Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Gadałem ze znajomym, który jest przedstawicielem w jednej z firm (sam też prowadzi gospodarstwo) i mówił żeby się nie pier**lić z tym opryskiem, tylko jechać póki jest pogoda na zabieg. Nawet jeśli przez temperaturę w kolejne dni środki nie dadzą pełnej ochrony, to jednak lepiej tak, niż nie zrobić zabiegu w ogole, bo przez grubo ponad tydzień nie będzie warunków. Co do temperatury, to mówił, że aby w dniu zabiegu w nocy nie było przymrozku. No u pojechałem. Czyli t1, r1 siarczan poszło. Zobaczymy co z tego będzie. Do mają planuje tam się nie pokazywać. Z ciągnika to już tak strasznie nie wygląda jak z ziemi. Te przepaly są, no ale skupiam myśli na tych lepszych miejscach 😅 na ostatnim zdjęciu dobrze widać po prawej stronie jak każda górka żółta.
  2. Byłem zobaczyć tę swoją nędzę. Niecałe 2tyg po N2, tydzień po odżywkach, mikro, siarczanie. Gdzie było nie najgorsze, to jest ok, a gdzie było chujowe to jest tak samo chujowe (tyle, że może miejscami ściemniało), ale generalnie tak jak pisałem - jakby uczciwie policzył powierzchnię to ponad 20% nadaje się do przesiania. Ciekawostka - zdjęcie nr 3 i zdjęcie nr 4 to dosłownie 2-3sciezki obok (widać po tle w oddali) takie samo pH, takie same zasobności, mniej więcej tak samo ziemia przy orce wygląda. Zdjęcie 4 w lewym górnym rogu i zdjęcie nr 5 można zobaczyć jak górki wygladaja
  3. Zawsze to wszędzie pisze - jeden z najlepszycj zakupów, jakie zrobiłem na gospodarkę. Zwłaszcza jak ktoś jest sam, to wręcz niezastąpiony. Zwolnice, plecaki, nawet skrzynie nim zjeżdżaliśmy. Nie trzeba latac po sasiadach
  4. W tamtym tygodniu nie miałem czasu na t1, a teraz pokazują takie o temperatury. Trochę zimno. Ale z drugiej strony przez ponad tydzień chujnia z pogodą. No i co robić? Jechać dziś po południu? Padało dość mocno nad ranem. Jechać jutro? W ogóle za zimno na zabieg?
  5. Ja tak po prostu mam 🤷 tak czy siak rozebrane, złożone, założone - przejechałem te 2.5ha wymieszac, co rozsialem nawozy - nie cieknie. Ale i tak będę musiał rozbierać, ale to już jak się obrobie. Tak wygląda wieniec (czy tam bieżnia, czy jak to tam się fachowo nazywa). Satelity w super stanie, wewnątrz żadnego większego syfu nie było, a tu zęby zmasakrowane. Ciekawe czemu tak. Czy wieniec założyli z jakiego starego co dorwali, czy wymieniali satelity - ale wtedy po ch*j takie gówno zostawiać 🤔
  6. Druga. Lekko się pociła. Po orce do nocy nic, a rano pojechałem skończyć poprzeczniaki i jak postawiłem ciągnik to tak o wyszło. Taki był plan, pojechałem nawet nawozy rozdziałem, ale za mocno się leje. W jednej pozycji to dosłownie ciurkiem leci. Lecę po części. A myślałem, że choć raz normalnie wszystko pójdzie
  7. Tak zem czuł, że za łatwo szło.
  8. No i mylisz się. Przedłużyłem ramię jakieś 30-40cm i teraz idzie luks, ani razu nie zsunął mi się w bruzdę, zapasu jest na 1-3 pierścienie - tyle się nakłada w zależności jak wał pojdzie. Skracalem natomiast linę i nie poprawiło to nic, a przy zawracaniu (w lewo) wał szedł za blisko pługa i haczyl o niego. Żeby tak mocniej skrócić, to trzeba by było jeszcze dać z tyłu ramie, żeby linę trzymało w bok. A tak jak mam - ramię przykręcone w miejsce przedłużka, wystarczy żeby był z tyłu zapas.
