Jest jakiś problem w tym, że rozsiane wapno sobie kilka dni polezy przed wymieszaniem? Jedna pogoda pokazuje, jakieś drobne przelotne w czwartek, pozostałe zero opadów na dwa tygodnie.
Wczoraj zacząłem wozić, ale w rozsiewaczu najpierw z przekładni zaczęło kapac, potem z hydromotoru i musiałem wszystko rozbierac, to chwilę mi zajmie żeby to ogarnąć.
W ogóle kupiłem bukowa. Dzwonię do kolegi, bo wiem że mieli, czy przykrywali, to mówił, że nie, że długo u nich leżaka i rozsiewali się ok...a taki ch*j - narobiło się bryłek mniejszych, większych i teraz muszę najpierw cyklopem łyżkę nabrać, podnieść do góry, puścić na dół, żeby bryłki się rozleciały, bo tak to często jak dochodzą do wylotu z rozsiewaczu, to jak się trafi większą, albo kilka mniejszych, to potrafią przyblokować