Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Paru znajomych co zakładali wielosezon, to zmieniali po pierwszym śniegu. U mnie chłopak w wulkanizacji też poleca chińskie. Ale tak jakoś wole troszkę dopłacić i nawet te Dębice czy kormorany kupić.
  2. Zbytnio nie mam wyjścia 😅 Zawsze do tej pory pryskalem później, już jak powychodzilo tego k**estwa dużo. W tym roku tak bardziej z myślą i doglebowym działaniu, bo chwastów było bardzo mało. W pszenicy to w ogóle było czysto. Zobaczę jak jutro z rana temperatura będzie, choć ma byc chłodniej niż dziś. Z kolei na poniedziałek deszcz, to we wtorek rano byłoby git. Ale druga pogoda znowu pokazuje na wtorek rano deszcz dopiero. Że też oni na te dwa trzy dni do przodu nie potrafią przewidzieć jaka będzie pogoda 😐
  3. Nie no u mnie to wieje za mocno. Pokazują jeszcze w miarę pogodę, to nie chce na siłę robić tego zabiegu. A gdzie mi będzie lepiej 😅 nowy pan, nowe porządki - narazie nic strasznego nie wymyśla. Różne ploty chodzą - jedni, że przyszedł tylko zrobić porządki, że rzucił już kwity na emkę. Inni z kolei, że jakieś przebudowy lekkie już planuje itd. Poziwiom, uwidiom. Narazie na tle starego bardziej na + no na -.
  4. To ja 60 nic dużego nie ciągnąłem. Do 7011 zaczepiłem rozsiewacz zasypany gdzieś 700-800kg + waga rozsiewacza. Więcej bym nie sypał. 1000L zawieszam do Zetorka 8145, albo casea, ale jeżdżę z tym ostrożnie. Gdzieś pisałem, że jakoś tak mentalnie nie mogę wysiąść z tej 60/7011 i wszystko mi się takie duże i ciężkie wydaje Ja tam sprawdzam na necie ceny, potem idę do jedynego pobliskiego zakładu, pytam i ceny u nich i najczęściej są troszkę wyższe niż na necie, ale licząc ewentualną wysyłkę (choć najczęściej za darmo) + to co oni wezmą za wymianę, to na komplecie wychodzi mi ze stówę drożej może u nich, to zawsze tam biorę, ale to z myślą o tym, że chłop niech sobie zarabia i utrzymuje zakład jak najdłużej - mam przynajmniej gdzie zajechac, niezależnie od pory dnia i dnia tygodnia, można zawsze zadzwonić i jeśli jest w domu, to zawsze pomoże. A co do samych opon, to ja po zakupie sprzed kilku lat, jak kupiłem z za***isty mi opiniami uniroyale rainsport bla bla bla - takie super ekstra och i ach, to kupuje teraz jakieś sredniaczki zawsze - coś powiedzmy cenowo jak Dębica uhp.
  5. Mam zawieszany 1000l i tak czytam, że masz 1000L do ciapka, myślę sobie "mój Boże, do mocarnej 60 doszla mocarna 30" i dopiero po chwili "ty debilu, przecież chodzi napewno o ciągany" 😅
  6. A czym zabezpieczacie korozję? O ile w opryskiwaczu, to są takie plamy miejscami, to idzie to wyczyścić i zamalować, o tyle w rozsiewaczu mam dużo takich bardzo bardzo drobnych ciapkow, kropek, zadrapań - nie wyczyszcze tego, bo pokalecze obok fabryczna farbę. Czy się nie pier**lić, i tylko na zimę go zakonserwować (czym?) i tyle? To samo zresztą mam. W siewniku
  7. W sensie 1000L opryskiwacz CIAGASZ trzydziestka?
  8. Zdaje mi się, że jakieś 3-4dni po zabiegu był przymrozek. Tzn okolice 0, tyle że po trawie, szybach był widać że zlapalo
  9. Wyszedłem dziś na pole zobaczyć jak z wiatrem, czy w pszenicę można wjeżdżać (łeb urywa), no i pszenżyto wygląda całkiem fajnie. Ale zielsko tydzień po zabiegu zieloniutkie, jakieś nowe malutkie się pojawia rośnie sobie radośnie. A temperatura przy zabiegu była ok, gleba była wilgotna. Za szybko chciałbym efektów?
  10. A czym smarujesz?
  11. No i nie będzie oprysku dzisiaj. Temperatura ok, gleba fajna wilgotna, ale wiatr łeb zrywa i nie podmuchy, a cały czas duje. Koło domu jeszcze jaki tako, ale na pole koło domu wyszedłem, to na odkrytym terenie masakra. A uspokoić się ma gdzieś od jutra. Prysnąłbym wieczorem, ale ziemia będzie z wierzchu już sucha.