  9. Jakbym go z podnośnika pchnął, to kawałek by pojechał 😅 On nie jeździ, a ja ledwo chodzę..najpierw jedna nogą mi dokuczała, potem rozwaliłem kolano, a teraz łydkę. Do tego inne bieżące naprawy, w polu robota i tak się przesuwa 🤷
  10. Dlatego pisałem, że testuje narazie. Po robocie jadę dalej orać już z przedłużonym ramieniem zobaczę czy będzie lepiej. Nie chciałem narazie skracać odległości, bo tak mam jakis margines przy cofaniu. Ale to po południu zobaczę jak będzie szło. A narazie jest tak daleko, bo akurat miałem taki kawałek urwanej liny 😅
  11. @soltys48 Dopiero pierwsze testy. Wszystko narazie robione na sztukę, żeby zobaczyć jakie długości wszystkiego dobrać. Wał ma taki minus, że jest dość wąski - jak ramię mam tej długości żeby mi za ciągnik nie wystawało, to na równym i skosie w orane idzie luks, ale jak tylko skos w niezaorane, to go ściąga w bruzdę i nie chce wyskoczyć. Ugniata bok ostatniej skiby i w kolejnym przejeździe wygląda jakby pług nie dorzucał. Teraz ramiee przedłużyłem, zobaczymy czy będzie różnica. Tyle z minusów. Z plusów - generalnie za***ista sprawa taki wał co prawda w glinie nie załatwi sprawy, ale myślę, że jeden przejazd z uprawa mi odpadnie. Gdzie lżejsza ziemia, to grządka. Generalnie myślę, że jakbym się w końcu dorobił agregatu z jakimś cięższym wałem, to można by było prosto po orce siać.
  12. Tu się akurat nie zgodzę. Na wiosnę jedyne z czym mam problem to od kilku lat stokłosa i troszeczkę chabra - ale to raczej pierdoła. Akurat z miotla nie miałem nigdy większych problemow
  13. U siebie mam tak teraz 👇 Mi by wystarczyło, żeby po sięgnięciu ręką do tyłu mógł sięgnąć, a teraz to muszę wstawać z fotela. Rzadko w sumie zamykam/otwieram - głównie tylko na transport. Ale jednak wkurwiajace, a jak teraz jeszcze jeden przepuszcza, to jest pretekst to ogarnąć.
  14. Pomierze sobie długości przewodów jakie mi by pasowały i skoczę do sklepu. Dzięki panowie
  15. Wpisywałem wszystko, ale żeby wpisać zawór amazone, to już zbyt skomplikowane 😅
  16. Pytanie. Mam sobie rozsiewacz, który ma zamykane zasuwy hydraulicznie (dwie komory, każda swój siłownik, dwie zasuwy). Zrobione jest to tak, że od ciągnika idzie jeden przewód, trafia na dwa zawory ręczne (zwykłe wajchy - otwarte/zamknięte) i z każdego zaworu wychodzi juz jeden przewód na każdy z silownikow. Tak, że zaworami ręcznymi mogę sobie zamknąć jedna, bądź drugą stronę. No i jeden z zaworów mi przepuszcza. Do tego chciałem dać dłuższe przewody, żeby przenieść te zawory bliżej ciągnika, bo z fotela ich nie sięgam. No i pytanie mam w zasadzie takie, że jak patrzę na internetach, to zawory są takie, że jest jedno wejscie, zawór, jedno wyjscie. Czy tam w innej kombinacji wejść/wyjsc. Ale co mam kupić, żeby zrobić tak jak mam teraz - wchodzi jeden przewód, zasila dwa zawory, z każdego zaworu wychodzi jeden przewód? Wpisywałem już blok zaworów, zespół zaworów itd itp i nie widzę nic takiego, co bym chciał. Podpowiedzcie czego ja właściwie szukam?
  17. daron64

    Hardi

    Jak ja kiedyś pytałem, to mi powiedziano, że to są stalocisnieniowe. U mnie przy atestacji sprawdzał, to wydatek był mniej więcej taki sam wszędzie i do tego bardzo rzadko zamykam któraś sekcje, więc tak naprawdę nie tykalem tego od kupna. Z tego co mówili tutaj, to ustawiasz ciśnienie na wszystkich, potem po kolei zamykasz sekcje (zostawiając jedna otwarta) i kręcisz tymi zaworami z tylu tak, żeby na każdej sekcji, po zamknięciu pozostałych, było takie samo ciśnienie. Mniej więcej tak mi powiedziano. Ale jak mówię, ja tego nie tykalem.
  18. A co to ma do oprysku? Kurcze nawet jak musisz na coś poprawić, to i tak jednak większość masz załatwione. U mnie np jak coś wylezie, to najczęściej późną wiosną (tak druga połowa kwietnia), ale to i tak do tego czasu - n1, n2, odżywki - zboże nie musi konkurować o składniki z innymi roślinami, albo z jakąś mała ich tylko ilością.
