Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. daron64

    Uprawa ziemi

    20lat, a pytanie jakby był w podstawówce 🤦 napisz co byś chciał na tych 10ha uprawiać, to ktoś Ci wtedy z grubsza poda koszty, skoro sam ich nie potrafisz policzyć.
  2. Taki pomysł się pojawił dzisiaj, jutro pierwsze testy
  3. Też nie mam na to ochoty Wiesz jak to jest - trzeba samemu spróbować
  4. daron64

    Protest Rolników

  5. wziąłem malutki kawałek, to tyle dymu i smrodu, że odpuszczam
  6. Zetoey chodzą po tyle, na ile właściciela po owsie fantazja
  7. Poprobuje może na małych kawałkach i zobaczę jak to wygląda w praktyce.
  8. Było jedno ogłoszenie w okolicy o skupie takich kabli w izolacji, to się okazało, że koleś jest z Gdańska 🤷 To jest jakiś sposób żeby takie amelinium odzyskać?
  9. Jeden ma przy drodze, to był naprawdę piękny, a teraz leży wszystko plackiem. Co prawda z odległości nie widać jeszcze żeby poprzerastalo, ale swój jak kosilem z tydzień temu, to już miejscami było zielono, do tego motowidla już obijały ziarno
  10. U nas jedna jest krzywa i taka ja zostawiam - czasem jak coś jednoosiowego źle się postawi (za nisko dyszel), to te kilka cm bardzo często wystarczały. Wiem, że głupi powód, ale praktyczny 😅 No i po oficjalnie zakończonych żniwach przyszedł czas na decyzję - bankowo muszę kupić na przyszły sezon przyczepkę jednoosiowa wywrotkę. Biłem się z myślami, bo mam sporo innych wydatków, które też by mi pomogły mocny, a taka przyczepa, to te kilka razy w roku będzie tylko użyta, ale jednak kilka jeszcze takich żniw jak te i się zajezdze. Także jakby ktoś koło nowego roku (jak posprzedaje już to wszystko) miał by coś na sprzedaż to walić jak w dym. Jak nic nie wyskoczy, to że wstępnych szacunków okolice 10k będę mógł wyłożyć - budżet do naciągnięcia. A teraz drugie pytanie. Tak w sprawie kablu, co jakiś czas temu pisałem. Jak to jest z tym termicznym pozbywaniem się izolacji? To się normalny ogień rozpala, wrzuca przewody w ogień na parę minut, gasi i wyciąga? Czy to się rozpala i na sekundy w ogień i szybko wyciągać? Czy to się same kable czymś oblewa, zapała i czeka aż się wypali? Chodzi mi o to jak taka miedz i aluminium się w ogniu zachowuje. Mowa o kablach że zdjęta główna izolacja, została tylko ta bezpośrednio na poszczególnych żyłach. Pytam z czystej ciekawości oczywiście
  11. Dokładnie. Też kupiłem 4ke, bo będzie w sam raz. No i w sumie niby jest w sam raz, bo jak mi się małe posypały, to i mały opryskiwacz zawieszalem i rotacyjna i siewnik solo, ale jednak na głównego konia, zwłaszcza jak ktoś ma ciężkie ziemię, to zdecydowanie 6tka. Trochę tak nie za tanio
  12. Trochę wyszło. Na dziś, tzn na wczoraj zostało jakieś 2ha + dokosic zostawione miejsca, to zajęło nam to koło 4h, plus poranny serwis. Jeszcze nie wiem najgorzej, czy najlepiej - byłem już zdecydowany, że będę na następny sezon szukał nowego kombajnu, bo nie mam już nerwow do tego, a dziad jak na złość poza wymiana łożyska na sieczkarni i pękniętym pasie jezdnym przekosil bezawaryjnie. Znowu będę miał dylemat na przyszły sezon. A wieczorem już leżę, a tu za oknem deszcz..teraz musi trochę odleżeć, trzeba przypilnować żeby się nie grzało i próbować coś pohandlować. Ale u nas jeszcze trochę ogólnie zostało zbóż. Paru obszarników i mniejszych też. Rozmawiałem z kuzynem, to mówił, że ma ponad 20ha leżącego owsa + oziminy. Teraz była pogoda, to mówił że wyjechał w pole i pierdolnela mu pompa wody w Johnie - 5dni czekania na sprowadzenie. Jechał, gdzieś szukać, ale nie wiem czy mu