To jak zrobienie takich rzeczy przerasta Twoje możliwości, to może jednak warto pomyśleć nad innym zajęciem?
Taki problem pójść w lutym, czy na początku marca, nabrać w kilku miejscach po parę garści ziaren i z każdej policzyć powiedzmy 200-300 ziaren x 3-4 próbki, zważyć to i wyciągnąć średnia? Wydaje się, że średnio rozgarniętemu dziecku w wieku szkolnym nie powinno to zająć więcej jak godzinę.
Z tych samych próbek siejesz po 100nasion i do tygodnia Ci powschodzi i masz zk. Mała podpowiedź - jak do 100 za dużo liczenia, to możesz zmniejszyć próbkę, ale wtedy więcej liczenia z procentami i dokładność mniejsza.
Próba kręcona to też piekielnie ciężka sprawa. Po prostu nie do ogarnięcia rozumem. A już czasowo w ogóle - z pół zimy trzeba poświęcić. Albo przy jakimś minimum chęci z godzinę czasu..
A tam taka mała wzmianka była jakbyś nie zauwazyl
U siebie mam kawałek gdzie mogę na miękko siać zgodnie z zalecana obsada i jest luks i mam kawałki, gdzie muszę znacząco zwiększyć. Ale nie oszukujemy się - reguła jest jedna - gdzie mam dobrą, zadbana ziemię, tam jest ok, gdzie mam gorsza i zaniedbana ziemię, to tam nie poszalejesz. Także jak nie wypala Ci siew zgodnie z obsada (choć w sumie skąd miałbyś wiedzieć, skoro nie liczysz), to może wina leży jednak gdzieś bliżej Ciebie?