Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. @sebe1033 Wczoraj pooralem, ale nie zdążyłem już uprawić, bo mi parę rzeczy powyskakiwalo. Narazie cały czas pokazują prognozy jakiś deszcz na środę, to może uda się we wtorek. Ja mam generalnie całe orne w dwóch kawałkach - 5ha koło domu i 10ha na drugim końcu wsi - może z 700-900m od domu.
  2. Wrzuc zdjęcie, za którym konkretnie patrzysz - bo na olx pokazują różne, tzn że tak jak w większych był lift i różne kabiny, a między nimi jest różnica w rozmieszczeniu dźwigni. Tak jak u mnie to masz po prawej stronie dwie główne wajchy od biegów. Jedna 1-4, a druga żółw/zając/wsteczny. Dwie wajchy od podnisnika (w nowszych jeszcze pokrętło jest). Dwie wajchy od gniazd hydrauliki + koło nich wajcha od wałka. Wałek to zaciągasz sprzęgło ręczne -wajcha przy kierownicy przypominająca ręczny i wtedy ta dźwignia koło hydrauliki - przedstawiasz ja i puszczasz to ręczne sprzęgło. Naped w starszych jest mechanicznie - po lewej stronie siedzenia długa wajcha. W nowszych jest zdaje się elektrozawór i guzik koło kierownicy. Pisze na przykładzie swojego - czyli 955 tyle, że w kabinie xl, ze starym ułożeniem wajch. Jak chce Ci się czytać, to w temacie są wszystkie bolączki mojego, na jakie trafiłem przez ten ponad rok posiadania. Co do reduktora, to jest to dźwignia po prawej stronie tak jakby pod siedzeniem. Do góry przyspieszacz, do dołu zwalniacz (nie wiem jak to się fachowo nazywa). W praktyce np w orce pisałem wcześniej jak wychodzą prędkości -mniej wiecej 1/zając/zwalniacz - 4-6km/h, 1/zając/przyspieszacz - 6-8km/h, 2/zając/zwalniacz - 8-10km/h. W skrzyni najważniejsze, żeby pod obciążenie (no i bez tym bardziej) biegi/redyktor nie wyskakiwały. Z paleniem u mnie jest problem - wstępnie raczej pompa - bardzo droga regeneracja, o ile znajdziesz zakład, ktory to robi - do 6 garowego ponad 4k zł.
  3. No u mnie to chyba ewidentnie hydraulika - filtry gorące, pompa gorąca. Myślę, czy to nie jest przypadkiem jeden z filtrów za***any syfem, bo ja go nie wymieniałem, a znajomy cholera go wie kiedy. Dołożony jest taki duży i w sklepie jak podawałem wymiary zewnętrzne, to nic nie mogli dobrać podobnego. W ogóle, albo nagle zaczął palić absurdalne ilości ropy, albo wskaźnikowi odwaliło..Zalalem pod korek, stalerzowalem 5 ha, dolalem 50litrow i było już wysoko w szyjce paliwo. Tak pojechałem orać (te ~5ha). Najpierw przez jakieś 2.5ha wskazówka ani drgnęła, potem poleciała momentalnie na łeb na szyję. Ostatni hektar orałem już ze wskazówka na czerwonym kółku i dusza na ramieniu. Ogólnie to w lżejszej ziemi 4x 14" leci bez problemu 2/zając/zwalniacz - 8-9km/h. Za to w ciężkiej 1/zając/zwalniacz - 4-6km/h i momentami bardzo mocno schodził z obrotów. Większość orałem 1/zając/przyspieszacz - ~7km/h i przy tej prędkości było najlepiej - część gliny dawał radę, na lżejszej nie przerzucał (przy ponad 8przerzycalo mi już). Czasowo wychodziło mi jakieś 1h30min/ha, bez poprzeczniakow, z przerwami na zebranie kamieni, jakieś picie, obejście sprzętu, telefon itd. No i ustawienie pługa. Także jakby to wszystko tak uczciwie policzyć to by pewnie wyszło właśnie ~ 1h30min/ha, może ciut mniej. Jakby wszystko dało radę 2ka, to pewnie coś by z tego urwał. Warunki do orki bdb, jedynie co to dość głęboko oralem. Zetorkiem wychodziło mi min 1h50min, a najczęściej 2h - 2h10min/ha.