się udało. W ogóle pole obok ma taki facet, który oddał ziemię w dzierżawę, ale chyba ostatni rok teraz - jego dzierżawca sprzątnął zboże i właściciel szuka chętnego na dzierżawę - 20pare ha w jednym kawałku, zaraz obok mojego pola, tyle że w ekologię chce wejść. Miał już tam malinę ekologiczna (z której nic nie było), sad (z którego też nic nie było), a potem oddał w dzierżawę. Generalnie uprawia dopłaty, ma sporo ziemi rozrzuconej. Myślałem, że teraz oddał na dłużej, bo dzierżawca tam sporo inwestował, zboże bardzo ładne, wapno sypał itd, a tu coś się chyba nie dogadali.
  13. Za słabe. 2szybkie driny i spać. Jedno co wiem po tych żniwach, to że obsiewam mniej w tym roku i kupuje przyczepę. Miałem co innego robić, ale parę takich żniw i się zajezdze. Dzięki @Agrest za doping. Generalnie pszenżyto wypadło słabo. Ciężko mi mówić o jakimś średnim plonie, bo nie wiem ile zostało na polu. No i napewno po takiej zimie jak teraz nie będę miał sentymentów żeby zostawiać słabsze zboże. Jak się chodziło po polu, to wyglądało, że nie jest tak źle, ale z kombajnu wszystko widać lepiej - miejscami super ładne, ale miejscami to taki dramat, że szkoda gadać. Ogólnie ze wstępnych wyliczeń jakiś zysk będzie, ale życia sobie na nowo za to nie uloze
  14. Strach pomyśleć jakie byłyby plony jakby nie ta pleśń.. Nie wiem jak Wy, ale i mi się w końcu udało dziś skosić. Takze oficjalnie dożynki. Przedwczoraj wyjechaliśmy ustawić kombajn, wczoraj cały dzień kosilismy i dziś kończyliśmy. Powiem Wam, że zboże nawet dziś nie było ekstra suche. Pierwsze dwa zbiorniki, koszone po 11 to powiedziałbym nawet, że dość wilgotne. Kombajn cały czas nie dał rady miejscami domlocic. Nie wiem ile poszło w ziemię. Parę razy trzeba było lina się wyciągać. W sumie w kilkunastu miejscach prawie siedział już. Na koniec zostawiliśmy sobie te mokre miejsca, to udało się, że gdzieś tylko koło 30arow zostało w polu.
  15. Warmia, narazie się trzyma i nic nie porasta, ale pokazują w prognozie tylko deszcz. W tym tygodniu dziś napewno bez deszczu, potem deszcz i może w weekend jeden dzień be deszczu
  16. Coś tam pokosilismy, oczywiście z awaria kombajnu, także nie za wiele, ale za mocno nie żal bo: - nie wiem, co kosza ludzie, ale u mnie zboże jest wilgotne, może nie gnój, ale jakby to byl początek sierpnia, a nie koniec, to napewno to zboże nie byłoby koszone, myślę że minimum raz do przeszuflowania - z racji tego, że wilgotne, to kombajn niedomlacal ciągle, ale już nawet nie chodziłem patrzeć ile gubi, nie chciałem się bardziej wk***iac - w polu jest straszliwie mokro, jeden przejazd ok, a przejazd obok i już chujnia. 3razy byśmy siedzieli, a cały ch*j skosilismy, na dzień dzisiejszy myślę, że 3-4ha (z 8calosci) są nie do skoszenia właśnie przez to jaką ziemia jest wilgotna. Glina jest fajna może na suszę, ale takie warunki jak teraz, to każdy podjazd pod nawet malutkie wzniesienie to dramat, kombajn od razu się topi. Jutro jak nic się nie zepsuje, to mamy myślę na 2h koszenia takiego gdzie powinno być sucho, a potem będzie latanie po polu i szukanie gdzie można wjechać w miarę bezpiecznie. To jest, k**wa, jakiś dramat. Nie pamiętam tak zjebanych żniw. U obszarników parę km od mojej wioski owies miał, jak dziś wjechali, okolice 19 wilgotności. Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie na za dwa tygodnie to deszcz zapowiadają 🤷 U nas w okolicach 21 już taka rosa, że praktycznie nie idzie kosić. Pole obok takim nowszym nh kosili owies, to nawet trochę przed nami zawineli się z pola
  17. daron64

