To, że kupił odnowiony i marudzi, że ch*jowo pomalowany, to trochę śmieszne. Chyba się nie spodziewał, że handlarzyna będzie wkładał duża kasę w malowanie. Obrót, to jak przy kupnie sprawdzał i działał, to też nie ma co mieć pretensji, bo to jednak nowe nie jest. Ale k**wa szpachlowanie odkladni? Ja bym jechał od razu do handlarzyny z tymi częściami.
A niby co by mu w sądzie udowodnił? Jak udowodnisz dla handlarza, że on go do takiego stanu doprowadził? A jeszcze inna sprawa - czy w ogóle pisali umowę, na jaką kwotę itd. Najczęściej tacy handlarze nie chcą nic pisać. Ja bym jednak najpierw się do niego wybrał i wprost, że oddaje za nowe części, albo wtedy do sądu, czy tam skarbówki. Albo tu i tu.
Jak szukałem sobie, to parę składnic objechałem i w niektórych malowanych, to na pierwszy rzut oka było widać, że rzeźbione, ch*jowo pomalowane itd