Założyłem nowa śrubę od tego oczka rurki spustowej oleju, dałem nowe podkładki z gumowymi fartuchami, na gwint dałem teflon, powierzchnię wytarlem i delikatnie papierem poczyscilem, bardzo delikatnie dałem silikonu żeby wlazł w ewentualne wżery (ale tak naprawdę ino ino), docisnalem śrubę (przez ramię gdzieś pół metrowe), zalałem olej i zostawiłem. Teraz zamykałem klapy i wlazłem w zbiornik zajrzęc tam pod sionik. Pod śruba jest z kieliszek oleju wylany już (z 4h po zalaniu). Także chyba jednak miska. W tym roku tego nie zaczepiam. Mam koszenia na dwa dni (jak się nie zepsuje) to będę obserwował i umyje go po pierwszym dniu. Jeszcze jak zaglądałem, to śruba od dołu wygląda na suchą, także (tyle ile ja widać), także to musi być albo miska, albo z góry oczka.
Jeszcze nowa awaria się pojawiła - wygląda na to, że zbiornik jest dziurawy gdzieś w gorze. Zalałem gdzieś 140L i nie działo się nic. Dziś wlałem jeszcze 60 i za inną robotę się zabrałem. Coś koło kombajnu się zakręciłem, patrzę, a tam z tyłu sączy się ropa. No to dawaj spuszczać to co nalałem 🤦 też tego nie zaczepiam. Mam nadzieję, że się nie powiększy i że syfu do środka nie naleci