@Sylwekx25
Przecież widać, że on go już praktycznie kupik
tez kupiłem rekorda za nieduże pieniądze - 15tys, od znajomego. Blacharka do poprawy i sito do wymiany. Jeszcze znałem kombajnistów, który nim jeździł i go naprawiał. Miało być super, a wyszło jak zwykle. Okazało się, że ostatnie parę lat znajomy nie kosił nim nic, a pożyczył go dla szwagra (wiedziałem o tym). Tylko że ten szwagier tylko nim kosił, trzymał go cały czas pod chmurką, a jak już trzeba było dokładać, to go odciągnął.
W pierwszym sezonie nie dokosilem nim swoich 15ha ornego..grzał się olej w silniku, do wymiany alternator, do wymiany turbo, do wymiany sito, napęd motowidel się zj***ł, a na koniec okazało się, że na dnie zbiornika jest za***ista dziura - w takim miejscu pod ślimakiem że nie było tego widać. Wkurwiłem się i sąsiad mi kończył swoim kosić. Na kolejny sezon poszło trochę łożysk, pasów, chłodnice do regeneracji, pompa wtryskowa do regeneracji, nowa pompa hydrauliczna, wszystkie nowe noże na nosie, główki itd i w sumie mechanicznie nic się nie działo - znaczy padło łożysko na podajniku ziarnowym, to trochę było jebania żeby to wymienić. Okazało się tez, że jest dziurawy jak sito. Tyle pianki co w niego jest wpieprzone, to jest praktycznie niezatapialny teraz Ale swoje skosilem. Na ten sezon z poważniejszych rzeczy, raczej nic nie ma - podajniki kłosowy i ziarnowy muszę podlatac, albo wymienić, spod narazie będzie jeszcze po tegorocznym lataniu, orbitrol chyba trzeba będzie wymienić. Także różowo nie było, aleeeee powtórzę się - posiadanie swojego kombajnu, komfort tego że wyjeżdżam kiedy chce, że nie muszę jeździć prosić się po ludziach żeby ktoś mi skosil (jednego roku objezdzilem 9 czy 1wosob i wszyscy odmówili), jest warte każdego wkurwiania się na tę maszynę.