboże nie dostanie zbytnio rykoszetem?
  9. U nas w okolicy mamy spółkę - parę tys ham w tamtym roku na próbę posadzili ziemniaki (skrobiowe ponoć) 50ha. W tym roku lekko kolo 100. Nie wiem do kiedy się je kopie, ale jeszcze parędziesiąt ha zostało. Rupia to paroma 60 z annami czy czymś takim
  10. Pierwszy komp to dostałem na studiach od wujka, jak swój wymieniali - był taki słaby, że oglądać mogłem tylko seriale, bo jak dwugodzinny film wrzuciłem, to się mylił. Miał dysk 2giga, jak mu windowsa instalowałem, go jakaś okrojona wersję xp. A pierwszy normalny dopiero w pierwszej pracy kupiłem, to 2010 i wtedy też normalny internet.
  11. Nie przewrażliwiony, tylko z tych najmądrzejszych. Zagrożeń jest wiele wszędzie. Nie mówię, że te młotki nie mogą spaść, ale tak samo pierdylion innych rzeczy może się sp***dolic No widzisz, ja w przeciwieństwie do ciebie nie zjadłem wszystkich rozumów. Zresztą często sam pisze, że pytam o jakieś pierdoły i zdaje sobie z tego sprawę. Wiem, że świat byłby piękniejszy, jakby wszyscy byli tak ogarnięcia jak ty, no ale niestety realia są, jakie są. Moja to różowy i czarny. Trochę ma rozrzut dziewczyna u mnie córa w ogóle do warsztatu się nie zbliża. W zasadzie poza mną nikt tam nie chodzi. Jasne, że nie znasz dnia ani godziny. Rozumialbym te mądrości jakbym sobie postawił ten stojak w domu, ale na litość boską to jest warsztat, a nie plac zabaw. Do tego jak pisałem wyżej, może dziecko nie chodzi w ogóle do garażu, warsztatu. A jeszcze, jakbyś mógł - gdzie wyskoczyłem z ryjem?
  12. Mam już tak napchane w warsztacie, że nie mam wolnego rogu 🤦tutaj było tak na styk z miejscem już gdzie to będzie stalo żeby było pod ręką. Takie coś jak mówisz, to bym widział jakby mieć dużo miejsca, obręcz mocna(niekoniecznie o dużej średnicy), dorobić szprychy solidne i żeby to było na osce osadzone, coś jak w sklepie wieszak z ciuchami, czy jakimiś pocztówkami. Hmm może jakaś starą piastę się kiedyś na coś takiego przerobi🤔 ale to już musiałbym się przenieść do pomieszczenia obok. Do czegoś takiego to jeszcze w ogóle można części gdzieś dostać? Chryste, marsz rację..wchodzi dziecko.. Tylko skąd jakieś dziecko by się, k**wa, u mnie w warsztacie wzięło, to ja nie wiem, bo moje do warsztatu nie włazi. Ale na potrzeby wymiany zdan przyjmijmy, że się jakieś znalazło. Przyszło ze wsi, wzięło drabinę, (bo zakladam że małe jest, zeby dodać trochę grozy sytuacji) zdjęlo kłódkę, odtworzylo zasuwę i weszło do swojego przyszłego grobowca. Zaraz za drzwiami wiszą (od teraz przez to słowo nie będę mógł spać nocami) kuwety że śrubami. Dziecko małe, więc sięga tylko do najniższych rzędów, a tam, o zgrozo, największe i najcięższe śruby. Już widzę oczyma wyobraźni jak spadają po kolei na główkę niewinnego bombelka. Oszołomiony leci bezwładnie do przodu i wpierdala się prosto w stojak z młotkami, a tam to już wiadomo - śmierć, a w najlepszym wypadku trwałe kalectwo. W sumie w warsztacie jeszcze kilka scenariuszy, w których to obce dziecko powoduje u siebie trwałe obrażenia ciała, by się znalazło. A jak weźmie ta drabine i ściągnie jakiś noz, czy śrubokręt? A jak to dziecko psychopata i przejdzie z innymi dziećmi zebranymi w okolicy. Że niby chce im coś pokazać, a tak naprawdę zwabia je do mojego warsztatu, bo wie, że wisza tam młotki, które łatwo zdejmie i rozmiarem dopasuje do każdej, niczego nie podejrzewającej, ofiary. A jak to cały gang młodocianych zwyroli? Młotki, śrubokręty, łomy, większe klucze, noze, wkrętarka itd. Toć to jakaś krwawą masakra się szykuje. Dziekuje, że zwróciłeś mi uwagę na to, że powinienem przywiązywać większą wagę, do tego by w warsztacie wprowadzać rozwiązania bardziej przyjazne dla najmłodszych. Jakieś kolorowe (oczywiście antypoślizgowe) maty na podłodze, pomaluje wszystko na zielony, różowy, jakieś kwiatki na ścianie, młotki zdejmę (i zastapie je samymi gumowymi, położonymi oczywiście w niedostępnym dla dziecka miejscu), wieszak potnę (na fragmenty na tyle małe, żeby nie mogły zrobić dziecku krzywdy, w tym też żeby nie mogło się zadławić). Albo nie. Po namyśle jednak w chuju będę miał czyjeś dzieci i będę robił to, co jest dla mnie przydatne. Jak rasowy samolubny sk***ysyn, w pogardzie mając życie i zdrowie bliźnich, będę robił takie rzeczy, które uznam, że mi się przydadzą. A ty to, jak kojarzę twoje posty, taki człowiek co to wszystko wie najlepiej na tym forum. W 2004-2008 na dwa akademiki mieliśmy łącze 2mega. W 2008-2010 na stancji w większym mieście już 25mega. W tym samym czasie w domu najszybszy internet to neostrada, która osiągała realnie koło 3, a max 7 i od 10lat nic się nie zmieniło. Główne medium ogłoszeniowe, z jakiego się korzystało, to były anonse
