Jest jeszcze lepiej niż myślałem. Po zakupie stary elektryk z pgr podłączał mi alternator i potem po roku gdzieś coś tam poprawiał przy tym. Ja tam szczerze mówiąc nie zaglądałem - alternator zasłania rura od filtra - chodzi to chodzi. Ale tam k**wa nie jest nic podłączone..
Na alternatorze mam 10, 18, 19. Na regulatorze 15, 67.
Na alternatorze nie ma nic podłączone. Na regulatorze do 15 jest nowy kabel (czerwony), kotry idzie na bezpieczniki. 67 nie jest podłączony do niczego. Regulator ma masę poprzez przykręcenie do wspornika (chyba?) .Do tego jest pociągnięty nowy kabel od wspornika regulatora i na końcu zaizolowany (masa od alternatora?) nie przykręcony do niczego.
Na forum znalazłem, ze jeśli chodzi o regulator to 15 ma iść na plus po włączeniu stacyjki, czyli jest chyba ok. 67 połączyć z 18 na rozruszniku. Masę ma poprzez skręcenie z podstawą.
Alternator 10 masa - czyli mogę podpiąć w to miejsce gdzie jest przykrecony regulator - ten wolny zaizolowany przewód niebieski?
19 na plus przy rozruszniku
Zgadza się? Jak tak to jaki przewód (przekrój)dać na połączenie alternator/rozrusznik?
Wiesz - nosil wilk razy kilka.
To nie kwestia zdolności, a po części zaniedban- tego podejścia jak pisałem wcześniej - chodzi to chodzi. A druga sprawa, że kiedyś to było sporo starych pgrowcow - a nie każdy odpierdalal lipę i ojciec tak naprawdę do wszystkiego co trzeba było zrobić - czy mechanikę, czy elektrykę, to zawsze kogoś tam miał. A teraz starzy fachowcy się pokończyli, młodzi nie chcą się bawić z takimi zlomami, samemu się nauczyć to najpierw był młody i się nie interesował, potem nie było przy kim, no i tak człowiek się z tym bawi.
Jeszcze jeśli chodzi i mechanikę, to mam jednego znajomego i paru młodych znam, którzy robią, choć młodzi to raczej młodsze sprzęty. Ale elektryka to zapomnij - nie znam nikogo kto robi to dobrze. Poprzedni elektryk tak mi diagnozował paląca się instalacje w zetorku, że kazał kupić nowy rozrusznik, a okazało się, że masa była luźna..aleeee to parę lat temu było, teraz pierwsze co jak coś nie działa to masę sprawdzam 😅
A że dużo tu pytam, często o pierdoły, to właśnie pokłosie tego wszystko powyżej - nie ma kogo spytać, nie ma kogo wziąć, samemu brak wiedzy i doświadczenia (które jeszcze tam się jakoś powoli zdobywa z każdą awaria). Ale z niektórymi sprawami nawet jeśli sądzę, że wiem, to wolę się upewnić.
Wychodzę z resztą z założenia, że czegoś nie wiedzieć to nie wstyd. Zapytam raz, drugi, zrobię coś sam raz drugi - już za trzecim razem będę sam wiedział co i jak.