  19. Są wózki do rozsiewacza, to tu jest wózek do opryskiwacza 🤷😅
  20. daron64

    Hardi

    Z tyłu za sekcja jest pokrętło (przynajmniej u mnie)
  21. No i chyba tak zrobię U mnie na wiosce, to zboże sieja 4 osoby, no i piąta z wioski obok, ale pola ma i u nas. To też raczej tylko ja robię. Ale reszta zbóż nie sprzedaje, tylko na pasze dla siebie. Na jednym zdjęciu, które wrzucałem, jak się przyjrzysz w lewym górnym rogu widać kawałek pola sąsiada - w ogóle jeszcze azotu nie podał. A tutaj pole tego obszarnika. Ju wieczorem jak wracałem do domu zrobione, ale chyba będzie widać w miarę.
  22. @radekz200 tak jak @soltys48 napisał - z 5lat ja mam. Najpierw z zetorkiem 8145 potem z casem 955. Zetorek bez wzmacniacza, to u mnie (górki, glina) jest ciut za słaby - z 7km max żeby się nie meczyl, chyba że mokro, to nie uciągnie z taką prędkością. Case już za***rdala - jak są warunki to 12-14 pójdzie, ale tak żeby jako tako to talerzowanie wyglądało, to koło 10 by wypadało jechac. Ja zwezylem ja (po jednym skrajnym talerzu), bo te końcówki i tak już tylko drapały po wierzchu, ale to był błąd, bo teraz przedni talerz rzuca daleko na bok i kolejny przejazd jadę po tym wyrzuconym, co jest dość wkurwiajace. Robotę, jak są warunki, to robi spoko, warunek to prędkość. Tylko niestety, jako że jest w układzie X, to z tyłu robi kopiec. Można przedni rząd ustawić ostrzej, a tylni z mniejszym kątem, to trochę niweluje ten problem, no ale i gorzej wtedy miesza. Teraz ciągam za talerzowka brony, to rozwiązuje problem. Przydałby się jakiś wał, no ale jak się nie ma co się lubi.. Edit Czemu zawołałem Radka zamiast @Sylwekx25 to nie mam pojęcia 🤦
  23. Wepchales się na ring, to dostałeś w pysk 🤷😅 Zresztą napisał "duży traktor" 🫣🫢
  24. Nie wiem jak u Was, ale u mnie jest w cholerę mokro. Gdzie stała woda, to trochę poschodziła i tam nawet idzie przejechać, ale glina - siadaj i płacz. Z opryskiwaczem odwaliłem w paru miejscach koleiny. Za to koło domu pojechałem talerzowac poplon - planowałem dwa razy talerzowka i siew..a taki ch*j - 2razy się zakopałem, za trzecim razem już uciekłem z podkulonym ogonem z pola. Trzeba będzie jednak pług zaczepiać. Myślałem, że poplon trochę wilgoci wyglciagnal, do tego sobota ciepło i wiatr, niedziela koło 20st i bardzo mocny wiatr, dziś 18-20st, a tu lipa. Nawet gdzie się nie kopałem to 6-7km/h max, także talerzowka tyle co odwracała. Wjechałem w kawałek, który po oborniku raz przetalerzowalem, to też ledwo z niego uciekłem...myślałem, że jak znajomy mówił, że się gąsienicowym ciągnikiem topią, to koloryzowal, ale chyba jednak nie.. A jeszcze taka sprawa - jak podejść do tych placków? Bo jednak chciałem koło weekendu prysnąć od grzyba przynajmniej raz, do tego raz jeszcze siarczan i te lepsze kawałki chyba dla spokojnie i skrócić potem. A teraz nie wiem - czy tylko te lepsze miejsca przypilnować, a na resztę położyć lachę i te kasę włożyc np w T2 na lepszych miejscach, czy już nie pajacowac z jakimś dzieleniem tak małej działki i jechać wszystko po równo?
  25. To pa na to - mam tak myślę z pół ha takiej chujni, a tak naprawdę jakby uczciwie policzył to na całości jest ze 20% takiego, że nadaje się do likwidacji. Tylko oczywiście górki, góreczki, placki, że nijak tego wybrać. Tydzień temu było n2 i żółte i place dopiero wtedy wyskoczyły, to dziś pojechałem tam prysnąć odzywkami i siarczanem, a te place przez tydzien zrobiły się jeszcze bardziej żółte. U obszarnika niedaleko, takiego, co to ma naprawdę super zboże co roku, to chłop ma całe place dosłownie jak spalone, w hektary to u niego idzie. Nie wiem, co to się dzieje. A dosłownie kawałeczek dalej jest takie. Też szału nie ma, ale jednak różnice nietrudno zauważyć 🤷 tak w ogóle, to dopiero tadus myśli się z ziemi podnosić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v