Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Hmm, ale czy nie są drogie? Jak ktoś ma mało ziemi i do tej pory pryskał jakimś polskim rzemieślniczym, do którego części kosztują ułamek tego co do hardiego, to dla kogoś takiego jest szok. Jakośc materiałów jest inna, ale wiesz jak np mój ojciec pryskał przez całe życie sołeckim, a potem małym promarem i przez kilka lat jego użytkowania to może jakąś dysze za parę groszy wymienił, albo i nie, to do kogoś takiego może nie dotrzeć argument o jakości części, skoro dla niego nawet te niskiej jakości wystarczały. Taki ktoś nie będzie widział sensu w dopłacaniu. Sam jak kupowałem, to zrobiłem najpierw rozeznanie co do cen poszczególnych części, takich co tam mogą się teoretycznie uszkodzić/zepsuć, także się przygotowałem psychicznie. Ale jak ktoś po przesiadce z polskiego taniego zobaczy, że np do hardiego filterek kosztuje tyle, co do jego starego opryskiwacza cała kompletna uzbrojona glowica kilkupozycyjna, to potem i marudzi w internecie 🤷
  2. U nas tak kiedyś było - przyjeżdżali, nawet opryskiwacza na oczy nie widzieli. Jakiś czas temu ktoś ich podpierniczyl i od tego czasu zaczęli się przypierdalac do wszystkiego. U mnie np do tego, że na pompie nie było plastikowej osłony walka (wałek nowy z osłonami). Mówię, że taka pompę nowa kupiłem bez tego, to i tak się czepiał. Albo np wykręcał manometr żeby sprawdzić czy pokazuje prawidłowe ciśnienie, albo np kazał jeden wąż podwiązać, bo tak jak jest teraz, to oprysk może na niego lecieć i później będzie ściekał...kazał odpalić i kilkukrotnie zamykać poszczególne sekcje - patrzył czy nie kapie po zamknięciu. Kazał kręcić pokrętłem od ciśnienia, żeby zobaczyć czy na manometrze się znienia.. No i stol też oczywiście rozkładał (to akurat plus, bo chociaż wiem, że rozbieżności są w normie)
  3. Chłopak sprzedaje opryskiwacz, to się trzeba przypierdolic, że się stan czyjegoś budynku nie podoba 🤦
  4. Właśnie w niektórych widziałem z takimi a'la skobakami i się zastanawiałem jak to zdaje egzamin. U siebie mam przy kultywatorze jakiegoś starego packera, ale jest kuźwa zwichrowany i jak w jednym miejscu skrobak prawie dotyka wału, to w drugim jest szpara na centymetr. No i jak mokro to powoli się zakleja i zakleja aż staje. W tym roku ma 5ha musiałem dwa razy cały wał czyścić, w tym raz zjeżdżałem do domu myjka go myłem, bo nie szlo obskrobac. Powiem Ci, że starość zjawia się bardzo podstępnie i szybko 😅 w robocie przychodzą teraz ludzie urodzeni w latach, w ktorych ja już na studiach byłem 🤦 a co do energii, to jeszcze to tam ch*j, ale widzę po sobie, że organizm tak łatwo się nie regeneruje. Jak pare lat temu jeszcze to się rypalo pół nocy w polu, potem prosto do roboty, albo całą noc w pracy i rano prosto w ciągnik, to teraz coraz częściej mam, że np po nocce w pracy muszę się kimnac chociaż te 2-3godzinki żeby funckonowac w miarę normalnie. No i okolice 40 to już widzę po sobie, że zaczyna wyłazic nie szanowanie swojego zdrowia z młodości - głównie dźwiganie. Tu już kręgosłup czasem rypie, tu już stawy napierniczaja ostro itp.
