Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. pompka zasilająca zmieniona
  2. Nie no do pompy nie pchałem łap
  3. Próbowałem z prostownikiem z rozruchem, to kręcił jak wściekły, ale nie odpalał. Zastanawiam się głównie jak taka na wom daje radę. Ja tam dużo nie mam do sprzedawania, ale pomieszczenia ujowe, a takie ustrojstwo jakby zdawało egzamin by mi załatwiło sprawę, no i uzależnilbym się od innych Tak poniżej. Przewody (część)wymienione, wstawiony zaworek zwrotny, zmieniona pompka zasilająca, próbowane palić bezpośrednio z banki - bez różnicy.
  4. Problem jest tylko i wyłącznie z pierwszym odpaleniem. Postoi chwilę i nie chce zapalić, ciężko kręci i nie odpala - psiknie się samostartem i zapala. Po odpaleniu można go od razu zgasic i już będzie odpalał. Postoi znowu chwilę i to samo. Jak chodzi tylko chwilę, to czas po zgaszeniu do problemów z odpaleniem jest dość krótki - powiedzmy do pol godziny. Ale jak dłużej pochodzi, to wtedy po zdarzeniu to nawet i po półtorej godziny potrafił odpalić bez problemu. Stąd sugestie, że to może byc wina kompresji. A silnik d358 A tak bardziej w temacie wątku - ktoś użytkuje może dmuchawę ssąco tloczaca? Już kiedyś chyba pytałem. Super by mi to ułatwiło życie z załadunkiem przy sprzedaży. Z tego co czytałem, to wydajność elektrycznych jest różna, tzn żeby była lepsza, to kuźwa za***iscie duży silnik potrzebny. A jak z taką na wom? https://www.olx.pl/d/oferta/dmuchawa-ssaco-tloczaca-kongskilde-suc-300t-do-zboza-zmijka-CID757-ID10kcc2.html
  5. Będzie mechanik, to jeszcze raz wszystko obejrzy. Co do pompy, to chce najpierw złożyć silnik i zobaczyć jak będzie wtedy. Potem pompa. Na miejscu nie robią nigdzie rotacyjnych, a wysyłka to trochę się boje, że będzie sytuacja jak z jednym chłopakiem rozmawiałem, że wysłał gdzieś, mówili że ok 4tys wyjdzie. A jak już mieli pompę, to wtedy wyszło, że jeszcze to, jeszcze tamto i ostatecznie krzyknęli mu, że remont wyszedł 7k. Nie mówię, że go naciągnęli, ale boje się właśnie takiej sytuacji, że oddajesz gdzieś i tak naprawdę nie wiesz co dokładnie było zrobione i czy cię ktoś w ch*ja nie wali. Do zwykłych pomp mam kilka zakładów w okolicy, w których robiłem swoje i znajomi i że tak powiem mam zaufanie.
  6. Silnik mam nadzieję, że tak 😅 wtopa sprzed dwóch lat Od zakupu źle palil - kupiony od znajomego i wiedziałem o tym. Internety mowily, że najpewniej pompa. Teraz jesienią już się bardzo pogłębiło i zaczalem po kolei - pompa wygląda na dobrze ustawiona, wtryski sprawdzone i wynienione (zero poprawy), kompresja od razu zmierzona - leży i kwiczy, no to dalej po kolei - glowica do regeneracji - zrobiona - koleś mówił, że dojebana była i że napewno miało to wpływ. Rozebrałem wszystko i był mechanik obejrzeć silnik, mówił że panewki git, tuleje git, tylko pierścienie słabe już. Mierzyłem tuleje, niby nie mają jajek. Kupiłem pierścienie, uszczelki i w lipcu mam umówionego mechanika na składanie. Jak się nie poprawi z paleniem, to wtedy już zostaje pompa tylko, a ta w zależności, co do zrobienia, to jak pisałem z ludźmi, co ją regenerowali już, to 4-7k.
