Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7857
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. U rodziców znajomego takie akcje były - rodzice jego ojca robili aferę, bo ich zdaniem za mało posągu przyszła małżonką miała wnieść. W sumie masz rację. Narazie tego nie ruszamy, ale trzeba będzie się w końcu zebrać i za to
  2. daron64

    Koronawirus

    Nie przypominam sobie żebyśmy byli na stopie koleżeńskiej. Poza tym teksty o budzeniu się, samodzielnym myśleniu itd może działają na Ciebie i Tobie podobne silne i niezależne kobiety, które w przypadku kradzieży załatwia sprawę 3h kickboxingu tygodniowo, dla mnie jednak nic to nie znaczy.
  3. daron64

    Koronawirus

    Te działania są strasznie z d*py. Jaki sens jest w tym żeby zaszczepieni nie musieli być podawani kwarantannie? Moja normalnie chodzi do pracy do urzędu. Przecież nawet jak szczepiona to może się zarazić ode mnie i to roznosić. Nawet jak się nie zarazi to przecież może to gówno zwyczajnie przenieść do urzędu. Gdzie tu sens, gdzie to logika?
  4. @patrystyka Skończyło się na tym, że najpierw zrzeklismy się z bratem na mamę wszystkiego. To co miało iść na mnie (koło domu i część tej drugiej działki) przepisaliśmy na mnie (robiłem podział geodezyjny 2 działek), reszta która ma iść docelowo na brata jest cały czas na mamę, a ja mam to wzięte od niej w dzierżawę długoterminowa (żeby mogła mieć rentę po ojcu). Brat ma sobie nazbierac na podział jednej działki (jak zaczął się rzucać że chce koło drogi działkę, to powiedziałem że nie ma sprawy, tylko niech na geodetę sobie nazbiera) i na przepis tych działek, które mają iść na niego. Czyli w skrócie z 30ha mam na własność niecałe 23, ponad 7 mam w dzierżawie (pójdą dla brata, jak sobie uzbiera pieniądze), a dwie działki z zabudowaniami zostały na mamę. Docelowo mają być przepisane na tego, który zostanie. Parę razy mówiłem mamie, że może sobie robić co chce, ale jeśli ja mam zostać na gospodarce, to dzielimy w ten sposób (czyli jak chciał ojciec), albo tu nie zostaje. Ze jak uważa, że brat lepiej o to wszystko zadba- nie ma problemu z mojej strony, może mu wszystko przepisać, nic jej nie powiem.
  5. U mnie brat obrażony był, to matka parę razy mnie podchodziła, że może byśmy te ziemie jednak na pół podzielili. Wprost jej powiedzialem, że nie ma nawet takiej opcji. Ze albo dzielimy tak jak chciał ojciec, albo może wszystko na brata przepisac i złego słowa jej nigdy w związku z tym nie powiem, ale nie ma mowy żeby to dzielić po pół, bo to nie ma sensu najmniejszego.
  6. U siebie po śmierci ojca przerabialiśmy te podziały, to ja osobiście jestem zdania, że warto, a nawet trzeba, takie sprawy za życia uregulować. Zostaliśmy ja, brat i mama. Mamy 30ha w dwóch kawałkach - 15 koło domu i 15 w drugim kawałku. Rozmawialiśmy z ojcem i chciał żeby kawałek koło domu został na mamę aż do emerytury, a jak będzie przechodzić na emkę, to przepisze go na tego z nas, który zostanie na gospodarce, a drugi kawalek do podziału z bratem na pół i każdy robi co chce ze swoją częścią. Brat na studiach wyniósł się do panny i do domu przyjeżdżał raz w miesiącu może. Ja na studiach na weekendy i po studiach na stałe i w okolicy znalazlem pracę. Brata nie obchodziło nic związanego z gospodarką. To samo jak ojciec zachorował, czy potem jak zmarł - wszystko ja załatwiałem, pilnowałem, organizowałem itd. Jak przyszło do podziałów to nagle się okazało, że dla brata nie podoba się, że akurat te część działki jemu się zapisało, to on chce kawałek działki koło drogi, to dlaczego jak dzieliłem działkę, to czemu za podział działki, która dla ma iść nie zapłaciłem, a żebym ja obrabiał i płacił podatek, a oni będą dopłaty brać. Skończyło się to wszystko tym, że brat, czy raczej bratowa, wielce obrażeni.
  7. Dziś mi srajbuk podrzucił jakieś ogłoszenia - 912 z d*pa od 6, z lasu za prawie 25k 😮 Co do spalania, to fakt, że jak pierwszy raz oralem i pedał w podłogę, a później jak się do ciągnika przyzwyczaiłem to trzymałem 1800-1900 to różnica już była zauważalna.
  8. daron64