  4. No i tanecznie się grzeje - tylni most i plecak to tak z 5 sekund tylko da radę rękę utrzymać i parzy
  5. A może być, bo w sumie przez cały sierpień to może że 3-4razy go odpalalem Matula sugerowała górę, więc niby plecak. No ale mówię - to jutro zobaczę w robocie Czyli kurcze można nazwać to "przypadłością". Nie wiem, czy nie można było tego jakoś sensowniej rozwiązać niż zwykła śruba, która blokuje cały sworzeń 🤔 no ale nic - dziwnych rzeczy trzeba pilnować w ciągniki
  6. Nie wiem, nie wyobrażam sobie co to za zbieranie za 300zl za ha 🤷 chyba tylko to co na wierzchu, a i tak wydaje mi się mała kwota
  7. Może za h a nie ha?
  8. Właśnie nigdy nie zauważyłem żeby jakoś przesadnie był rozgrzany gdziekolwiek. Nie wiem, może matula przesądza. Jutro będę oral, to zobaczę czy coś tam się dzieje niepokojacego A jednorazowe plucie olejem, czy czymś o podobnej konsystencji? Bo też już się naczytałem od wtrysków przez głowice itd
  9. Mało co robiłem ciągnikiem, zaglądać do niego nie było zbytnio czasu. No ale parę niepokojących (chyba) rzeczy się pojawiło. Ostatnio zauważyłem na masce jakieś kropki, myślałem że czymś pochlapalem. Ale teraz gdzieś tak zaglądałem pod maskę, a to wygląda jak olej. To samo na kominie.. był to chyba jakiś jednorazowy wybryk, bo teraz obserwuje go i nie dzieje się nic takiego. Oleju coś tam bierze, z odmy wali jak lokomotywa (suchy dym). No i wczoraj robiłem do późna, zjechałem do domu, zalalem i pojechałem na chatę. Matula gdzieś się kręciła jeszcze po podwórku i ma manie zamykania wszystkiego i poszła zamknąć szybe z tyłu, no i mówiła, że plecak był mega rozgrzany, że aż gorący by powiedziała. Hydraulika cała działała cały dzień normalnie, stan oleju jest. Z hydrauliki nie miałem nigdy żadnych niedomagań. Gdzieś tam zapocone wkoło, ale nie leje się.
  10. Wygląda na to, że po kraju grasuje jakiś seryjny kamieniarz A to ja mam jedno takie miejsce - im więcej zbieram, tym więcej ich wyłazi. U nas też nikt blisko nie oferuje takich usług. Ale z kolei nie wiem, czy tych kamieni jest aż tyle, żeby za to płacic - tym bardziej, że nie są to małe pieniądze. U siebie w talerzowce to juz talerzy nie liczę nawet. Najgorzej, że oczywiście pęknie ten, że trzeba cała os demontować, żeby go wymienić. Osie też 2juz wynienialem. Dobrze, że jak stara talerzowke rozebrałem, to zostawiłem sobie wszystkie talerze i osie, to narazie nic mnie to nie kosztuje, tylko wkurwienie i trochę pracy Ehh i co tu robić? Na wtorek szykować się na siew?
  11. Dwa lata z rzędu zbierałem kamienie. Syzyfowa praca - miejscami to mam podejrzenie, że ktoś musi mi je podrzucać, bo niemożliwe żeby tyle się ich pojawiało 😅
  12. Jak na złość nie mam zdjęć z tych najgorszych miejsc -sa w środku pola, a ja z brzegów robiłem. Jedynie tutaj pod słońce widać trochę ile jest nawyciagane, a nie jest to jakieś najgorsze miejsce - najgorzej jest w takim długim obniżeniu - tam gdzie lżejsza ziemia i wilgoć - tam sporo perzu i dużo go nawyciagalem. No nie wiem. Jakoś tak nie zwyczajny jestem siać bez orki 😅 a no i część będzie pszenżyto po pszenżycie - a ściernisko już tak na czysto się nie nie uprawilo.
