Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Pytanie - bloczki fundamentowe sprawdza się jako dociążenie do talerzowki? Czy moment się porusza?
  2. Chyba nie do końca rozumiesz jak będzie działac taka odległość na gospodarkę. Robisz na etacie? Kończysz pracę o godzinie powiedzmy 16. I co? Jedziesz 3godziny w jedną stronę, żeby wykonać jakiś zabieg i spowrotem do domu bo rano do pracy? Pracujesz np na nocki często i co? Po nocy lecisz autem niewyspany i potem niewyspany wracasz? Weekendy? Super. Tylko że nie w kazdy weekend będziesz miał pogodę na dany zabieg jaki chcesz wykonać. 5ha to masz z 15h orki, z 10h uprawy, 5h siewu + zaczepianie, doczepianie, obsługa, naprawy, zasypywanie/zalewanie, przejazdy. Na to wszystko powiedzmy że pogoda może być różna, bo i w lekki deszczyk będziesz oral, choć 60tka no przyjemne to nie będzie. Uprawa i siew- będzie padać , będzie się "mazać". No i czy załóżmy powiększ 10wrzesnia, czy 20 to tam do przezycia. A opryski? Czasami jest tylko male okienko pogodowe danego dnia. Nawozy? To samo. Dwa tygodnie suszy, a deszcz akurat wtedy jak nie możesz przyjechac. Uprawa roli to nie jest coś, co sobie robisz kiedy Tobie pasuje. Poczekaj do żniw, jak będziesz musiał iść do kogoś w łache żeby Ci skosil 5ha. Myślisz, że ktoś się będzie dopasowywał do Ciebie z terminem? Myślisz, że każdego roku będzie jak w tym, że w zasadzie 2tygodnie bez deszczu i każdy sobie na spokojnie kośi? Nie chce być zrzęda, ale sam mam gospodarkę praktycznie na miejscu i pracuje i powiem Ci, że niekiedy jest naprawdę ciężko że zrobieniem wszystkiego na czas. Dobrze to przemysl, bo na dłuższą mete będziesz się męczył.
  3. Jak wczoraj odpalalismy to tak pokazywało. Dziś w pracy, na obrotach pod 30
  4. Udało się.wczoraj poskładać zlomka do kupy. Aku dwa nowe, klemy nowe - odpalił bez problemu, ładowanie pokazuje ciut ponad 24. Na wariatorze śruba zmieniona, grzebień wyjęty spod sit, w zasadzie to że ślimaka od podajnika kłosowego, nowy grzebień założony. Zostało koło domu półtorej hektara i na drugiej działce niecałe 3. Mam nadzieję, że pazdzierz jakos wytrzyma, bo od połowy przyszłego tygodnia jakieś deszcze już pokazują.
  5. Już chyba 3rok kupuje miernik co roku po dopłatach robię mnie lub większe zakupy - jakiś sprzęt, kluczy itd i od paru lat za każdym razem wylatuje z koszyka
  6. Pokaż zdjęcia pszenżyta na 9.5t
  7. Wziąłem dwie nowe centry. Zmieniłem od razu klemy. Zapalił bez problemu. Ładowanie zegar pokazuje 24z groszami.
  8. No nic, trzeba mi na już, to przepłace.
  9. Teraz były ~120/900 Ale to tak trzeba na juz
  10. W innym sklepie centra 460, a jakieś dwa inne 430/390. Oczywiście tych najtańszych to tylko jeden zostal
  11. To nie dziadowanie tylko pozorne oszczędności 😛 Kufa. W Grene taki go part 459zl
  12. Tego właśnie się boje i nie wiem czy od razu kupować dwa Niestety nie Kurcze konkretnej liczby nie pamietam Sprawdzę w tym co się ostał jak to wyglada Tego właśnie się boje i nie wiem czy od razu kupować dwa Niestety nie Kurcze konkretnej liczby nie pamietam Sprawdzę w tym co się ostał jak to wyglada
  13. Pany w bizonie wybuchł mi akumulator. Włożone były dwa różne i z tego co wiem to parę lat w takiej konfiguracji chodziło to bez problemu (u mnie 3sezon). Jak budziliśmy go po zimie, go jak pochodził chwilę, to było słychać lekkie jakby syczenie. Dolalem elektrolitu - w obu były chyba po 2 cele odsłonięte (nie wiem jak to pominąłem, no ale teraz to już nieważne). No i normalnie palil, chodzil, nic nie syczalo, nic się nie grzało itd. Znajomy kosił i po któryms odpaleniu jeden z aku roz** - górę podniosło. Ten co ocalał to go part 120Ah 900A. Dołożyliśmy mu do pary przełożona z zetorka centrę duża - tylko taki napewno sprawny miałem, a chcieliśmy zjechać choć do domu. Kontrolki się paliły, ale nie odpalił. Tzn po wciśnięciu startera było słychać taki jakby syk gdzieś z tyłu i nic. Przy drugiej próbie już kompletna cisza. Wróciliśmy do domu. Przełożyłem centrę z powrotem do zetorka - zapalił od strzala. Tego ocalałego goparta podpiąłem pod prostownik - niby nie jest rozladowany, ale zostawiłem go do ładowania. No i po tym długim ( jak zwykle) wstępie, część zasadnicza. Czy jak jebnal ten jeden aku, to coś mogło się po drodze ro***erdolic, jeśli tak to co i jak to sprawdzić bez elektryka pod ręką? Wizualnie wszystko wygląda ok. Jakie najmniejsze Aku można wsadzić w bizona żeby to odpalalo. W temacie o akumulatorach oczywiście rozstrzał straszny. A nie wiem czy bawic się w wymianę jednego, czy od razu dwa nowe. Czy ten ocalały jak przeloze do zetorka i ten odpali, to raczej pewne, że akumulator jest sprawny? Ten ocalały jak podłączyłem do prostownika, to popuscilem korki i w tym od celi przy + było ciśnienie
