Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Ja w zasadzie jak jest mocne słońce, to powyżej 20st z niczym nie wjeżdżam
  2. daron64

    Owies Bingo

    Nie no luz, myślałem po prostu, że zostawiłeś sobie jakiś mały kawałek kontrolny, żeby mieć jakieś miarodajne porownanie
  3. U mnie na jutro jeszcze pokazują w miarę, od piątku deszcz. Mam nadzieję, że się utrzyma. Dziś z.rana mógłbym. Jeden opryskiwacz, bo jeszcze poniżej 20st jest, ale babcie do lekarza i tak o
  4. Gringo to czasem jak wcześnie owies posiałem, to przerastał pszenżyto, tyle czasu się snulo po ziemi. U nas wiatr łeb urywa od 3dni. Wczoraj z roboty po 20wracalem, to było 23stopnie U mnie gringo jeszcze całe nie wstało. Już tak troszkę lepiej wygląda, ale jeszcze dziadostwo nienstalo całkowicie. U mnie to samo. Myślałem dziś, ale już jest ciepło i wiatr, a jeszcze mam wyjazd z rana, a na wieczór do roboty. Ale pogoda właśnie ją jutro zapowiada się ok. Tzn lekkie zachmurzenie i ok 20st. Byle mocnego wiatru nie było. Choć później pokazują znowu pogorszenie pogody, także chyba jaki by wiatr nie był - lance w dół i w pole. A jak pogodę u Ciebie zapowiadają? Ja trzymam kciuki żeby mi do jutra prognozy nie zmienili, to jutro sprobuje
  5. 16145, wić pewnie ~150-160
  6. daron64

    Owies Bingo

    Ale to zrobiłeś jakiś kawałek niezaprawiane i reszta zaprawione?
  7. U nas w tamtym tygodniu mokro. Byłem pod koniec tygodnia w pszenżycie, to miejscami można było się zakopać ciągnikiem. W tym tygodniu od poniedziałku aż do okolic godz 20 jest 20-25st i wiatr od samego rana urywa łeb. Odpuściłem, z różnych względów t1, to jak poszedłem na pole w tamtym tygodniu to jakaś masakra jak grzyb sie rzucił :/. Jutro ma być lekkie zachmurzenie i 20 stopni. Byle wiatr troszkę osłabł. Jak nie to chyba trzeba będzie lance na maxa w dół i jechać tak czy siak, bo potem deszcz znowu i ochlodzenie
  8. daron64

    Owies jak uprawiać?

