Ale propaganda sukcesu musi trwać. Nikt się przecież nie przyzna, że słabo mu sypnęlo zboze, jak wszyscy po forum piszą po te 6tmininun, bo mniej, to wstyd
U mnie w sumie to tylko gringo siane wcześniej wygląda jako tako. Pozostale bardzo bez szału. Im bliżej koszenia, tym słabiej zaczyna wyglądać. Ale do koszenia jeszcze bardzo daleko. Te wcześniej siane jeszcze nie patrzyłem, ale te późniejsze, to w zasadzie w palcach można rozdzielić siatki. W ogóle w wielu miejscach wygląda tak jakby było za rzadkie. Muszę policzyć ile kłosów na metrze jest. Jak siałem, to tak pi razy drzwi byla dawka zawyżona w stosunku tego, co na internetach piszą.
Jak widziałem pszenżyto kuzyna, to aż miło popatrzeć (przynajmniej z drogi, bo w łan nie wchodziłem), a z wiosny wyglądało słabiej jak moje. Tyle, że on z pH walczył już dłużej niż ja. Ale muszę z nim pogadać, co za odmiana i jaka agrotechnika.
Z kolei takiego lokalnego obszarnika pszenżyto, to tak jak u mnie w najlepszych miejscach ma 15-16 ładnych pieterek, to u niego całe pole, dziesiątki hektarów, rowniotko wszystko takie. Przynajmniej wzdłuż pola jak się jedzie nie ma żadnych słabszych miejsc, żeby gdzieś bylo widać słabsze kłosy, rzadsze miejsca. Nic wszystko, jeden w jeden, takie same.