  14. U mnie w domu nigdy się nie pilo przy paracy. Nawet jednego piwka.
  15. Ja tam mam normalna pracę, także tak naprawdę te rolnictwo to bardziej hobby. Kredyty też nie jakieś wielkie żeby mi ich spłata spać po nocach nie dawała. Tylko to takie na dłuższą metę strasznie wkurwiajace te "zawsze coś". Dobrze jeszcze, że narazie pokazują pogodę, to może zdąży się to ogarnąć jakoś na spokojnie.
  16. Nic nie mów, matce się dostało Jak tylko próbuje mi "pomoc" i podpowiada czy się zmieszczę czy nie, to się kręcę, każdy ruch kierownica jest zly. Pogoniłem ja - jeb, za pierwszym razem bez żadnej poprawki 😛 aż się złości na mnie. Biedna, cierpliwa kobieta
  17. A z futryną to dziś aż zdjecie zrobiłem. Ojciec że 30lat tu przyczepy wpychał bezszkodowo, mi jakoś nie idzie 😛
  18. Rekord tak, volovinka nie. Także tutaj nie ma zasady. @galan99 Aaaaa jeszcze zapomniałem - wjeżdżałem że szpikulcem od balotów pod wiatke i się zagapilem i go nie opuściłem - złamany balek i parę dech wywalonych. No ale to i futryną to ewidentnie moja zasługa.
  19. W sobotę na spokojnie wyjechaliśmy sobie przekosic pszenżyto. Z przyczepę nakosilismy i fajrant, bo znajomy do pracy, ja na wesele itd. Jeszcze sobie w międzyczasie siano pozwozilem i tak jakoś całkiem całkiem wszystko szło. No i wiedziałem, że coś za dobrze się układa wszystko - dziś może z hektar skosilismy i musiałem z połowica leciec do lekarza, znajomy został i kosił, przyczepy mu wyciągnąłem i miał kosić ile wejdzie. Pół godziny minęło od wyjazdu - telefon - nic się nie zepsuło, ale się zagotował. Pół godziny kolejne - jednak koniec koszenia - na górnym sicie te zgrzeblo się rozjebawszy. No spoko wymieni się. Minęło kolejnych parę minut, telefon - jeszcze przy wariatorze jakaś śruba się uj***la i lata jak wsciekly. No spoko wymieni się. Minęło kolejne kilka minut, telefon - yyy akumulator wybuchł. No ja ciez pier**lę. Oczywiście okazało sie, że stare co miałem w zapasie juz ch*j strzelił i parę stówek pójdzie w pizdu. Do tego jeszcze, pomimo że założyliśmy drugi akumulator, na pewno sprawny, głupi ch*j nie odpalil. I stoi tak na polu. A jeszcze ostatnimi czasy koles mi piznal auto na parkingu, chyba pękła mi rura od intercoolera, wyjeżdżałem przyczepa z garażu i się zagapilem i wyrwałem cała bramę z futryną i..hmm narazie to tyle, w ciągu ostatnich 5dni. Jakiś czas temu pisałem, że chce tylko w tym roku to skosić, co będzie to sprzedac, posplacac kredyty i niech się ten rok kończy. Ale chyba kuźwa nerwowo do grudnia nie wytrzymam jeśli to będzie tak się rozwijać wszystko. Aaaa co do pszenżyta, to sypie słabiej niż wygląda.
  20. Też wymieniałem jakiś czas temu uszczelnienia to parę miesięcy może był spokój. No ale u mnie trochę mniej to zwrzygane nie u Ciebie, to i nic z tym nie robię
  21. Za załadunek turem przyczep ~20t płaciłem 150-200zl. U nas miało padać, ale narazie pogoda się trzyma. 15km odemnie padało, a u mnie wygląda na to, że jestem na skraju deszczowych chmur. Trzymajcie kciuki żeby wytrzymało.
  22. Reszty nie czytałem, poza pierwszym postem. Człowieku - wez to oddaj w dzierżawę. Ktoś będzie obrabiał i ojcowizna nie będzie leżeć odłogiem, a Ty jakieś pieniądze bez niczego będziesz miał Dobra, przeczytałem i zdanie swoje podtrzymuje. Szkoda nerwów, zdrowia. Nie dopilnujesz wszystkiego na czas i tylko będziesz się wk***ial.
  23. daron64

    Owies jak uprawiać?

    Dawaj zdjęcie
  24. Dawaj zdjecia
  25. Mam nadzieję, że nie. Ludzi z dalszych stron praktycznie nie było, siedzieliśmy z boku, do nikogo obcego nie podchodziliśmy, córki nie braliśmy, na poprawiny też nie bierzemy. A wesele bliskiego kuzyna - chrzestnego mojej córy, więc jak tu nie isc? Na dziś i jutro zapowiadali możliwe burze. Jakby nie popadało, to we wtorek można kosić. Jak popada, to pewnie d*pa na ten tydzień, bo jakieś ochłodzenie pokazuja
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v