  13. Chyba Ty masz mało siły, jak dużego młota potrzebujesz w tym roku tego dużego nie użyłem chyba ani razu. Ostatnio go znaleźć nie mogłem, bo nie pamiętałem gdzie go ostatnio używałem, a na swoim miejscu go nie było. Mnie za***iście cieszą takie zakupy, co właśnie jak pisałem wcześniej, pamiętam że czegoś nie było, albo było to dojebane a mi się jakoś udało kupić tę rzecz. Nawet jeśli jest to jakaś pier**la. Autentycznie radość mi to sprawia. Takie najpotrzebniejsze rzeczy raczej już pokupowalem. W tym roku była okazją to kowadło i imadło kowalskie + jakieś drobniejsze rzeczy i 3.5k pękło teraz na jesieni. Z tego co bym jeszcze chciał to wiertarka większa stołowa i już raczej tylko (o ile oczywiście nic się nie sp***doli) takie bardziej zachcianki zostaną - mniejsza, lżejsza szlifierka, duży kompresor, właśnie klucz udarowy itp
  14. To, co jest na zdjęciu nie jest za piękne, a koło to już w ogóle druciarstwo U mnie jeszcze elektronarzędzia kuleja trochę, ale też jak coś widzę ciekawego, a mam kasę to ciężko mi się powstrzymać. Ostatnio przewalalem przecinaki i chyba koło 30 wyszło. Skąd one się wzięły 🤷 Nie nazwałbym tego kolekcja, ale np coś tam remontuje i widzę, że coś by się przydało, to zapisuje i w miarę możliwości staram się kupić, choćby miski się przydać raz w roku, albo i nie. Lepiej się czuję, jak mam świadomość, że co by nie przyszło robić, to będę miał do tego graty i nie będę musiał w łaskę do kogoś iść. Jeden mam 5kg (przydałby się drugi) i jeden koło 10kg, ale tego to bardzo bardzo rzadko używam. Nie widzę zbytnio u siebie dla większego niż 5kg zastosowania
  15. Ja tyłu wrogów nie mam, żeby w siekiery inwestować. ale też mi się wydaje, że to nie jest jakaś wielka ilość - po dwa, stopniowane co pół kilograma. Jeszcze mam parę małych do wprawienia, ale gdzieś mi się w syfie zagubiły 😅
  16. Jutro nad morze jedziemy. Mogę Ci klucz od mieszkania pod wycieraczka zostawić, bylebyś porządek po sobie zrobił Mam coś takiego, że pamiętam jak był taki okres, że nie było szalu z kasa w domu i jak się robiło coś to zawsze czegoś tam brakowało, a to jakiegoś klucza nie było, a to jakichs szczypiec nie było, a to jakiejs śrubki brakowało i trzeba było pół godziny pojemniki z jakimiś starymi z odzysku przeglądać, a to jedno imadło i to pęknięte, a to wiertarka rozjebana, a to najtańsza szlifierka itd itp. No i tak jakoś jak sam zacząłem gospodarzyć, to systematycznie kupuje wszystko, co tylko uznam że może mi się przydać. Zawsze po dopłatach staram się pouzupelniac zapasy. Robię przegląd, jakaś listę co mi by się przydało, potem odrzucam co uznam za fanaberie i tak systematycznie co roku tysiac-dwa wydaje na graty. No wiadomo, to i tak nie wszystkie
  17. k**wa, ja myślałem że zrobiłem stojak, a to jednak poważniejsza sprawa. Nie dziwota, że mi tyle się zeszło z tym 👍 👍 👍 Wrzuciłeś już zdjęcia? W sumie moja Natalia do warsztatu nie zachodzi, to nawet by przeszło Więc tak, każdy kto uznał, że to stojak dostaje (do samodzielnego wydrukowania) A dla bananka, pomimo że chybił, to podsunął dobry pomysł, więc nagroda pocieszenia A co to był za stojak? A no walały mi się wszędzie dziady i trzeba było choć trochę im miejsce znaleźć. Kombinowałem na warsztacie, ale za dużo ich żeby bokiem powiesić, a jakby chciał wieszać tak jak tutaj, to trochę by przeszkadzały, bo by wystawaly sporo za blat. Tutaj wszystko z jakichś resztek, dlatego tak pokracznie wygląda - wziąłem skosy i dół, to się okazało, że dół za krótki, trzeba było dolepic coś itd. Ale nic nie zlatuje, nawet jak nim szarpałem lekko, to nic nie spadlo. Jakby coś nie grało, to jeszcze mogę troszkę przod podnieść, ale tak jest wszystko na styk pod miejsce, gdzie będzie stał.