    strajk

    Ja mam inne odczucia w tym względzie. Moim zdaniem jednak zdecydowana większość ludzi nie rozumie czemu rolnicy strajkują. Jak ktoś nie miał styczności z rolnictwem, to nie pojmie, że taki ciągnik za pół banki jest narzędziem pracy, nie fanaberia (choc część też pewnie kupuje, bo teraz mnie stać to czemu nie). Moim zdaniem za takimi protestami (już oczywiście możemy się spierać o ich formę) powinna iść jakaś kampania informacyjna. Wiem, że to kasa itd, ale samym krzykiem nie sądzę żeby dało się coś osiągnąć. Rolnicy nie są grupa zawodowa, z którą rządzący by się liczyli, jak np z górnikami. Możesz i w niemieckich. Uważasz, że lepiej tylko krzyczeć?
  18. daron64

    strajk

    Sami na siebie plujecie. Co do blokowania dróg to zgadzam się z @Bartek933 - nic dobrego z tego nie będzie. Myślicie, że ludzie, którzy przez was nie będą mogli gdzieś przejechać pomyślą "o jacy biedni rolnicy, musza na drodze stać"? Chyba szybciej "patrz Grażynka, ciągniki za setki tysięcy, a ci protestują, k**wa cały dzień droga zablokowana, bo im mało". Jakaś kampania informacyjna, strajki, ale takie, ktore będą widoczne a nie dokuczliwe dla zwykłych ludzi. Ci, którzy drogą nie będą mogli przejechać nie są odpowiedzialni za to, jak wygląda sytuacja w rolnictwie. Nie żebym miał pomysł dobry, ale takie blokady też takim pomysłem raczej nie sa.
  19. Uwczoraj jak patrzyłem to ni uja - z kłosa ręką ciężko odchodziło ziarno, do tego niektóre było czuć że miękkie. W tym roku, to z pogoda niczego nie można być pewnym. Jeszcze wczoraj 3prognozy różne pokazywały, że jeszcze w środę pogoda, dziś wszystkie pokazują, że w środę deszcz. Aż k**wa żal, tyle roboty, a teraz tyle pójdzie w ziemię. A jeszcze ile w ogóle nie da skosić przez bagno w polu. Ale to dziś jestem sam aż do późnego popołudnia, to i tak będę kosił to gdzie myślę, że wjadę i wyjadę kombajnem, bo nawet nie będzie miał mnie kto wyciągnąc. U nas w sumie jedni obszarnicy widzialem, że wozili zboże(ale mają suszarnie), jeden znajomy owies kończył, no i sąsiad pszenicę, ale tam z hektar może miał do skoszenia. No nic, przed południem wyjadę, jeszcze dziada ustawić samemu i zobaczymy co się będzie działo.
  20. No i już zmienili prognozę. Pogoda dziś i jutro, potem 3 dniu możliwego deszczu 3 dniu możliwej pogody (z temperaturą w dzień ~16st 🤦), a początek września - deszcz. Chyba jednak nie ma co patrzeć, tylko wjeżdżać i kosić. Tylko teraz, co z tym, co zgubi kombajn? Zostawić na ściernisku aż skielkuje i wtedy talerzowka zniszczyć?
  21. Ja w swojego strupka raczej już nie inwestuje. Za dużo pieniędzy i przede wszystkim pracy trzeba włożyć w niego. Za dużo w porównaniu z tym, czego się spodziewałem. No narazie u mnie prawie całe stoi, może w jednym-dwoch miejscach pod górka kładzie się, no i zielsko już poszło ostro. W ogóle robiliśmy dwa podejścia do pszenżyta - raz mokre, za drugim razem mokre i się kopaliśmy. To jak dziś jeździłem zobaczyć jak sytuacja, to ziarno z tego przejazdu pierwszego, co kombajn pogubil (niewymlocal i z klawiszy na sieczkarnie leciała słoma z całymi kłosami) to jest miejscami murawa. Niby widziałem, że sporo gubi, ale jak teraz wszedłem na pole, to załamka. Dobrze że wtedy się wstrzymaliśmy z koszeniem. A zboże ma już z 10cm wysokości. Matula dzwoniła, że sąsiad wyjechał u siebie kończyć. Ja poczekam napewno do jutra, zobaczę jak prognozy będą. Jak się dziad nie zepsuje, to to, co jest do skoszenia, tzn gdzie się kombajn nie utopi, to za dzień jest do ogarnięcia. Z reszta nie wiem co będzie. Trochę, to trochę nieprecyzyjne stwierdzenie i raczej nikt Ci na to nie odpowie.
  22. daron64

