Nie oznaczylo mnie, ale akurat trafiłem na temat.
Więc tak - jak masz dużo czasu, bo jak to w większości tematów - trochę śmietnika tam jest, to mozesz tu 👇 poczytać. Jest tam wszystko.
W skrócie, po w sumie dwóch niepełnych sezonach, 8145 vs 955, czyli teoretycznie te 82 vs 90 koni, 4vs6 cylindrow:
- największą różnica dla mnie była w mocy i uciągu. Ty masz 4ke turbo, więc trochę inaczej, ale u mnie różnica jest naprawdę spora. Case z maszynami od Zetora chodzi tak, jak chciałbym żeby Zetor z nimi chodził. W pługu 4x14" zagonowka na resorze - case daje radę na miękko (w lżejszej ziemi) powyżej dychy lecieć, muszę się sam ograniczać. Zetor w tych samych warunkach 7.5 to taki max. Talerzowka - Zetor też max koło 8, a case poleci po 12-14. No i zupełnie inna charakterystyka silnika - zetorek jedzie bo musi, bo mu każesz, a case jedzie bo chce 😅
- spalanie mierzyłem tylko w pługu i wyszło min. w orce siewnej jakieś 15-16 litrów. W zetorku absolutny min to było 16.5. Zetorkiem hektar robiłem, tak realnie 1.50-2.10 z przerwa i poprzeczniaki, a case zrobię w 1.30. Max, to już nie ma co gadać, bo w obu potrafi ponad 20 lekko wziąć - jak jest mokro. No i ziemię mam takie se do uprawy.
- case jest dużo dużo dużo zwrotniejszy. Powiedziałbym, że jest przepaść
- w casie dużo lżej chodzi wspomaganie (Zetor ma nowy orbitrol) - na tyle duża jest różnica, że na początku czułem się niekomfortowo jeżdżąc casem. Jakby to było auto, to powiedziałbym, że nie ma czucia drogi - ale za to w polu bajka
- mam 176cm wzrostu i dla mnie fotel był stanowczo za wysoko - nie wiem czy jest oryginalny (jakiś odpowiednik isri). Za wysoko, tzn, że dosłownie źle mi było do pedałów dosięgać, czułem się jak małe dziecko, co na kanapie siadło. Przerabiałem wspornik fotela i jest lepiej, ale nadal ciut za wysoko - niby pierdoła, ale mocno denerwująca
- widoczność z kabiny jest dużo lepsza, no ale ciężko o gorsza od ciężkiej serii
- w kabinie jest dużo ciszej - pomimo, że w casie też uszczelki mam bardzo mocno zmęczone
- pierdoła, ale przyjemna - dźwięk silnika
Z minusów, to nie ma się co oszukiwać. - dostępność części. Jak liczysz, że coś w lokalnym sklepie dostaniesz, to możesz się przeliczyć. U siebie nawet filtry na zamówienie. Ale ja mieszkam na głębokiej prowincji. No i takie rzeczy jak filtry, czy oleje, czy jakieś uszczelniacze itd - jak nie jest pilna robota, to sobie można wcześniej zamówić przez internety. Problem jest wnraziej awarii. Tak czy siak, z tyłu głowy trzeba mieć, że z częściami to nie Ursus, że dostaniesz w zasadzie wszystko od ręki w każdym sklepie. Niektóre rzeczy w ogóle niedostępne w kraju - ale np uszczelnianiem przód, to jak rozbierałem go to jakieś żeby na kołach itd, to w zasadzie, jak ktoś mi odpisał w temacie - po 40 latach wyglądają lepiej niż nowe ze sklepu do ursusa. Generalnie - trzeba się przygotować, że raczej szukanie po internecie. Takie najpopularniejsze rzeczy dostaniesz bez problemu. Możesz też od razu zapisać sobie w obserwowanych na olx "ktery b". Aha no i oleje drozsze - na każdej grupie przeczytasz, że tylko oryginały, akcela. Ja kupiłem od kumpla, który kupił od handlarza - skrzynia hipolem zalana, hydraulika hl - wszystko chodziło tak x lat już.
Jakby miał podsumowac tak w skrócie, to mam 30ha (15ornego), jest u mnie głównym ciągnikiem i jest w zupełności wystarczający (robię poza rolnictwem). Napewno jest to ciągnik ogólnie lepszy od Zetora/ursusa, ale z takim zastrzeżeniem, że na małą gospodarkę nie odważyłbym się kupić go (czy jakiegokolwiek zachodniego starego) jako jedynego. U mnie został zetorek i dokupiłem Case. Tak, że generalnie robię wszystko casem, ale jak ma jakąś awarie itd, to nie stoję, tylko zaczepiam maszyny do zetorka i robię bez problemu, tylko ciut wolniej. Niby dwa ciągniki podobnej nocy na taki areał, to przesada, ale i jednak komfort. Napewno nie zdecydowalbym się sprzedać zetorka i zostać z samym casem.