Z tego co on tam napisał, to te ponad 10ha będzie dzierżawił od rodziców. Także za bardzo tego nie sprzeda.
Najpierw to bym z tymi sprawami własności uporządkował, bo chyba masz rodzeństwo, z tego co kojarzę? Żeby się nie okazało, że zaraz jak tylko rodziców nie stanie, to będziesz musiał połowę sprzedać, żeby spłacić siostrę.
A z tych opcji to za mocno nie ma co wybierać. Przy takim areale, bez jakiejś specjalizacji, to raczej nie widzę tam, jak to ująłeś, szansy na godne życie. Bardziej szansa na godna wegetację. Ja bym osobiście zainwestował sprzęt, żeby jak najszybciej i jak najwygodniej się obronić w polu i szedł na etat. Wstawisz krowy, a jesteś sam, to będziesz do śmierci przy tych krowach stał. Świnie nie mam pojęcia jak teraz wychodzą. W sumie że 20lat temu, to w samej mojej wiosce chyba u 4gospodsrzy były świnie, w tym my mieliśmy koło 120. Teraz w całej gminie jest 4 hodowców, z czego największy ma chyba koło 80 szt. Co do zaczynania czegoś od zera - każdy kiedyś się na.czyms nie znał i zaczęłam. Kwestia determinacji. Ale tej, jak widać po Twoich postach, masz nie za wiele.