Z tego co im sprzedawałem, to zawsze 48 - 52 mialo. Przy 48 już nie marudzili.
Najlepiej w tym roku wujek im pszenżyto sprzedawał, to marudzili jak diabli mało skladu nienzawrocili, a jak moje brali to babka nawet próby na bazie już nie wzięła. Takie to sprzedaże. Czy innego roku sprzedawałem do dwóch innych, a oni potem w to samo miejsc pchali. Pytam u jednych to tam musiało wszystko spełniać - gęstość, wilgotność , pytam drugiego - "aby robaka nie było".