Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. A mi znajomy, od którego kupuje środki napisał dawkowanie 2+0.2
  2. Wschody po agregacie i po tradycyjnym tłuczeniu tej ziemi podobne - o ile można porównać pszenżyto z pszenica w dwóch oddzielnych latach. Pierwsze zdjęcie pszenżyto ubiegloroczne 20dni po siewie, a drugie zdjęcie pszenica tegoroczna 17dni po siewie.
  3. Tak mi się wydaje, że któregoś roku pryskalem już jak były doac zimne noce i spoko podziałało. Zobaczę, może jutro z rana bym zdążył jeden opryskiwacz zrobić zanim się wiatr zerwie, bo ma tak samo jak dziś być, a po południu deszcz możliwy. Lubię 😅
  4. Dobra, pies idratowany. Dopiero wrocilismy. Można myśleć i oprysku teraz Jak się ctu i dff ma do temperatury po zabiegu?Tzn teraz się nie wyrobie w tym okienku pogodowym, a na przyszły tydzień pokazują w dzień 12-14, ale w nocy tylko ~5. Dla ctu to chyba ok, ale dff odbije się mocno na skuteczności temperatura poniżej 8?
  5. Po co? Tak jak pisałem - pierwszy hektar zasiewów posłużył za poligon, potem już ogarnąłem wszystko i jest w miare git. Przynajmniej pszenżyto. Jutro resztę zboża zobaczę.
  6. Właśnie myślałem, że tak to działa, ale źle myślałem. Opuszczam hydropak i jest moment, w którym widać, że redlice się opuszczają i wtedy trzeba odpuścić, bo jak przytrzymaj dłużej, to dociśnie siewnik, nawet podniesie w górę tym agregat. Co ciekawe - jak podniosę zestaw złożony, rozłożę hydropak i opuszczę całość, to wtedy siewnik nanhydropaku jest luźno
  7. Sąsiad już mnie zaczepiał czy byłem na polu pszenżyto zobaczyć. Nie jest źle. Ten hektar taki trochę popierdolone to wrzucam w koszta nauki agregatu. Zobaczę jutro jak tam pszenica, bo siana dwa dni po pszenżycie jeszcze w sobotę prawie wszędzie w ziemi siedziała.
  8. @Andpol zapalenie macicy i krwawienie. Już robią zabieg, ale dziś już wet mówiła, że ryzyko, że się ze znieczulenia nie wybudzi jest duze 😐
  9. Ja też wolę się zachować uczciwie. Folie miałem zwykła malarska. W reszcie pomieszczeń taka gruba czarna. Dziwi mnie tylko, że zboże leżało prawie rok i było eleganckie, a w dwa miesiące uj je strzelił. Poszedłem dziś w pszenzyto - powschodzilo i wiem, co spierdolilem. Chyba. Tzn pierwszy hektar, to się liczyłem z tym, że jakieś kwiatki mogą wyjść. No i są - gdzieś tam mijak lekki, gdzieś nakladka, gdzieś się lejek przytkal itd. Ale to pierwszy hektar, reszta ok. W kilku przejazdach wygląda jakby posiał co drugi rządek. To moja wina - śruba między agregatem a siewnikiem jest delikatnie za krótka i jest lekko pochylony do przodu. Nie ma problemu jak dobrze rozłożyłem hydropak, ale widać parę razy za długo przytrzymałem wajchę i docisnęło siewnik i pierwszy rząd poszedł dużo głębiej. Można by dziś pryskać, ale wiatr łeb urywa. Ale to to wszystko ch*j - dziś z psem 3 raz w tym tygodniu do weterynarza - dziś zabieg niejako ratujący życie, także trzymać kciuki żeby się udał
  10. Ale tak to wyglądało. Jakbys przeciwstawił moje zachowanie swoim przykładom i ewidentnie wychodziło, że jestem tym, który robi źle.
  11. Twoim zdaniem miałem wp***dolic zaplesniale zboże na przyczepę i trzymać kciuki, żeby nie brali próby akurat z tego miejsca z przyczepy? Ja też dbam o swój interes, dlatego nie staram się ukrywać gówna i nie ryzykuje dla 600zl tego, że mi cofną całość i w następnym roku nie będą chcieli ze mną handlować.