  5. A masz jakichś więcej zdjęć typu przed uprawa/po uprawie? Jak na mokrej glebie się zachowuje? Nie zakleja się? Skrobaki masz? Miałem taki sam dłuższy czas w obserwowanych, ale bida w portfelu 😐 Zależy jakie masz gleby i jaki jest przebieg pogody. U siebie wałuje czasem. Jare w zasadzie zawsze. W tym roku tylko nie walowalem, bo mam wąskie wały lekkie i po przejeździe z zetorkiem to więcej kolein po kołach jak czego. Gdzie lżejsza ziemia trochę, to zawsze super sprawa - wyrównana ziemia, lepiej zagęszczona, wschody rowniutkie. Ale na ciężkiej ziemi to różnie bywa. Z jednej strony rozbije trochę brył i wyrówna pole, ale jak ch*jowy przebieg pogody po walowaniu, to może nie być różowo. Jak dopierniczy deszczem niedługo po walowaniu, albo jak przyjdzie susza, to robi się za***ista skorupa. Niby jak susza, to wyrównane pole, to mniejsza powierzchnia parowania, ale potrafi ostro się zasklepić i wtedy wschody tragiczne. Co zresztą wrzucałem np w temacie o pszenżycie. Tu np po walowaniu przyszła dłuższa susza, potem dopiero jakieś opady. Te place to w zasadzie nadawały się do przesiania - ostatnie zdjęcie dla porównania - ta sama działka, ten sam dzień co przedostatnie, tylko kawałek dalej na lżejszej ziemi, nie walowane.
  6. @pedro2 Skąd tyle emocji? Nie wiem co Cię boli - Tobie po polu nie chodzę i nie liczę. Byłem, kłos wyłaził, to popatrzyłem i napisałem mniej więcej, jak to na dziś wygląda, a Ty przeżywasz jakbym już plon liczył, albo kasę ze sprzedazy wydawal. Do żniw to się milion rzeczy może zdarzyć, od gradu przez ulewne deszcze w sierpniu po pożar i mogę nie zebrać nic, ale czy to znaczy, że mam nie patrzeć/pisać jak aktualnie wygląda? A co do zwijania się na piątej klasie, to nie każdy ma piąta klasę i nie każdy ma suszę. Jeśli chodzi o T2, to w sumie byłem nastawiony na zabieg, bo coś tam padało u nas w ubiegłym tygodniu i na koniec tego zapowiadają - suszy jako takiej nie widać mocno narazie - choć nie jest też jakoś różowo. Jeszcze patrzyłem pogodę i gadałem ze znajomym, od którego kupuje srodki (sam ma gospodarkę) i tak się zgadalismy, że w sumie u nas jeszcze tak strasznie nie jest, ten najbliższy deszcz niepewny (choć teraz już wszystkie pogody pokazują opady minimum w niedzielę) i lepiej zrobić teraz, niż czekać, a jak deszcz nie przyjdzie, to jeszcze większy stres dla rośliny. Sam będzie robił jutro, jego brat to samo. No tak czy siak - po 19 wiatr się trochę uspokoił, to zrobiłem to T2. Także pszenżyto skończone na ten sezon.
  7. Teraz to w zasadzie za wszystko ludzie się cenią. Ostatnio case 1455 widziałem chyba z '89 za ponad 150k. Zastanawiam się tylko zawsze jak widzę takie ogłoszenia - jak duża jest grupa potencjalnych kupujących. Patrząc po okolicznych gospodarstwach, to tak do 100 ha, to najczęściej największe ciągniki są w okolicach 150koni. Maszyny po ponad 200 koni to już raczej kilkuset ha gospodarstwa, a powyżej 300 kilkutysięczne. No i tak się zastanawiam czy jak ktoś ma te kilkaset ha, to czy jak szuka ciągnika to patrzy na 30 letnie maszyny, czy jednak już na nowe. Tzn ilu jest takich potencjalnych Kłosowskich (sorry, że po nazwisku, ale jakoś tak mi się od razu skojarzył jak zobaczyłem to ogłoszenie).
  8. Robić te T2, nie robić? Narazie wiatr łeb urywa, ale wieczorem chciałem prysnąc. Pokazują, że może w weekend pokropić. Czy się wstrzymać i po deszczu prysnąć? Najchętniej to bym dziś to załatwił, bo jutro robota, w sobotę może już padać, a po weekendzie cały tydzień mam wyjazdy i może nie być czasu. W niektórych miejscach kłos jeszcze nie wyszedł, w innym wyszedł do połowy, jeszcze w innym wyszedł cały. Szału nie ma - w najlepszych miejscach 17pieterek, w średnich 13 -15, w najsłabszych 13-15, ale drobniutkie kłosy.
