Jakiś czas temu pytałem o sprężynę do fotela. No to przyszła, wygląda jak stara. Ale jakie tam jest kufa dojście, to porażka. Mocowań tak nie popuscisz, żeby nalozysc sprężynę, konce zagięte tak mocno, w stosunku do średnicy otworu, że też nie nalozysz. Tu odkrecaj, tam podnoś, tu podetnij - jakoś weszło. Ale nie wiem jak by to trzeba było zrobić tak, żeby było tak "dobrze". Chyba całą podstawę rozkręcac. No nic - założone, działa. Ale flsilownik ewidentnie już złom i wszystko na dwóch sprężynach tylko chodzi i chyba dlatego stara w końcu nie wytrzymała i pękła.
A tak jeszcze w kwestii drugiego pytania, co kiedyś tam o poplony pytałem - no ostał mi się kawałek, ktory miał być ugorem, ale żeby na dopłaty na dywersyfikację upraw się załapać, to nie może nim być. No i mam dylemat - siew tylko dla oka pod dopłaty, dusza jak diabli - siać teraz i co wzejdzie to wzejdzie, czy poczekać przed deszczem, bo szkoda kasy na nasiona wywalać?