Chyba nie do końca rozumiesz jak będzie działac taka odległość na gospodarkę. Robisz na etacie? Kończysz pracę o godzinie powiedzmy 16. I co? Jedziesz 3godziny w jedną stronę, żeby wykonać jakiś zabieg i spowrotem do domu bo rano do pracy? Pracujesz np na nocki często i co? Po nocy lecisz autem niewyspany i potem niewyspany wracasz? Weekendy? Super. Tylko że nie w kazdy weekend będziesz miał pogodę na dany zabieg jaki chcesz wykonać. 5ha to masz z 15h orki, z 10h uprawy, 5h siewu + zaczepianie, doczepianie, obsługa, naprawy, zasypywanie/zalewanie, przejazdy. Na to wszystko powiedzmy że pogoda może być różna, bo i w lekki deszczyk będziesz oral, choć 60tka no przyjemne to nie będzie. Uprawa i siew- będzie padać , będzie się "mazać". No i czy załóżmy powiększ 10wrzesnia, czy 20 to tam do przezycia. A opryski? Czasami jest tylko male okienko pogodowe danego dnia. Nawozy? To samo. Dwa tygodnie suszy, a deszcz akurat wtedy jak nie możesz przyjechac. Uprawa roli to nie jest coś, co sobie robisz kiedy Tobie pasuje. Poczekaj do żniw, jak będziesz musiał iść do kogoś w łache żeby Ci skosil 5ha. Myślisz, że ktoś się będzie dopasowywał do Ciebie z terminem? Myślisz, że każdego roku będzie jak w tym, że w zasadzie 2tygodnie bez deszczu i każdy sobie na spokojnie kośi?
Nie chce być zrzęda, ale sam mam gospodarkę praktycznie na miejscu i pracuje i powiem Ci, że niekiedy jest naprawdę ciężko że zrobieniem wszystkiego na czas.
Dobrze to przemysl, bo na dłuższą mete będziesz się męczył.