Bez uszczypliwości. Poważnie.
Uprawa uprawą, siew siewem, ale oprócz tego masz zabiegi ściśle zależne od pogody:
- N1
-N2
- oprysk na chwasta
- jakas grzybowka, skracanie, odżywki (niech będzie, że nie jest intensywna uprawa i że to wszystko w jednym przejdzie robisz)
Masz 4zabiegi na 25ha i trafiasz cały czas w odpowiednią pogodę i odpowiednią fazę rozwojowa w weekendy?
Naprawdę się nie czepiam, tylko jestem ciekaw jak Ci się to udaje - ja mam gospodarstwo 20km od miejsca zamieszkania, w zasadzie jestem tam każdego dnia, jak nie jestem w pracy i często jest ciężko zgrać pogodę z zabiegiem, jeśli nie chce się robić na odpier**l, aby zrobić zabieg.