    Ursus 1224

    Ja mam jeszcze 8 ha pszenżyta. Dziś byłem na polu, to myślę że ponad połowa nie do skoszenia teraz - mokro straszliwie. Rozmawiałem dziś z kuzynem, to mówił, że ma ponad połowę jeszcze, a ma kilkadziesiąt ha wszystkiego. Generalnie widzę, że bardzo dużo osób jeszcze ma zboże w polu. Niestety prognozy nie nastrajają optymistycznie - w tym tygodniu może się udać bez deszczu, ale co z tego jak jest niecałe 20st, brak wiatru. Jeszcze rosa jest miejscami.
  23. U mnie stoi elegancko przy niecałych 450kg saletry w dwóch dawkach + N zNPK jesiennego + troszkę mocznika w dwóch zabiegach. Tylko w kilku miejscach pod górkami się kładzie powoli, ale to z całego kawałka może by że 30arow takiego pół leżącego znalazł. Aha skracane 0.6 zamiennika moddusa w jednej dawce. @sebe1033 A Ty nie jesteś gdzieś spod Lidzbarka? Czy Cie z kimś mylę?
  24. 8ha, ale myślę, że dobre 3 nie do skoszenia- za mokro w polu. Najgorzej, że wilgotne i kombajn nie daje rady wymlocic. Na jutro też nie będzie suche i nie wiem co robić. Czy to już jest ten moment, że trzeba minimalizować straty i ratować co się da, czy jeszcze się wstrzymać Zdjęcie w miejscu, gdzie kopaliśmy się kombajnem - pod samym przodem ciągnika koleiny się robią, w każdym dołku woda
  25. Jak myślicie, dużo mu brakuje do pokielkowania? Zapowiadają parę dni pogody, ale bez temperatury. W połowie tygodnia może coś popadać, ale nie musi. Na teraz jest jeszcze wilgotne. Opcje są dwie - albo ruszać jutro i nie patrzeć już na to ile kombajn zgubi, byle zebrać jak najwięcej, albo czekać dalej lepszej pogody, której prognozy zmieniają się co drugi dzień w ppolu mokro, na część i tak się nie wjedzie kombajnem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v