  9. A skądże - nie mam internetu 🤷
  10. https://www.olx.pl/d/oferta/case-magnum-7250-CID757-IDZLL2j.html Ja rozumiem, że mają opinie za***iste te ciągniki, ale kurcze ponad 200k, za prawie 30letni ciagnik. Ktos chyba myśli, że ma ursusa, albo Zetora 😅
  11. U mnie to samo. Jedna prognoza pokazuje opady może w połowie przyszłego tygodnia, druga nic przez dwa tygodnie. Dziś w radiu mówili, że szykuje się bardzo upalny, z temperaturami po 35st. W swojej kamienie dziś zbieralem (3rok pod rząd k**wa) Zdjęcie z ubiegłego tygodnia. Późno siana, jak większość jarych u nas w okolicy. ch*j wie jak teraz z zabiegami - pryskać herbicydem, czy poczekać - boje się, że prysne, a przyjdzie deszcz i jeszcze powylazi jakieś k**estwo. Nie wiem jak z azotem - przedsiewnie sypnalem. Teraz na początku czerwca wyjeżdżam i półtorej miecha mnie nie będzie, także muszę wszystkie zabiegi do tego czasu ogarnac. Wczoraj na pszenżyto zaleciłem, to kłos do połowy już wylazł. No i tak jak na to, ile dostało, to słabo wyglądają. Chyba pojadę jutro z T2 - w weekend pokropilo trochę, a dopiero dzisiejsza noc koło/powyżej 10 st. W pszenżycie aż tak braku opadów wiekszych nie widać jeszcze.
  12. https://m.facebook.com/marketplace/item/7314945641964180/?ref=newsfeed 😅
  13. Takie pytanie, bo się w ogóle nie orientuje w temacie - jakie trzeba mieć pieniądze, żeby myśleć w ogóle o szukaniu kosiarki dyskowej, żeby nie trzeba było od razu wkładać drugie tyle w remonty? Oczywiście pomijając kwestie tego jak się trafi. No i czy na 15ha słabych starych traw, gdzie jest bardzo nierówny teren - nierówny w sensie skosy i nierówny w sensie dolki- jest sens kupować stara dyskowa, czy lepiej nowa większą rotacyjna? Skosić muszę tylko pod doplaty, a sąsiad sprzątnie. Pytam, bo już mnie uj strzela jeździć 1.65. kręcisz się w kółko cały dzień, a roboty nic nie ubywa. Ciągnik do dyspozycji 80-90koni z przodem.
  14. daron64

    Glina

    Czego to ja nie ciągalem 🤦 najpierw - jak ojciec przez całe życie - bronami po tym skakałem jak głupi, jak większy ciągnik przyszedł to kultywator w packerem i z tyłu brony, na najgorszej glinie czasem zamiast bron, to za kultywatorem wały posiewne zaczepiłem, po siewie też wały, ostatnio po orce talerzowka z bronami, teraz na wiosnę orałem już z wałem campbela i potem kultywator z packerem i bronami - wydawało mi się, że w końcu jest git, ale wszystko to jedbak jak krew w piach. Niby uprawione spoko, ale to nie jest nawet blisko tego, co zaraz obok na lżejszej ziemi. Choćby skały stały to i tak zawsze gorsze wschody, zawsze słabsza obsada itd. Pewnie trzebaby było w końcu odżałować i agregat aktywny kupić, ale mam z kolei od uja kamieni i to takich nie za małych i trochę się cykam jak elementy robocze w tym zdadzą egzamin. Teraz po jarym się przeszedłem, to już mi ręce opadły - tyle tego gówna, że jakbym komuś powiedział, że zbierałem ostatnie dwa lata wszystko, co się dało, to by się w głowę zaczął pukać, że pier**le głupoty.
  15. W tym roku wypryskalem resztki z poprzednich lat - ~0.2 zamiennika moddusa + 1L CCC. Wszystko z T1 i siarczanem magnezu, zaraz przed ochłodzeniem w koncowce kwietnia. Nawet tadzik dobrze to zniósł - nie było widać żeby jakoś odchorowal taka mieszaninę, a i z grzybem jest całkiem ok. A w poprzednich latach zdarzało mi się, że jak robiłem t1 i r1 + odżywki, to zboze, pomimo dobrych warunków atmosferycznych, potrafiło trochę przysiąść ja tydzień - dwa.
  16. U mnie dziś popadało, czy raczej pokropiło tak z 5-7 godzin. Patrząc po zdjęciach, które wrzucacie, to trzeba chyba się mocno cieszyć i z tego. Kolejny jakiś przelotny deszcz według prognoz może na koniec przyszłego tygodnia, a do tego czasu słońce i ponad 20st (po weekendzie)
  17. daron64

    Opryskiwacz 600l demarol

    Ale żeś wymyślił. Znalazłeś sobie problem, nie ma co
  18. Umknęło i mi Twoje pytanie. Czemu nie wcześniej? Jak zwykle - splot kilu przyczyn, choć to i tak chyba najwcześniej podane N1 u mnie na gospodarce. A rejon NBR.
