Sąsiad dziś sial i pożyczał ode mnie wały, ale to bardziej ze względu na grudy. Ja u siebie zależnie od roku - jak jest wilgoć, to nie waluje. Jak sucho to różnie - albo całość, albo przynajmniej górki z glina.
Parę lat temu sąsiad dzierżawca tak uprawiał - orka, wały, siew, wały - na oko to pół pola nie wzeszło. Zabetonowal sobie wszystko
Czy źle? Ja pracuję, matula już po 60tce. Trochę ja musiałem przymusić do decyzji, bo sama to chyba planowała robić aż tam w kanał za krowa padnie. Choć ostatnio sama zaczęłam mówić, że ma już dosc.
Ale to takie na zimę tylko zakończenie, na wiosnę parę cielaków kupię, niech coś chodzi koło domu