  18. daron64

    Żyto

    Z czystej ciekawości ile (mniej więcej) cenisz?
  19. No i konkurs - co za pokrake z resztek Darek ulepił przy sobocie? Do wygrania cenne nagrody, w tym słynny talon 😅 miałem skończyć do południa, ale oczywiście a to do sklepu zawieźć, a to na cmentarz, a to goście, a to zimno i farba nie schnie(te przebarwienia to cienie od swiatla) i wyszło, że ten ambitny projekt czaly dzień robiłem 🤦
  20. Ja to się tak długo biłem z myślami z tym zakupem że 🙆 pewnie bym dalej się nie zebrał jakby ta jedna lampa wody nie nabrała, bo byłem z nich zadowolony. No ja w nocy też jakoś mocno często nie robię, ale jak kiepsko grafik ułożony, to czasem się rypie w nocy żeby nadrobić, to jednak przy jakichś świeczkach parę godzin jeździć tak niezbyt fajnie. Tu już parę godzin robiłem po ciemku i spoko, nie męczy oczu światło. Bardziej męczy oczy to, że nie ma na polu punktów odniesienia żadnych.
  21. Robotę mam taką, że dużo jeździmy i z dużą ilością ludzi rozmawiamy. Książki by można było napisać jak sobie za plecami ludzie d*py obrabiaja. Jak to sąsiad mawia - wysłuchać człowieka trzeba, ale swój rozum też trzeba mieć.
  22. Jakiś program publicystyczny oglądałem i dziennikarze przestawiali dwie opcje odnośnie przedterminowych wyborów. Jedna była taka, że kaczor się nie odważy, bo ma traumę z 2007r, a druga że może chcieć przeprowadzić wybory póki ma wysokie poparcie, a zanim tak naprawdę podwyżki uderza w ludzi, co prognozowali na pierwszą połowę przyszłego roku - że dopiero wtedy tak mocno odczują to wszyscy
  23. I to w nim lubię 😅 Jeszcze byłem u tego znajomego mechanika dzisiaj i zwrócił uwagę na coś, czego w sumie nie zauważyłem - brakuje 2sprezynek od tych kulek blokujących wodziki. Dziś znajdę jeszcze na pole, czy tam gdzie sie po prostu nie załapały na zdjęcie, czy ich zwyczajnie nie ma. Muszę sobie w zetorku poprzerabiac mocowania lamp(tych na górze, wesemy mam na słupkach) - albo odsunąc je od kabiny, albo dać pod nimi listwę - jak mam uj***na szybę, to szkoda włączać, bo nic nie widac
  24. Różnie. W sumie przed wesemami miałem/mam 4rozne (kupowane na necie, albo w stacjonarnym sklepie za max chyba 6czy 8dych). Nie chciałbym skłamać, ale w dobrym zdrowiu dwóch sezonów nie przetrwał żaden zestaw. Pierwsza lampa zaczęła świecić coraz słabiej i słabiej aż zdechła. Potem kupiłem naraz 3komplety różnych z różnych źródeł. Jedne na tyle 16diod świeca bardzo ok, ale bardzo szybko 3diody przestały świecić, a potem losowo któraś gaśnie, zapala się znowu itd. Drugie jeszcze mam na ciągniku, ale były w uj tanie i dają bardzo słabe światło, także tylko wisza, praktycznie ich nie używam. Ostatni zestaw święcił ok, byłem zadowolony z niego, ale jedna lampa przestała mi całkowicie świecić. Okazało się, że naszło wody do połowy lampy 😅 druga z kompletu świeci, ale słabiej. Wrzuciłem ją na tył na błotnik i mi pierwsza skibe doświetla (póki działa). Tam mam w galerie wrzucone zdjęcia i chyba coś tam o tym pisałem
  25. Kupowałem po 233zl, teraz niecałe 270 🤷 Ale generalnie polecam, robią robotę. Zobaczymy jak z żywotnością, bo to jak narazie był największy problem tych tanich. @Ursus932 https://www.olx.pl/d/oferta/sprzedam-kerflanda-CID757-IDM1SEq.html Boisz się zachodnich pługów to masz coś bardziej polskobrzmiacego 😅
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v