  7. 955 ale aktualnie stoi z rozebranym silnikiem. Ktoś mi w temacie wykrakał, że do żniw będzie jeździć i chyba się nie pomylił z czaasem
  8. Tadzik w tych najgorszych plackach co to tak ujowo powschodzily I w najlepszych miejscach Oczywiście całą agrotechnika taka sama - uprawa, siew, wszystkie zabiegi takie same, nawozy - wszystko robione w te same dni, te same dawki środków, nawozów (w tych ch*jowych miejscach nawet większe, bo myślałem, że troszkę podgoni) Aaaa i ciekawostka - ostatnie zdjęcie to miejsce z jednym z najniższych pH, ale za to z jedną z lżejszych ziem.
  9. No i kto jest największym szczęściarzem we wsi? Oczywiście w najdalszym kawałku gospodarstwa. Pozostaje mieć nadzieję, że tylko przewód był ujowo zakuty 😐 Może ja zamiast kupować te przyczepy i agregaty sobie kasę do auta dołożę. Choć trochę radości będzie
  10. https://www.olx.pl/d/oferta/plug-zagonowy-cleveland-7-skibowy-CID757-IDK4cw2.html Już myślałem, że podróba kvernelanda 😅
  11. No zaliczka na transport i już wiozą ze Szwecji. Pany, nie będzie mnie w domu tak do połowy lipca. Po powrocie będę szukał: - agregat uprawowo siewny 2.5m - najlepiej belka/2rzedy zębów/crosskill (ten wał to raczej wymóg) Albo - agregat uprawowo siewny aktywny (tu bije się z myślami czy szukać aktywny, czy bierny - najchętniej wziąłbym bierny, bo z moim szczęściem to wolałbym jednak jak najprostsza maszynę, no i docelowo ma być do case 6, ale w razie W może tec musieć współpracować z zetorkiem 4) Oraz - przyczepa najlepiej jednoosiowa, 5t (wymóg), wywrot może być na tył tylko. Jakby ktoś miał coś takiego im bliżej NBR tym lepiej to niech się odzywa. Cena oczywiście im taniej tym lepiej. Nie szukam nowek, nie szukam ideałów, przyczepa byle nie trzeba było na już wymieniac blach i byle nie trzeba było więcej niż jednej puszki pianki żeby ją uszczelnić 😅
  12. Kolega sporo łubinu sieje, to też mówił, że rewelacyjnie wygląda. Ja trochę spierdolilem, bo późno posialem, ale na jesieni wale wszystko co mogę ozimina i na wiosnę tylko coś pod doplaty. Najlepsze, że pokazują cały czas jakieś opady i cały czas jest tak jak piszesz - punktowo pada. U mnie nic, burza dosłownie okrąża wioskę i idzie na sąsiednią i dwa km dalej już pada 🤷 Oooo właśnie rcb wysłało, że będą burze i grad. To by było w ogóle rewelacyjne, jak po dłuższej przerwie od opadów doj**aloby gradem 😐
  13. U mnie koło 5maja pokropiło kilka godzin. Myślałem, że nie będzie źle, ale od tego czasu 0 opadów. Ozimina jeszcze jakoś wygląda, ale jare na straty
  14. W zetorku mam skrzynkę rozkladana za siedzeniem i jest git - wszystko na swoim miejscu. W casie nie ma miejsca, trzebaby dawać na zewnątrz, bo w środku slabo
  15. Mówię o małym promarze, który przez kilka lat pryskał 15ha x 1zabieg. Poza jakością malowania nie działo się nic. Jakośc belki tragiczna. Pompa wytrzymała ~10lat, kupiłem nową, bo stara źle zdiagnozowana (chyba jednak dobra). Zawór nowy kupiłem też gdzieś po 10 latach.