    Ja myślałem żeby jutro pojechać z opryskiem, ale jeszcze się chyba wstrzymam i w kolejnym okienku pogodowym prysnę. Pod koniec ubiegłego tygodnia byłem na polu, to dopiero chwasty zaczynały wychodzic. Jeszcze dziś się przejdę. Ostatnie 3dni to jakaś masakra - wczoraj o 20 były jeszcze 23st. A wiatr urywa łeb już od rana.
  9. A propos sprzęgła 5minutowego. Kiedyś o to pytałem, ale nie uja nie pamiętam odpowiedzi W zetorku 8145 włączam wajchę pod siedzeniem - nic się nie dzieje, włączam wajchę przy kierownicy - wałek startuje. Wyłączę wajchę przy kierownicy - jeśli mam podpięte coś, co stawia większy opór (np rozrzutnik obornika) to wałek staje. Jak mam podpięte coś co stawia małe opory (np opryskiwacz) to wałek tylko zwalnia. Zeby go zatrzymać to muszę wyłączyc wajchą pod siedzeniem, albo czasem po zmniejszeniu obrotów prawie do zduszenia silnika to sam staje, ale rzadko się udaje tak zrobić. Duzo i jak drogiej roboty mnie czeka?
  10. Takie jak brat poniżej podrzucił. Ostatnimi czasy różne kupowałem od najtańszych po zecie do jakichś Milwaukee, DeWalt itd i kompletnie nie ma sensu kupować coś droższego. Jedna tarcza markowa napewno nie potnę tyle co 4 falontechami. Z tych tańszych też te są moim zdaniem najlepsze. Z tych, które testowałem zdecydowanie najdłużej wytrzymują. Ostatnio chyba 3paczki kupiłem jedyne do czego mogę się przyczepić, to stosunkowo łatwo urywały się od pierścienia przy skliniwaniu lekkim tarczy. Znajomy ma podobny rocznik, to w tamtym roku krzyżaki na przodzie robił. A tak to bezawaryjnie. Do tego stopnia był zadowolony, że kupił sobie nowego. No i tu już niestety bida - cały czas coś tam mu się pier**li. Obecnie chyba z hydraulika jakiś problem. Skąd ja to znam. Niby człowiek wie, że w sumie lepiej bym na tym wyszedł jakbym dał to w dzierżawę. Byłaby kasa bez roboty + etat i spokojne życie. Ale człowiek za głupi na to, bo trzeba samemu jebać po nocach, żeby robota rodziców na marne nie poszła. Ehh @Narko Bije, zabij - znowu o Tobie zapomniałem. Wałków nie sprzedaje jednak, mechanik mnie opierdolil, żeby zostawić sobie. W sumie ma rację, bo co ja tam za to mógłbym wołać, a kiedyś może się przyda, miejsca też nie zajmuje. Jeszcze raz sorry.
  11. Trochę przekłamali, bo pieniądze nie poszły bezpośrednio, tylko przez fundację, która dostała od instytutu kasę na projekt. Rodzina na swoim.
  12. Było? Komuś tu się chyba sufit na łeb spierdolił. Kiedy smieszkowalem, że zetorkow swoich nie sprzedaje, to jak mnie nie stanie już, to sobie córka życie za nie ułoży, ale to chyba nie takie śmieszne jednak..
  13. U mnie dopiero zaczyna się podnosić, przez co wygląda miejscami jeszcze gorzej - takie kępy po polu 🤦
  14. Na całym kawałku 10ha, jest jeden taki placek. Ze 30 arów, gdzie całkowicie zanikało zboże i powiedzmy ze 20, gdzie było bardzo słabe
  15. Ehh i bądź tu teraz mądry co robić. Pod koniec przyszłego tygodnia pokazują jakieś opady, ale raczej nic pewnego. Tylko jaka ilość miałaby tutaj sens, jak do tej pory, nie licząc azotu z npk przedsiewnie i tego w oprysku, dostalo ~140kg N i jakoś za ciekawie to ono nie wygląda. To co na zdjęciach powyzej, to takie lepsze kawałki, a mam i takie o, jak poniżej. Myślę, że na 8ha, to gdzieś bity hektar jest takiej chujni. A reszta to myślę, że ponad połowa takie, jak na fotowyzej i część taka pośrednia. Czyli generalnie bez szalu i dlatego nie wiem co z tym robić. A jeszcze jedno zdjęcie już jako taka ciekawostka - co daje wapno. W tym miejscu co na foto, miałem najsłabsze pH z całego swojego pola. Bylo 4.2. Zboże w tym miejscu całkowicie zanikało. Wschodziło normalnie i w pewnym momencie zaczynało żółknąć i nie było kompletnie co zbierać - jak spalone roundupem. Poszło tu dwa lata temu gdzieś 4-5ton Morawicy i co roku od 3lat z ręki sypie po tych najgorszych plackach po troszkę wapna granulowanego, gdzieś że 120kg - 150 kg na ~30-40arow. No i po tych 3latach zboże mniej więcej tak wygląda. Wiem, że jest cały czas mało szalowe itd, ale jeszcze te 3lata temu nie byłoby na zdjęciu kompletnie nic. No ale to mówię - to taka ciekawostka, a dla mnie swego rodzaju wskaźnik, co daje wapnowanie.
