Dziś dopiero skończyłem 🤦 roboty na luzie na dwa dni, ale oczywiście najpierw rozsiewacz trzeba było uszczelniać, potem cyklop w kilku miejscach, potem taka tuleje przy łyżce pękła (była pęknięta, ale wiadomo, że jak u kogoś ma pierdolnąć do końca, to będzie to u mnie), musiałem cała glowice rozbierać wozić do znajomego żeby tuleje dorobił, do tego w międzyczasie do pracy i z 2dni pracy zrobiło się 6 😅 ale ostatecznie starczyło mi na całość. Rozsialem normalnie po całym polu ile wyszło, potem tam gdzie najniższe pH jeszcze raz tyle prawej, a potem jednak przymknąłem trochę zasuwę i przejechałem po kolei całość (poza dołkami, które często wymakaja i poza gliniastym i górkami z najwyższym pH), no i starczyło wręcz idealnie.
W ogóle tak odnośnie tych wycieków, to jest k**wa hit - patrzę cieknie z przekładni cyklopa, gdzie wałek wychodzi. No to myślę - simmering poszedł. Zdjalem dekiel, zabrałem do domu, rano w sklepie czytam rozmiar dla srzedawcy, ten daje mi uszczelniacz. Zajeżdżam do domu, zakładam, jadę na pole, zakładam dekiel...co do ch*ja - uszczelniacz na wyraźnie większą średnicę niż wałek. Zdejmuje, oglądam wałek - wygląda ok. Wkurwiony, że sprzedawcą dał mi nie taki, a ja nie zauważyłem, wracam do domu. Szukam w śmieciach starego - taki sam jak nowy..co do ch*ja. Dzwonię do sprzedawcy, czy może rzucić okiem jaki tam powinien iść pierścień, ten szuka - no taki jak mi dał. Walki na necie patrzyłem, to wszystkie niby takie same. Wychodzi na to, że ktoś przetoczył stary wałek (pewnie miał już uszkodzenia itd) na 35mm (chyba, że były takie walki), ale simmering założył taki jak był w oryginale - 40...cyklopa używa nas we wsi 3. Oprócz tego detale - zaczynam ładować - leje się z przewodu od początku - komuś nie chciało się dokręcić jednego przewodu (bo trzeba by inny odkręcić, żeby dojść do nakrętki) i tak się lało na podest. No i waz od podpory. Sąsiad, od którego brałem oczywiście jak zabierałem udawał zdziwionego, że cieknie, ale sam postawił cyklopa na pienki. Chyba nie chce wiedzieć co ci ludzie mają w głowach.
Dobra pozalilem się. Przydałoby się w końcu potalerzowac - we wtorek ma padać. Ogarnąć to w poniedziałek, czy niech popada? Nie wiem jak duże i czy w ogóle będą te opady.