  19. Pany to teraz tak - najbliższe noce ma być ~5st. W piątek mają być opady deszczu. Po weekendzie ma być troszkę cieplej, ale noce jeszcze przez dobry tydzień poniżej 10. Opadów nie widać na horyzoncien żadnych na jakieś dwa tygodnie min (poza tym piątkiem, gdzie ma dobrze popadać). W poniedziałek, czy wtorek wypadają 3tyg od t1. Do zrobienia mam T2 i poprawkę herbicydem - tylko na te placki skrzypu. No i jak to rozegrac? Poczekać przez ten weekend niech się cieplej zrobi i zaraz po niedzieli skrzyp i dać pszenzytu z dzień - dwa odpoczynku i T2? Czy przez to, że sucho, to najpierw T2 zrobić, jak najszybciej po deszczu?
  20. U mnie na oryginalnym serwie było spoko. Sądziłem, że przeskok na orbitrol to będzie och i ach, ale czy aż tak to bym nie powiedział. Ale już np orbitrol, który mam na starym case, to już inna bajka - tam kręci się tak lekko, że aż ciężko było się przyzwyczaić, zwłaszcza na asfalcie. Tutaj to jest przepaść. Ale oryginalne serwo, a zakładany gotowiec to nie powiedziałbym, że jest jakiś wielki wielki przeskok. Tu i tu kręcisz bez wysiłku. Ale już porównując do regenerowanego serwa, to tak - różnica ogromna. Najlepiej byłoby tak, jak morbas pisał - miec wyjęty most i wtedy sobie na spokojnie robisz. U mnie było robione na ciągniku. Może nie jest super estetycznie, ale znajomy mówił, że "gwarancji nie daje, ale będzie trzymać". A jest chyba najbardziej doświadczonym spawaczem w okolicy i w zasadzie w kwestiach obróbki metalu, spawania itd wierzę mu na słowo.
  21. 3marca. Pierwsi N1 sypali u nas w ostatnie dni lutego.
  22. No i ja się przeszedlem zobaczyć jak tam ten tydzień ciepła - czy zrobił jakaś robotę, czy nie. Najgorsze żółte place poprawiły się. Oczywiście nadal tak naprawdę trzebaby było te placki przesiać, ale już tak nie kuje w oczy przynajmniej z daleka. 1zdjecie miesiąc temu, 2 zdjęcie dziś - to samo miejsce. 3zdjecie to taki najgorszy placek - ze dwa - trzy takie miejsca tej wielkości mam. Reszta zdjęć z takich lepszych miejsc. Do tego oczywiście sporo takich pośrednich między 3 a reszta. Jak co roku wywalilo mi od uja skrzypu - wczesną wiosną nie było widać dużo, a teraz mam kilka placków, że jakaś masakra. No i jak co roku, pomimo zwiększonego wysiewu, pomimo dość wcześnie (jak na nasze strony) danego N1, miejscami jest słaba obsada - i to nie chodzi mi o glinę najgorsza, tylko w takich zdawałoby się lżejszych miejscach. No i można sobie zobaczyć jaka różnica w wegetacji pomiędzy różnymi rejonami kraju - u mnie siany w połowie września.
  23. @Paspartou nie Pod wspornikiem bardziej. W nowszych jest tam płaska powierzchnia i nagwintowane otwory i tam przykrecacasz płytę - mocowanie siłownika. W starszych tego nie ma i wtedy trzeba kombinować. Ja wziąłem znajomego spawacza i mi to przyspawał po prostu. Narazie 3rok się trzyma i nic się nie dzieje. A robią różnie.
  24. Mocowanie jest, ale jak masz stary most, to nie masz miejsca na jego montaż
  25. Zakładałem regenerowane serwo i wywaliłem to w cholerę i założyłem gotowy zestaw orbitrolu. Tylko nie miałem na moście miejsca ma mocowanie, więc trzeba było przyspawac. Oryginalne serwo chodziło spoko, ale był duży luz na wąsie. Wziąłem regenerowane, ale to porażka. Nie wiem czy to kwestia jakości regeneracji czy czego, ale było dużo gorsze od oryginału - dużo ciężej się kręcilo.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v