  12. Tak chciałem ogólnie jutro, bo jeszcze sporo wilgoci będzie. Tylko ta temperatura mnie trochę zbila z tropu. Znajomy przedwczoraj na lżejszej ziemi pryskał, to koleiny ciał. Do wtorku już trochę przeschnie ta ziemia. Dziś było nad ranem 3st. Koło 8 było 5st
  13. Przy takiej prognozie poczekać z ctu+dff do wtorku, czy się nie pierniczyć i jechać jutro? Noce pokazują jeszcze najbliższe poniżej 5st. W ciągu najlbizszego tygodnia tylko te dwa dni mam luźne, żeby spokojnie spinania się to ogarnąć. Narazie wilgoci jest sporo, bo niedziela, poniedziałek, wtorek padało i to tak dobrze
  14. A ten filmik to był jak odetkalem wpływ do studzienki. Co pisałem wyżej, że nie zrobili odstojnika. Z rowu woda rozlewa się przed studzienka a sam wpływ do studzienki jest delikatnie poniżej tego gruntu, ale kratka jest na równo z tym dołkiem, tak że każdy syf, który wpadnie w dołek, to od razu zaczyna przytykac wpływ. Potem jak zejdzie wszystko, to już takiego ciśnienia nie ma. A tak w ogóle szukałem jakiegoś zdjęcia i znalazłem stare z pola, gdzie pisałem, że zboże mi zanikalo na wiosnę. To tu dwa zdjęcia. Pierwsze przed wapnowaniem, sprzed jakichś 6-7lat, a drugie po wapnowaniu - raz sypkie i potem co roku z ręki jakieś granulowane. A jeszcze żeby było ciekawiej - na przestrzeni tych kilku lat zaczalem robic szybciej zabiegi, głównie azot. Pierwsze zdjęcie jest z połowy maja, a drugie z połowy kwietnia.
  15. Poszły już dawno, chyba nawet z forum ktoś wzial
  16. Będzie elaborat. Sorry. Najgorsze, że licząc od od końca: - rzeczka do której spływa cała woda - miejscami za***ana, znajomy robi w wodach, to mówił, że nie ma opcji żeby znaleźli pieniądze na coś takiego. W ogóle jak rozmawialiśmy o tym, jaką mają kasę do rozdysponowania, to śmiech. - drena, która odprowadza do rzeczki z ostatniej studzienki - drożna - ostatnia studzienka - spierdolony dopływ - nie zrobiony "odstojnik" i moment zapycha wlot z - przed samą studzienka rozlewisko z jakimiś płytami betonowymi, kręgami i ch*j wie czym jeszcze - właściciel działki kiedyś chciał spiętrzac wodę, potem to zostawił i jest taki rozpierdol, ktory wyplyca i zwęża odpływ z - rów - idzie w wąwozie, pomiędzy wzniesieniami. Poprowadzony byle jak, płytki, krety, jakieś zakola ch*je muje, między drzewami, miejscami zwężony na 30-40cm średnicy. W wąwozie mokro, koparka to albo w dobry mróz, albo w bardzo suche lato. Tak naprawdę trzeba by go było wykopać całego na nowo. A jest go myślę łącznie dobre 200-300m. No ale jakoś trochę odbiera wodę z - wylot że studzienki - właśnie tam kopaliśmy rów (z 50m), dokąd koparka dała radę dojechać, bo dalej bagno, no i z tej studzienki wychodzi drena chyba 300 i przechodzi w ten rów. Wyjście ze studzienki było za***ane, sam wylot poniżej poziomu starego rowu. To jest odkopane tak że odbiera wodę z - ostatnia przed rowem studzienka - z mojego pola drena widzę odbiera iwpada do niej (z tego miejsca mi nie zalewa), wpadają jeszcze dwie dreny i ni ch*ja nie są drożne Żeby dojść do mojego pola, trzeba przejść jeszcze przez kilka studzienek. Z czego oczywiście części nie ma na mapie, cześć w terenie jest inaczej poprowadzona niż na mapach. Łącznie licząc od tej ostatniej, przed rzeczka, studzienki jest minimum 4 właścicieli, z których jeden to ten co się do koparki nie dołożył, drugi z tego co wiem groszem nie śmierdzi i napewno nie będzie się chciał dołożyć, trzeci to ten miastowy, ktory tu nawet nie bywa i czwarty, to sąsiad, który wypasa bydło i stojąca woda mu raczej pasuje. Tylko mi zalewa co roku zboże. No i weź tu spróbuj się zgadać z ludźmi, żeby się złożyć, wynająć sprzęt i spróbować to ogarnąć. Teraz będę chciał się pokontaktowac po kolei ze wszystkimi, czy uda się ugadac i wtedy z jakimś mrozem chyba próbować robić. Ale czy to się uda w tym sezonie? Ciężko powiedzieć. Jak nie będzie chcecie z ich strony, to pisma pisać, a tego nie lubię, bo po ch*j się konfliktowac z ludźmi. Niby dużo mi nie zalewa, ale myślę, że tak jak ostatnie lata, to dobre pół ha. To jednak jakby nie patrzył, to są powiedzmy 3t + utrudnione zabiegi + zmarnowane paliwo i materiały teraz na uprawę i siew. Rok w rok.