  12. I jaki morał z tej historii?
  13. Co ten komentarz ma do czegokolwiek, to ciężko powiedziec
  14. Eeee mi już resztki tylko zostały. Z tamtego roku troszkę mi zostało, to myślałem że w tym gdzieś to dopchne. A w tym roku też wszystkiego nie zmieściłem. Ubiegłoroczne jeszcze na początku sierpnia było git, bo dmuchawę na nim testowałem. Teraz poszedłem żeby je przewieźć w inne miejsce, a tam coś mi wlazło i polazilo po nim i od uja pogryzionego było, do tego od spodu gdzieś wilgoci złapało - trzymane na posadzce wyłożonej folią. Koniec końców jak miałem może ze dwie tony starego, to kuźwa myślę, że z tone musiałem wywieźć 🤦 ale z plusów moja ch*jowa mokra pszenica jara z zielskiem znalazła nabywców szybciej niż myślałem. Ale tanio wystawiona, żeby się szybko pozbyć.
  15. Chwila nieuwagi...
  16. U mnie przy bronie aktywnej 2.5m, nowe zęby, packer, siewnik dość lekki (wchodzi 200kg zboża) podnosi bez problemu, uciąg bez problemu, ale czuć, że przód się bardzo mocno odciąża jak podniosę zestaw, skręcanie (zwłaszcza pod górkę) już robi się problemem (mówię o złożonym zestawie). Tzn może nie problemem, ale czuć, że przód słabo styka z podłożem i troszkę go pcha, a ciągnik 6garowy.
  17. Wujas ma 7 łap unii na sprężynie to mówił, że zależy jaką gleba, że miejscami 1614 ma ciężko jak zapierniczyl gleboko
  18. To ile Ty masz lat, że aż ze starszym pokoleniem musisz rozmawiać? Ja mam prawie 40 i nawet ja pamiętam jak duża różnica w pogodzie była jeszcze za dzieciaka, a teraz
  19. Na tym zdjęciu to wygląda nawet na w ch*j masywny
  20. Północny wschód 25 październik najpóźniej. Ale u mnie było wtedy wyraźnie słabsze od sianego wcześniej - nie że było staranie chujowe, po prostu gorsze. Ale dużo osób tu siało późno - koniec października, listopad i mówili, że było ok
  21. Miałem bęben. W pierwszym sezonie skakała mi temperatura oleju strasznie. Oddałem obie chłodnice do warsztatu + jeszcze od Zetorka wtedy. Połatali, niby wyplykali czymś w środku. Potem o moim bizonie można było powiedzieć bardzo dużo złego, w zasadzie o kazdym jego elemencie, ale napewno nie to, że z bębnem miał problem z temperaturą - ani razu już ani temperatura oleju, ani wody nie była wysoka. Na samym bębnie wymieniałem też łożysko. Chodziło to wszystko elegancko. Znajomy co mi lexem kosił, to ja wiem 🤔 z 15min trwało moze wszystko od momentu wjazdu na działkę, odpięcie wózka, podjechanie pod heder, zapięcie hederu, podłączenie wszystkiego, opuszczenie sieczkarni, obejść kombajn i wjechać w pole. Jak odpinał, to też dosłownie moment. Nie wiem jaki model lexa - rocznikowo coś chyba koło 2005, heder 9m.
  22. A ja chciałem poczekać z ooryskiem aż wszystko wyjdzie, a tu kurcze ostatnio przejeżdżałem koło pszenżyta - to dalej chujnia. Podjechałem też na pszenicę siana dwa dni po pszenżycie, to w ogóle jakiś dramat - tylko na najlżejszej ziemi powychodziła, na reszcie pola czarno - nawet zielsko nie powschodzilo, a jutro mina dwa tygodnie od siewu 😐 także będzie chyba oprysk bardziej doglebowo
  23. I sam dobrowolnie pisze o tym na publicznym forum. No i to jest duży problem tego forum. To, że krytyka, czy szydera (jakbyś dłużej siedział w tym temacie, to wiedziałbyś z czego ona wynika) jest odbierana bardzo często od razu jako napaść. Mam zwykle opony i zamykam po 3. Przy dwóch była lipa - minimum oprysk jesienny, 2xN, T1/R1/odżywki, a czasem + kizeryt, T2, a R1 z odżywkami oddzielone od T1, poprawka herbicydem i i tak z tego jednego mniej wyłączonego rzadka nic nie zostaje. Szczerze to nie pamiętam jak to wyglądało w oziminie zanim zacząłem robić ścieżki, ale np w owsie to, gdzie w sumie szło pogłowie tylko N1, herbicyd i przy większym nawożeniu R1, to w śladach przejazdu było w żniwa zielono.
  24. Chyba zapomnieliście kto to pisze 😅
  25. Jak zawiedzie, co nie zrobi? Czy Ty właśnie skrytykowales własny sprzęt? Bój się Boga 😅 Nawóz nawozem, ale np jak się np nie ma znaczników przedwschodowych a coś się pryska przedwschodowo, to nawet chyba spoko opcja
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v