Tak odnośnie tego ciągnika to rozmawialiśmy sobie, że chłopak dał za niego 80k. No i tak mówię, że w sumie jakbym chciał się szarpnąć, to trochę przyoszczędzić, albo podeprzec się małym kredytem i mógłbym sobie pozwolić na coś takiego. Czy powiedzmy coś koło 120KM myslalem, żeby robota szła szybciej. No i sam zakup do przełknięcia, ale kuźwa przecież taka awaria by mnie zabiła finansowo. A przy nim szczęściu to kuźwa na bank by cos takiego się stalo.
Ja wiem, że to używane, że zależy od stanu, że x razy jest lepsze jakościowo od wschodnioeuropejskiej myśli technologicznej, ale takie koszty, to dla mnie jakaś zupełna abstrakcja.