  16. U mnie akurat pierwszy odsiew po kwalifikacje. Od koleżki miałem jakieś i było w sumie lepsze od gringo, ale nie znał odmiany. Cos na ten rok trzeba będzie pomyśleć nowego. Chociażby po to, żeby się wiosną tak nie wk***iac A tak w ogóle, to odkopalem jeden kamień, pojechałem go wywieźć i wziąłem drugi, którego nie musiałem odkopywać. Tak że akcja od wyciągania pierwszego, do wywieIenia drugiego max 20-30minut trwało. No i wróciłem zasypać dziurę po pierwszym, a tam tak o.. to mniej więcej w miejscu, gdzie kiedyś wrzucałem zdjęcie jak się Piastem zakopalem.
  17. 🤦 Czemu? Nie byłeś zadowolony? Myślę, że kłosem obsady nie nadrobi. Chyba pisałem gdzieś tu juz, że resztki co mi zostawały w rozsiewaczu rozsiewalem na zagrodzie kolo domu i różnica między tą zagroda, a tymi, które nie dostały nic, jest gigantyczna. Trawa to nie zboże, ale jakieś prowonanie chyba jest. Także myślę, że nawet pomimo tych chłodów po podaniu azotu, na marne nie poszedł Tylko Twóje zboze jednak "troszkę" lepiej wygląda.
  18. @Agrest Masz w tym roku gringo, bo w ubiegłym sezonie chyba miałeś? Wstało Ci już? Byłem dziś na polu dwa kamienie odkopać, wywieźć no i coś tam te nędzne zboże ruszyło. Oczywiście gdzie była po zimie słaba obsada, to i nic się nie zmieniło - łyso, )z litości do samego siebie zdjęć z tych kawałków nie wrzucę). Gdzie było w miarę, to coś tam się zboże zbiera. Jak patrzyłem, to większość roślin dopiero do skracania się kwalifikuje, gdzie przed majówka już niektóre miały pierwsze kolanko nad węzlem krzewienia. Bardzo powoli wszystko idzie. Mam nadzieję, że jak przyjdzie ciepło, to wszystko wystartuje. Po weekendzie ma być pogoda, to planuje pojechać mocznik/siarczan/odżywki/regulacja. Jak myślicie, szarpnąć się jeszcze na N3, czy szkoda chajsu? Narazie dostalo początkiem marca ~250kg saletry (za szybko podane, bo przyszło potem zimno, także nie mam pojęcia ile z tej dawki się zmarnowalo), w połowie kwietnia ~170-180kg saletry i raz dolistnie mocznik/siarczan/odżywki. Bije się cały czas z myślami, czy inwestować w nie, czy nie generować kosztów.
  19. A jak Ci idzie dluzsze spawanie 4ka, grubego materiału? Bo tu niedawno pisałem, że mi gdzieś na 3elektrodzie wywalało zabezpieczenie. Co do potencjometru, to u mnie chodzi, ale precyzyjny to on nie jest, mały ruch - duża skok amperazu.
  20. U mnie to już strasznie zaawansowane. Już myślałem żeby do lekarza iść z tym
  21. A skądże. Wszystko posiane, siewnik stoi pusty, przykryty, a mam inną robotę, także ta kwestia pewnie poczeka. Tzn byłem na polu i po liczeniu rządków wychodzi, że dwa lejki mi nie sialy. Nie wiem czy widziałeś post o tym, bo ktoś mi na niego odpowiedział, ale skleroza mnie zabija i nie pamiętam, kto to był. Także jeśli piszesz w nawiązaniu do tego wlasnie, to cały ten akapit pomiń
  22. Toć wiem, że bez udaru..założyłem te, bo wiercilem dziurę pod puszczenie kabli z jednego do drugiego pomieszczenia, a to akurat najgrubsze z dłuższych wierteł, jakie mam, więc mniej zabawy z powiększeniem otworu Może nie jak wściekła, ale szła.
  23. Wiem o co Ci chodziło mi chodziło teraz o to, że nie dziwi mnie i nie zastanawiam się dlaczego w lokalnych składach nie ma tego nawozu, bo to jasne, że nie ma popytu na niego.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v