Nigdzie nic nie dadzą. W żadnym kraju nie DAJA. Jak państwo coś daje, to tylko redystrybuuje to, co wcześniej zabrało.
A tak a propos zagranicy, to spośród znajomych że studiow, ci którzy wyjechali (głównie Anglia) i tam poszli do normalnej pracy, to żaden nie planuje wracać. Przez nornalna mam na myśli etat, nie dorywcza robotę.
Za to spośród rodziny, która w latach 90 wyjechała (głównie Kanada), to już inaczej to wygląda. Ale większość z nich to pracownicy bez wysokich kwalifikacji zawodowych. Wujek często kiedyś dzwonił jak sobie popił, to mówił wprost, że jakby przyszło mu drugi raz wyjeżdżać, to chyba już by się na to nie zdecydował. Argument właśnie był taki, że może i życie lepsze, prostsze, ale rodzina daleko, nie czuje się "u siebie".
A bardziej e temacie, to wchodzę sobie na monsterka a tam