Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7858
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. @conny Ale tak jak pisałem - ta śruba z boku i leje się do przelewu i tyle? No to potalerzowalem sobie ze dwie godzinki. Napewno trzeba będzie myśleć o większej talerzowce, bo z tej to wiele nie zostanie, jakby chciał w pełni wykorzystać to, co może ciągnik. Jakby nie to, że nierówno, to 3na zającu by szedł lekko. 2zajac/przyspieszacz - nawet jej nie czuł. Oczywiście byłbym się i zakopał - tam gdzie było mokro od jesieni, to dalej mokro i zapomniałem napędu włączyć. Z plusów to jest faktycznie jednak dużo ciszej niż w zetorku. Przy zamkniętych przednich szybach i otwartej tylniej (+ brak tej zgubionej w transporcie) było ciszej niż w całkowicie zamkniętym zetorku (tapicerowane błotniki, wykładzina z mata na podłodze, gruby dach). Wspomaganie bardzo leciutko chodzi. No ogólnie wygodny, ale fotel chyba do zmiany, bo mi nie podchodzi, pomimo dość szerokiej regulacji) Czuc, że dużo mocniejszy. Może to tylko kilkanaście koni, ale subiektywne uczucie jest, że jedziemy czymś dużo duzo mocniejszym i dużo większym. Żeby nie latać po całej kabinie to myślę, że nawet ja pół gazu nie jechałem (licznik jest do wymiany, pisałem kiedyś o tym) Jadąc normalnie nie widać nawet dymka, tyle co przy ostrym przygazowaniu rzuci trochę czarnego dymu i na równych obrotach (albo jak powoli się je zwiększa) nic nie widać nad kominem. Minusy (mniej lub bardziej ważne) - nie moge znaleźć sobie pozycji wygodnej. Cały czas jakbym siedział za wysoko. Na wybojach parę razy głową w przednia półkę przywalilem. - dźwignia od zwalniacza do przerobienia, bo mi w nogę wadzi, generalnie w zetorku wygodniej dużo mi się siedzi. Tutaj jak narazie nie widzę siebie w nim po 10goszinach orki, alemmozento kwestia tylko przyzwyczajenia. Jakby fotel był niższy, byłoby już super. - z tyłu rozdzielacz lekko zapocony - jedne gniazda hydrauliki trochę leja, do wymiany - w przednim moście w miejscu gdzie wychodzi wałek na krzyżak - chyba puszcza uszczelnienie, bo troszkę oleju się pokazało. Więcej wycieków/zapocen poważniejszych nie widać. - no i najbardziej wkurzające i być może najkosztowniejsze - niekiedy ciężko znaleźć bieg. Czasem tak jakby u góry wajcha z czegoś wyskakiwała 🤔 ciężko to opisać. Nie wydaje się to problemem w samej skrzyni, tylko w dźwigni. Z kolega rozmawiałem to mówił, że od samego początku tak ta skrzynia chodzi i że jak trochę pojeździł to się przyzwyczaił i normalnie mu się robilo. Same biegi nie wyskakują, nie zgrzytają, zwalniacz też nie wyskakuje, skrzynia raczej nie wyje ani nic takiego. No ciezko to opisać naprawdę. Tak jakbym miał bez katalogu opisać, to bym powiedział, że wrażenie jest takie jakby wajcha u góry w jakieś prowadnice nie trafiała - raz normalnie wszystkie biegi jak w aucie wchodzą, a raz tak jakby wajcha wyskoczyła z jakiegoś mocowania, trzeba nią "zakręcić" i znajduja się znowu biegi. Głupie uczucie, ale tak sprawia to wrażenie problemu z wajcha a nie z samą przekładnia (mam nadzieję) Trzeba będzie po sezonie do tego zajrzęc. Kurcze zapomniałem Biegi to jedno, a reduktor to drugie. Normalnie chodzą wszystkie pozycje, ale czasem tak jakby zablokowało wajchę. No i znowu - nie wydaje się to problemem w samej skrzyni tylko w wajchach. Jest tak, że jade powiedzmy żółwiem, chce przerzucić na wsteczny, a wajcha jakby przyblokowana. Wysiądę i cięgło pod kabina dosłownie paluszkiem ruszę i po zabiegu. Wydaje mi się, że jakby to był problem ze skrzynią, to palcem mógłbym się co najwyżej po d*pie podrapac. A tutaj tak jakby coś z wajcha blokowało cięgna.
