Za miesiąc 38
Brat ma chyba dedre. Ja miałem esaba (że spawarka w komplecie) a potem Shermana z większą szybka.
W esabie szybko poszły zaciski i latała po całej głowie. Sherman wariował jak było mało światła - jak spawalem w pomieszczeniu to mrugał aż padaczki szlo dostać 😅 trzeba było popatrzeć w jakieś źródło światła, albo ręką czujniki zasłonić. Esab nie pamiętam czy tak samo robił.
W shermanie napewno bardzo fajne było to, że miał większą szybkę. Naprawdę dużo wygodniej się spawalo. A i regulacje ściemniania miał szerszą, co mi pasowało, bo robiłem sobie jaśniej i jak nabierałam doświadczenia, to lepiej się spawalo, bo lepiej widziałem co robię. Dla oczu pewnie nie było to lepsze. Potem w sumie już ta szerszą regulacja mi się nie przydawala
Cała północ tak ma.
Raz, że mniej Ci może wpaść na głowę, a dwa to te światło od tyłu. W tych co miałem zdarzało się, że trzeba się było odwracać, bo jak zaświeciło słońce z roku to ch*ja było widać. Jak kiedyś znajomego spawacza pytałem, czy to tylko mój problem, to mówił, że "a mało to się naspawalo z jakaś szmata na głowie"