  13. Miałem pisać, że mam znajomych, co w gorzej uprawione sieją 😅 W zasadzie całość po tej rzodkwi tak się uprawiła. Ale wydaje mi się, że ze względu na to zielsko, chyba wypadałoby to zaorać. Bo jakby nie to, to jeszcze raz to przepierniczyc po skosie, żeby zarownac i można by było jechać z siewnikiem
  14. No to wapno granulowane rozsypane (żeby trochę sumienie uspokoić) i potalerzowane. Ujowo jednak wyszło z tym opryskiem - dopiero dziś jak wjechałem, to zobaczyłem ile tam tak naprawde syfu wyrosło 🤦 No ale nic, jutro mam dzień wyjazdowy, to niech schnie to, co nawyciagalem, a w sobotę chyba trzeba będzie po prostu głębiej zaorać i czekać pogody. Nawet przyjemnie się robilo, jak nic się nie psuło - aż nieswojo się czułem 😅
  15. U mnie pszenżyto późno siane też dość średnio wychodziło. Tzn była duża różnica między nim, a tym samym wcześniej - z wyglądu nie, ale w płonie już tak Tak planowałem siać koło 15, tym bardziej, że pokazywali opady. Teraz zmienili, że może coś popada, a może i nie No to i u mnie taki plan był. Liczę, że ten deszcz będzie, to w zależności od prognoz albo sialbym przed deszczem - jakby był pewny, albo po - jakby różnie pokazywali.
  16. 810, ale nie mam owsa, to nawet nie spytałem czy netto czy brutto. Jakieś dwa tygodnie temu na innym skupie było 700netto. U mnie taki problem, że nie mam czym tira załadować i jestem skazany na dwóch odbiorców - jedni ciągnik z przyczepami, drugi mniejsze auto z przyczepą. Pierwsi mieli awarie ciągnika i babka dziś na skupie mówiła, że wpierdolili 80k w remont i dalej im się pierniczy i tylko wkoło komina go puszczają. A drugi skup narazie swoje wypycha. Narazie od dwóch tygodni słyszę tylko żeby zadzwonić jutro.. A tak w ogóle to mam sporą zagwozdke z siewem. Teraz w prognozach pokazuja, że we wrześniu tylko koło 15 może popadać i to dosłownie, w zależności od prognozy, 1-3dni. A tak to do 25stopni aż do 20tego, potem ma delikatnie spaac temperatura do ~20 st, ale cały czas bez deszczu. No i co teraz z tym fantem zrobić? Ogarnąć pole i czekać tych zapowiadanych opadów i siać po nich? Bo chyba bez sensu siew w taka suszę?
  17. Dzwoniłem na skup, to jeden moze po weekendzie. Na drugi zajechałem to pszenżyta w ogóle nie biorą, tylko owies
  18. No szału nie ma. W ogóle jak swoim sieje, to nie pamiętam żeby ZK wychodziła poniżej 90. A próby najczęściej robione gdzieś 3 x 100ziaren. Ale przy tych parametrach i według opisu odmiany to przy 300ziarnach wychodzi ~150kg. Działkę mam słabsza, a zboża kupione na ~200kg/ha. W tamtym roku jak siałem swoim materiałem, dawka zwiększona dość sporo to na tej działce nie było za gęste.
  19. Max taki, jak w instrukcji jest podany
  20. W tamtym roku dawałem kinto + nawóz jakiś i w dwóch dołkach miałem pleśń. Ogólnie jakieś 20-30arow z 8ha całości. Ale tak dość delikatnie porażone jak się okazało, bo później nie było zauważalnej różnicy w plonie. Pojechałem wczoraj potalerzowac alczesc ścierniska i zobaczyć czy pójdzie talerzówka na tym kawałku co miałem tenswojanzajebista rzodkiew. No to w dołku mam sporo perzu, ale nie będę już pryskał. Ale generalnie po tych deszczach dramat - lekka ziemia ok, ale glina 🙆 po ściernisku pod górę stękał, czarny dym, a po tej rzodkwi (talerzowanie miesiąc temu) to w ogóle pod górę zaczął się kopać, musiałem talerzowke na koła podnosić i uciekać i kurcze ledwo się udało 🤦 także czekam do czwartku, wtedy talerzówka, w piątek orka i zobaczymy jak pogodę będą pokazywać. Dziś przyjechał Tadeus, ale nie widziałem jeszcze jakie parametry
  21. No taki mam plan - od razu po orce wjechać z talerzówka w najcięższa glinę. Teraz zaraz urlop zaczynam, to akurat na spokojnie będzie można pogody pilnować z siewem. Dowaliło u nas ostatnio deszczem, to zobaczę może dziś pojadę talerzowa, a może poczekam do środy
  22. Chyba też trzeba porobić szybko orkę - na grubo ponad tydzień zapowiadają ponad 20st i bez żadnego deszczu.
  23. U siebie mam siewnik 2.5 i opryskiwacz 12 i przy starym polskim opryskiwaczu trafiały się mijaki, przy hardim się nie zdarzyło, nie wiem czy inny kat strumienia, czy jakoś minimalnie szerzej rozstawiony 🤷
  24. Chcę ktoś? Bo leci na zlom
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v