    Koronawirus

  9. daron64

    Koronawirus

    Przesadzasz. Po prostu kontrolowanie przestrzegania obostrzeń jest bardziej "medialne".
  10. daron64

    Koronawirus

    Ciekawe do kogo pójdziesz, jak Ci coś ukradną itd, bo rozumiem że honor Ci nie pozwoli iść do ss.
  11. daron64

    Koronawirus

    Piszesz jakbyś tu pierwszy raz zaglądał
  12. Jak masz możliwość kupna pewnej 912 (napewno nie 902, 385?) za te pieniądze bym się nie zastanawiał nawet. Na taki areał dokupujesz potem (w razie potrzeby) napęd za ~15 tys i poniżej 35 masz sprawdzony ciągnik z napędem, którym taki areał bez stresu obrobisz. U mnie z napędem na bardzo ciężkiej ziemi i słabych tylnich oponach pali max 22L/2h/ha w 3x14". W sumie jak oralem na 4x14, to spalanie było podobne, a czas wcale nie krótszy 🤷 Nawet jeśli spali Ci więcej, to na takiej powierzchni przecież nie podniesie Ci to mocno kosztów, a wygoda jest znacznie lepsza. Może wygoda to za duże słowo, ale ciężka seria dużo przyjemniej się jeździ niż 60tka.
  13. daron64

    Koronawirus

    Ja się szczepilem - nie wiem czy to był błąd czy nie, ale w tych wszystkich działaniach rządu rozbraja mnie jedno - oni się nie przejmują tym co jest skuteczne. Nie ma znaczenia czy lokdown by pomógł czy nie. Nie ma znaczenia czy zaszczepienie wzzyskich (wymóg), by realnie pomógł czy nie. Liczy się tylko to, żeby przez jakas decyzję słupki nie spadły. I to jest w naszym położeniu najbardziej tragiczne.
  14. Krzycza też po 15. Ab85 tez. Osobiście za ponad dychę to już bym myślał raczej o obrotowe, albo chociaż o Vario.
  15. daron64

    Koronawirus

    Wstałem rano i nowy objawy. Jak leżę to oddycha mi się ok, ale jak wstanę, to przy płytkim oddechu jest ok, ale jak chce tak na maxa nabrać powietrza, to tak jakbym miał za małe płuca w porównaniu do możliwości wdechu - pod koniec taki jakby ucisk, jakby już nie było miejsca na więcej powietrza. Do tego jakieś bóle mięśniowe i zawalone zatoki
  16. 4lata temu, za takiego kv, tylko na płaskiej belce dałem 8200z transportem do domu - farba była w gorszym stanie i lemiesze wymieniłem (choć ja dobrą sprawę jeszcze mogłem nimi sezon przeorać). Tutaj nie ma żadnego zdjęcia jak odkładnie wyglądają, jakiej są grubości od spodu, pierwsza pierś pęknięta, kółko jakaś rzeźba(?). W życiu bym 10nie dał za niego. Już bym wolał dołożyć trochę i kupić nowszys, jakiś AB. Albo już całkiem do obrotówki dolozyc
  17. Najbardziej rozbrajają mnie wyjątki. Orac nie można w niedzielę, ale już siano zbierać można. Bądźcie konsekwentni - siano jak zmoknie to i wyschnie. Nie wiem, kiedyś się wszystko na siano robiło i nie pamiętam żeby kiedykolwiek cokolwiek zgniło. Za to pamiętam wieczne składanie w kupki, roztrząsanie kupek i tak w koło macieju. Czyli to kwestia chęci bardziej. Żniwa? Ciężko było parę razy zebrać, ale się nie zdarzyło, żeby w polu zostało zboże (poza kawałkami gdzie nie dało się zwyczajnie wjechać). A jak jest z paca na etacie? Jak mam w niedzielę do roboty, to mam dzwonić do planisty żeby mi zmienił?
  18. https://youtu.be/YdfNuwMhMg4 Jakby ktoś (Mariusz) miał wolne 3godziny podzielone na 5czesci
  19. daron64

