Niech mu tam rośnie jak najlepsze, ale takie onanizowanie się pod każdym swoim zdjęciem robi się z czasem zabawne dość. Do tego wrzucanie pól sąsiadów i radocha z tego, że mają ujowe to takie..hmm powiedziałbym, że typowe, ale chyba lepiej będzie jak powiem - stereotypowe.
Jare też miałem raz i było bardzo bardzo słabe. Z jarego to prawie zawsze owies był super. Ale na obu polach mam sporo głuchego i trzeba zrobić dłuższą przerwę.
U siebie pryskalem herbicydem tak, że po kilku dniach (w jednym wypadku chyba następnego dnia) przyszedł deszcz jakiś, azotu 2/3 tego co zawsze i jeszcze przed kloszeniem miejscami wyglądało akceptowalnie, jak na to, co w nie włożyłem, ale jak zaczęło się klosic - jakaś masakra - coś jak Ursus/dziad, czy jak mu tam teraz, napisał.
Podjadę pozę później na drugie pole zobaczyć tamta chujnie. Ale po tamtym drugim polu bardzo dobrze widać, co się dzieje, jak chce się zaoszczędzić. Na wiosnę miałem ładniejsze niż sąsiad za miedzą (bardzo słabe wschody miał), ale ja przyoszczedzilem, on nie - jak ostatnio tam byłem to moje było nędzne, jego zaczynało się robić bardzo ładne. Miejscami rzadkie, ale generalnie super.
Także to był pierwszy o ostatni rok, gdzie przydziadowalem.