  16. Hmm, ale czy nie są drogie? Jak ktoś ma mało ziemi i do tej pory pryskał jakimś polskim rzemieślniczym, do którego części kosztują ułamek tego co do hardiego, to dla kogoś takiego jest szok. Jakośc materiałów jest inna, ale wiesz jak np mój ojciec pryskał przez całe życie sołeckim, a potem małym promarem i przez kilka lat jego użytkowania to może jakąś dysze za parę groszy wymienił, albo i nie, to do kogoś takiego może nie dotrzeć argument o jakości części, skoro dla niego nawet te niskiej jakości wystarczały. Taki ktoś nie będzie widział sensu w dopłacaniu. Sam jak kupowałem, to zrobiłem najpierw rozeznanie co do cen poszczególnych części, takich co tam mogą się teoretycznie uszkodzić/zepsuć, także się przygotowałem psychicznie. Ale jak ktoś po przesiadce z polskiego taniego zobaczy, że np do hardiego filterek kosztuje tyle, co do jego starego opryskiwacza cała kompletna uzbrojona glowica kilkupozycyjna, to potem i marudzi w internecie 🤷
  17. U nas tak kiedyś było - przyjeżdżali, nawet opryskiwacza na oczy nie widzieli. Jakiś czas temu ktoś ich podpierniczyl i od tego czasu zaczęli się przypierdalac do wszystkiego. U mnie np do tego, że na pompie nie było plastikowej osłony walka (wałek nowy z osłonami). Mówię, że taka pompę nowa kupiłem bez tego, to i tak się czepiał. Albo np wykręcał manometr żeby sprawdzić czy pokazuje prawidłowe ciśnienie, albo np kazał jeden wąż podwiązać, bo tak jak jest teraz, to oprysk może na niego lecieć i później będzie ściekał...kazał odpalić i kilkukrotnie zamykać poszczególne sekcje - patrzył czy nie kapie po zamknięciu. Kazał kręcić pokrętłem od ciśnienia, żeby zobaczyć czy na manometrze się znienia.. No i stol też oczywiście rozkładał (to akurat plus, bo chociaż wiem, że rozbieżności są w normie)
  18. Chłopak sprzedaje opryskiwacz, to się trzeba przypierdolic, że się stan czyjegoś budynku nie podoba 🤦
  19. Właśnie w niektórych widziałem z takimi a'la skobakami i się zastanawiałem jak to zdaje egzamin. U siebie mam przy kultywatorze jakiegoś starego packera, ale jest kuźwa zwichrowany i jak w jednym miejscu skrobak prawie dotyka wału, to w drugim jest szpara na centymetr. No i jak mokro to powoli się zakleja i zakleja aż staje. W tym roku ma 5ha musiałem dwa razy cały wał czyścić, w tym raz zjeżdżałem do domu myjka go myłem, bo nie szlo obskrobac. Powiem Ci, że starość zjawia się bardzo podstępnie i szybko 😅 w robocie przychodzą teraz ludzie urodzeni w latach, w ktorych ja już na studiach byłem 🤦 a co do energii, to jeszcze to tam ch*j, ale widzę po sobie, że organizm tak łatwo się nie regeneruje. Jak pare lat temu jeszcze to się rypalo pół nocy w polu, potem prosto do roboty, albo całą noc w pracy i rano prosto w ciągnik, to teraz coraz częściej mam, że np po nocce w pracy muszę się kimnac chociaż te 2-3godzinki żeby funckonowac w miarę normalnie. No i okolice 40 to już widzę po sobie, że zaczyna wyłazic nie szanowanie swojego zdrowia z młodości - głównie dźwiganie. Tu już kręgosłup czasem rypie, tu już stawy napierniczaja ostro itp.
