Powiedzieli, że jak gruz zostaje, to z wynajęciem jakiejś "dżejki" coś jeszcze zostanie kasy. No i co dla mnie najważniejsze - rozbiora dach. Bo jest już w takim stanie, że sam tam nie wejde, musiałbym kogoś nająć.
Sam gruz to będzie pewnie tylko zepchnięty zaraz obok - pod dobudówka jest piwnica, na którą zbraknie tego, co będzie z murów.
Nie wiem, nie wiem. Zobaczę co powiedza w starostwie, poszukam innych firm, co powie konkurencja, popatrzę jak ci będą u sąsiadów rozbiera i wtedy pomyśle. W okolicy nikogo nie znam, kto korzystał z takich "usług" żeby podpytać. Bo wiadomo - z gadki kazdy będzie mówił to, co chce usłyszeć - oczywiście że wszystko rozbierze my, oczywiście że wszystko posegregujemy, oczywiście że szybko się uwiniemy, oczywiście że jeszcze pan na tym zarobi. A potem moze rozbiora co im się wyda najciekawsze, zostawia syf i się zawinął, albo ogarną wszystko i na koniec powiedzą, że panie - mało cegły wyszlo, a tyle roboty, jeszcze pan dopłacić musisz.