  17. A taki problem mam - w opryskiwaczu belkę mam podnoszona hydraulicznie. No i jak podniosę ja wyżej, to bardzo często nie chce opaść. Czasem jak ja złoże, to jeszcze opadnie (jak nie podniosę bardzo wysoko). Jak podniosę tylko troszkę, tzn z 10-15cm, to opada bez problemu. Jak odepne waz od ciągnika i na wtyczce nacisne ten pizdryk, to olej wywala i tłok się chowa elegancko. Opryskiwacz był podpinany pod dwa ciągniki, w każdym po dwie pary wyjść - testowane na każdej i na każdej to samo. Wtyczka szybkozłącza była wymieniana, gniazda zresztą niektóre też. Jakiś pomysł?
  18. Utrzymanie urządzeń melioracjnych należy do właściciela gruntu, także jak nie będą chcieli po dobroci, to poprzez pisma trzeba będzie załatwiać i tyle. Właśnie to mnie rozbraja - że kwoty są jakieś śmieszne, a ludzie mają problemy za***iste. U mnie, to część sam czyscilem z krzaków, latwilem koparkę, płaciłem za nią - na miejscu tego typa sam z siebie bym poszedł i chociaż połowę zapłacił, przecież te 250 zł to ch*j nie pieniądz. U nas na takich starzy to mowili gownojady - za kasę to by własne gówno zezarli.
  19. Proszę Cię - ja w tym roku kawałek na czyimś polu czyscilem na własny koszt. Mnie zalewa, to nie lubię tam się szarpać z ludźmi i gadałem z typem, czy mogę wejść na jego pole, bo trzeba wyczyścić. On tam tylko to kupił i nic nie robi przy tym. Powiedział, że spoko, przyjeżdżał trochę poczyacil tam. Wynajalem koparkę, za całą robotę wziął chłopak 5stow. No i mnie nie było tam na polu jak kończył - był tylko właściciel. No i z chłopakiem od koparki rozmawiałem, mówiłem że ja zapłacę za robote. No to on na koniec specjalnie tamtego pod włos brał kto płaci za wykopanie rowu. Dwa razy go pytał i koleś dwa razy, że oni nie, że oni nic nie płacą za to. No mi by było zwyczajnie wstyd. Także ludzie to są dziady, a ja tam napewno nie będę za 5stow z siebie dziada robił. Zresztą to nie duża kwota, żeby się przekonać jakim ktoś jest człowiekiem. To to tam ch*j, bo to dopiero początek batalii. Bo zrobiło się row, to odbiera tylko z ostatniej studzienki (do której wpada częściowo z mojego pola), ale reszta idzie przez pola dwóch typów i dopiero jest moje. Obaj oczywiście mają to w d*pie, bo jeden jakiś krawaciarz co tylko kupił ziemię, a drugi to sąsiad, któremu to wisi, bo on ma tam tuzy, to mu nawet korzystnie, że woda nie odchodzi, bo dla bydła nie musi wozic. Ale tu już trzeba będzie brac wuko i może koparkę, to tu już będę gadał najpierw żeby to zrobić na spółkę, a jak nie będą chcieli, to niestety trzeba będzie pisać pisma do urzedow
  20. U mnie już drożeje.
  21. Na telefonie (w przeglądarce) to samo
  22. Mpwisz, że to co widać na prawo od ciągnika to wystarczająca uprawa pod siew?
  23. A to hasselhof jest na forum jeszcze? Już dawno nie widziałem żadnego jego postu
  24. Miałem od starej na drewnianych panewkach, ale to te znośne oprawy komuś tu sprzedalem, a całe ćwiartki pociąłem i co lepsze kawałki zostawiłem, reszta w złom. Jeszcze mam ramę od niej
  25. Ok, dzięki za opinie. Nigdy takim nie sprzedawałem i wygląda na to, że i nie sprzedam. Aż tyle tego nie mam, to sobie w wolnych chwilach powoze. Do każdego dobrodziejstwa dodaje szczeniaka w gratisie 😅 Nie no, muszę się tego popozbywac, bo tylko miejsce zajmuje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v