W małym zetorku zapacialem silikonem te dziurkę w broku i mały kołeczek dałem - trzyma. Ładuje cyklopem, ładuje, patrzę na zetorka - przystawka od walka się odrecila i olej leje się na ziemię. Zrobiłem, wożę obornik - zerwało lancuch w rozrzutniku. Oczywiście nie miałem nic żeby go polatać. Założyłem zwykle śruby - na drugim rozrzutniku ścięło. Dobra, jadę do miasta pokupuje spinaczy. Zresztą i tak muszę jechać odebrać te śrubę centralna, broki, paliwo kupić, próbki zboża ja skup itd. Dobra, wróciłem z wycieczki, polatalem lancuch, jadę z tym co zostało na rozrzutniku. Jadę, jadę - jeb, adapter nie chodzi. Wyłączyłem ciągnik, idę do tyłu - łańcuch cały, trochę napięcie poprawiłem. Odpalam ciągnik - adapter stoi. Oglądam się - wałek stoi. Wysiadam. Chyba ktoś mi daje znaki, żebym sobie dał spokój z tym obornikiem.