Mam już tak napchane w warsztacie, że nie mam wolnego rogu 🤦tutaj było tak na styk z miejscem już gdzie to będzie stalo żeby było pod ręką. Takie coś jak mówisz, to bym widział jakby mieć dużo miejsca, obręcz mocna(niekoniecznie o dużej średnicy), dorobić szprychy solidne i żeby to było na osce osadzone, coś jak w sklepie wieszak z ciuchami, czy jakimiś pocztówkami. Hmm może jakaś starą piastę się kiedyś na coś takiego przerobi🤔 ale to już musiałbym się przenieść do pomieszczenia obok.
Do czegoś takiego to jeszcze w ogóle można części gdzieś dostać?
Chryste, marsz rację..wchodzi dziecko.. Tylko skąd jakieś dziecko by się, k**wa, u mnie w warsztacie wzięło, to ja nie wiem, bo moje do warsztatu nie włazi. Ale na potrzeby wymiany zdan przyjmijmy, że się jakieś znalazło. Przyszło ze wsi, wzięło drabinę, (bo zakladam że małe jest, zeby dodać trochę grozy sytuacji) zdjęlo kłódkę, odtworzylo zasuwę i weszło do swojego przyszłego grobowca. Zaraz za drzwiami wiszą (od teraz przez to słowo nie będę mógł spać nocami) kuwety że śrubami. Dziecko małe, więc sięga tylko do najniższych rzędów, a tam, o zgrozo, największe i najcięższe śruby. Już widzę oczyma wyobraźni jak spadają po kolei na główkę niewinnego bombelka. Oszołomiony leci bezwładnie do przodu i wpierdala się prosto w stojak z młotkami, a tam to już wiadomo - śmierć, a w najlepszym wypadku trwałe kalectwo.
W sumie w warsztacie jeszcze kilka scenariuszy, w których to obce dziecko powoduje u siebie trwałe obrażenia ciała, by się znalazło. A jak weźmie ta drabine i ściągnie jakiś noz, czy śrubokręt? A jak to dziecko psychopata i przejdzie z innymi dziećmi zebranymi w okolicy. Że niby chce im coś pokazać, a tak naprawdę zwabia je do mojego warsztatu, bo wie, że wisza tam młotki, które łatwo zdejmie i rozmiarem dopasuje do każdej, niczego nie podejrzewającej, ofiary. A jak to cały gang młodocianych zwyroli? Młotki, śrubokręty, łomy, większe klucze, noze, wkrętarka itd. Toć to jakaś krwawą masakra się szykuje.
Dziekuje, że zwróciłeś mi uwagę na to, że powinienem przywiązywać większą wagę, do tego by w warsztacie wprowadzać rozwiązania bardziej przyjazne dla najmłodszych. Jakieś kolorowe (oczywiście antypoślizgowe) maty na podłodze, pomaluje wszystko na zielony, różowy, jakieś kwiatki na ścianie, młotki zdejmę (i zastapie je samymi gumowymi, położonymi oczywiście w niedostępnym dla dziecka miejscu), wieszak potnę (na fragmenty na tyle małe, żeby nie mogły zrobić dziecku krzywdy, w tym też żeby nie mogło się zadławić).
Albo nie. Po namyśle jednak w chuju będę miał czyjeś dzieci i będę robił to, co jest dla mnie przydatne. Jak rasowy samolubny sk***ysyn, w pogardzie mając życie i zdrowie bliźnich, będę robił takie rzeczy, które uznam, że mi się przydadzą.
A ty to, jak kojarzę twoje posty, taki człowiek co to wszystko wie najlepiej na tym forum.
W 2004-2008 na dwa akademiki mieliśmy łącze 2mega. W 2008-2010 na stancji w większym mieście już 25mega. W tym samym czasie w domu najszybszy internet to neostrada, która osiągała realnie koło 3, a max 7 i od 10lat nic się nie zmieniło. Główne medium ogłoszeniowe, z jakiego się korzystało, to były anonse