    Koronawirus

    Tak. Ja tam nie jestem ani taki mocno za, ani przeciw. Niech każdy sobie sam decyduje. Pewnie jakbym był z 10lat młodszy to bym się nie szczepił, ale o ile nie chroni przed zakażeniem (jak widać), to może chociaż łagodzi przebieg. Zobaczymy 🤷 Najlepsze, że w styczniu moja Natalia mała covida i siedziałem na kwarantannie z nią w domu i sie nie zaraziłem, s teraz zaszczepiony i zaraziłem się uj wie od kogo. Albo córa że szkoły coś przyniosła, bo że dwa dni gardło jej dokuczało, albo znajomy z pracy, którego żona jest chora.
  20. daron64

    Koronawirus

    Kurcze na początku stycznia siedziałem na kwarantannie i pisałem jak znalazlem na YT kanał - koleś odśnieża drogi w Skandynawii. No to teraz na izolacje znalazłem coś lepszego - koleś wrzuca 12godzinne filmy jak jeździ pociągiem w Norwegii 😛
  21. daron64

    Koronawirus

    W drugiej połowie ubiegłego tygodnia coś trochę mnie gardło bolało, ale w piątek do pozna na wsi robiłem i przemarzlem i na to zwalalem. W sumie jakby nie to, że mieliśmy w gości jechać do rodziców mojej, gdzie matka nieszczepiona, to bym pewnie testu nie robił nawet. Dziś w sumie delikatny kaszel (nie że ciągły, ot raz na jakiś czas), nos zatkany i delikatnie podwyższona temperaturę (max 37.5, teraz 37.1), no i trochę może głową mnie boli, ale to też tak jak potrzasne to czuję. Generalnie jak przeziębienie. My nic takiego w sumie nie mamy do roboty. Mógłbym co najwyżej odmalować salon i korytarz. Zobaczę, może się zbiore. Co do mózgu, to narazie nad córką pracujemy - zdalne nauczanie, dziś próbowaliśmy rozgryźć ten program. A co do młotka, to podałem miejsce izolacji w mieszkaniu, nie na wsi - na wsi nawet zasięgu by nie było, żeby córka zdalnie mogła się uczyć. No i prababcia w domu ponad 90lat, nieszczepiona, to wolałbym nie ryzykować.
  22. daron64

    Koronawirus

    Przyszedł wieczorem wynik testu - pozytywny. Do 7.12 wolne. Czym by się tu zająć?
  23. Ja tam nic nie widzę na tych zdjęciach robionych z odległości. Przynajmniej na telefonie nie widać nic, po czym bym mógł powiedzieć, że jest zadbany (czy też nie zadbany)
  24. daron64

    Koronawirus

    A mnie właśnie pływanie ominelo przez tego dziada. Już się ludzie zjeżdżają. Chyba trzeba iść w kolejkę. Pusty parking, a koleś stanął autem zaraz koło mnie. Czuje się, jakbym w lokalu lał i jakiś koleś stanąłby do pisuaru obok 😅 Badanie mam w Braniewie, a gdzie zakmna za niewykonanie zadania w apce, to ciężko powidziec
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v