  20. A masz jakichś więcej zdjęć typu przed uprawa/po uprawie? Jak na mokrej glebie się zachowuje? Nie zakleja się? Skrobaki masz? Miałem taki sam dłuższy czas w obserwowanych, ale bida w portfelu 😐 Zależy jakie masz gleby i jaki jest przebieg pogody. U siebie wałuje czasem. Jare w zasadzie zawsze. W tym roku tylko nie walowalem, bo mam wąskie wały lekkie i po przejeździe z zetorkiem to więcej kolein po kołach jak czego. Gdzie lżejsza ziemia trochę, to zawsze super sprawa - wyrównana ziemia, lepiej zagęszczona, wschody rowniutkie. Ale na ciężkiej ziemi to różnie bywa. Z jednej strony rozbije trochę brył i wyrówna pole, ale jak ch*jowy przebieg pogody po walowaniu, to może nie być różowo. Jak dopierniczy deszczem niedługo po walowaniu, albo jak przyjdzie susza, to robi się za***ista skorupa. Niby jak susza, to wyrównane pole, to mniejsza powierzchnia parowania, ale potrafi ostro się zasklepić i wtedy wschody tragiczne. Co zresztą wrzucałem np w temacie o pszenżycie. Tu np po walowaniu przyszła dłuższa susza, potem dopiero jakieś opady. Te place to w zasadzie nadawały się do przesiania - ostatnie zdjęcie dla porównania - ta sama działka, ten sam dzień co przedostatnie, tylko kawałek dalej na lżejszej ziemi, nie walowane.
  21. @pedro2 Skąd tyle emocji? Nie wiem co Cię boli - Tobie po polu nie chodzę i nie liczę. Byłem, kłos wyłaził, to popatrzyłem i napisałem mniej więcej, jak to na dziś wygląda, a Ty przeżywasz jakbym już plon liczył, albo kasę ze sprzedazy wydawal. Do żniw to się milion rzeczy może zdarzyć, od gradu przez ulewne deszcze w sierpniu po pożar i mogę nie zebrać nic, ale czy to znaczy, że mam nie patrzeć/pisać jak aktualnie wygląda? A co do zwijania się na piątej klasie, to nie każdy ma piąta klasę i nie każdy ma suszę. Jeśli chodzi o T2, to w sumie byłem nastawiony na zabieg, bo coś tam padało u nas w ubiegłym tygodniu i na koniec tego zapowiadają - suszy jako takiej nie widać mocno narazie - choć nie jest też jakoś różowo. Jeszcze patrzyłem pogodę i gadałem ze znajomym, od którego kupuje srodki (sam ma gospodarkę) i tak się zgadalismy, że w sumie u nas jeszcze tak strasznie nie jest, ten najbliższy deszcz niepewny (choć teraz już wszystkie pogody pokazują opady minimum w niedzielę) i lepiej zrobić teraz, niż czekać, a jak deszcz nie przyjdzie, to jeszcze większy stres dla rośliny. Sam będzie robił jutro, jego brat to samo. No tak czy siak - po 19 wiatr się trochę uspokoił, to zrobiłem to T2. Także pszenżyto skończone na ten sezon.
  22. Teraz to w zasadzie za wszystko ludzie się cenią. Ostatnio case 1455 widziałem chyba z '89 za ponad 150k. Zastanawiam się tylko zawsze jak widzę takie ogłoszenia - jak duża jest grupa potencjalnych kupujących. Patrząc po okolicznych gospodarstwach, to tak do 100 ha, to najczęściej największe ciągniki są w okolicach 150koni. Maszyny po ponad 200 koni to już raczej kilkuset ha gospodarstwa, a powyżej 300 kilkutysięczne. No i tak się zastanawiam czy jak ktoś ma te kilkaset ha, to czy jak szuka ciągnika to patrzy na 30 letnie maszyny, czy jednak już na nowe. Tzn ilu jest takich potencjalnych Kłosowskich (sorry, że po nazwisku, ale jakoś tak mi się od razu skojarzył jak zobaczyłem to ogłoszenie).
  23. Robić te T2, nie robić? Narazie wiatr łeb urywa, ale wieczorem chciałem prysnąc. Pokazują, że może w weekend pokropić. Czy się wstrzymać i po deszczu prysnąć? Najchętniej to bym dziś to załatwił, bo jutro robota, w sobotę może już padać, a po weekendzie cały tydzień mam wyjazdy i może nie być czasu. W niektórych miejscach kłos jeszcze nie wyszedł, w innym wyszedł do połowy, jeszcze w innym wyszedł cały. Szału nie ma - w najlepszych miejscach 17pieterek, w średnich 13 -15, w najsłabszych 13-15, ale drobniutkie kłosy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v