  2. Hodowla raczej odpada - niekiedy mam kilka dni pod rząd do roboty, tak że nie miałbym kiedy rzuucic nawet na nie okiem. Jeszcze latem to pół biedy, ale zima nie miałby kto ich doglądac. Jak liczyłem, że będę mógł przeorać, to tak kombinowałem, żeby na wiosnę parę sztuk kupić i jesienią sprzedać. Wiem, że pieniędzy by z tego nie było, ale mam koło domu dwa takie kawałki, których nie zorze, a zawsze coś by tam sobie chodziło. Ale żeby coś na sezon zimowy zostało, to odpada całkowicie.
  3. To wiem od czego są, po przewodach doszedłem sam Bez spuszczania płynów może je wyciągnąć?
  4. Dobra filtry wymienione (dalej bez samostartu pierwszy raz nie odpali), tłok w talerzowce przepchany, trochę pochodził, to zmienie jeszcze.olej w silniki i filtr i skoczę na jeden kawałek trochę potalerzowac. Parę pytań. 1) zaznaczone filtry to wkłady, czy siatkowe do czyszczenia? Po wyjęciu ich nie trzeba nic odpowietrzacz? 2) na dolozonej hydraulice jak taki filtr założony. Znając życie nigdy nie wymieniany. W klepie szukał po jedynym widocznym numerze - bez skutku. Ktoś ma pomysł jak znaleźć taki filtr? Wszystkie po kolei sprawdzać po wymiarach? 3) Gdzie jest filtr oleju w skrzyni? 4) Olej w skrzyni wystarczy ta śruba z boku sprawdzić? Bo naczytałem się i jedni piszą, że tylko z boku do przelewu, inni że wycinali w podłodze dziury żeby dojść do jakiegoś wlewu itd.
  5. @KlimekPL Spokojnie. My weszliśmy w to, bo tuzów i tak nie mogłem przeorać (były wpisane jako cenne przyrodniczo), to czemu miałbym z tego nie skorzystać. Ja też bym wolał przeorać co się da, co lepsze obsiać zbożem, na kawałku zasiać świeżej trawy 1/3tego co teraz i zebrać z tego więcej, lepszej jakości paszy - mniej roboty nawet bym z tym miał. No ale unia nie pozwala 🤷 Jeszcze póki były krowy to pół biedy - koło domu się skosiło i zrobiło sianokiszonkę, potem wypasło, na drugim kawałku skosiło sie zrobiło siana. Ale teraz jak nie będzie już bydła, to nie wiem co ja mam niby z tym zrobić. Przeorać nie mogę, na słabej jakości pasze nie będzie chętnych, tym bardziej że koni nie ma, pogłowie bydła też się zmniejsza stałe. A u nas sporo takich "warszawiaków" nabrało ziemi, podawali chłopom do obrabiania, czyli wypasania za darmo bydła, a sami w różne programy wchodzą i tylko dopłaty kasuja. Jeden jest taki co miał najpierw maliny, potem jabłonie, potem puścił w dzierżawę, a ostatnio mnie zgadywał czy nie chciałbym wziąć w dzierżawę od niego, bo w ekologię będzie wchodził. Masa jest takich tylko doplatowow. Ja naprawdę bardzo chętnie pozbył bym się większości tuzów i obsial zbożem. Zobaczymy. Jutro zejdę z nocki to będę pisał pismo do tego dyrektora rdosiu.
  6. @mf362 Do tej pory mieliśmy program, w którym kosiło się po 15 czerwca i ograniczona ilość wypasu mogła być, no i właśnie co roku jakiś % musiał zostać niewykoszony. Nam pasowało, bo stare trawy, z tego bydła się już schodziło itd. Dopłaty do tego było koło tysiaka ekstra. No i wszystko fajnie, pięknie - tylko że jednak trawę trzeba zebrać/wypaść. Tu pojawia się problem, bo taka stara trawa, późno koszona ma wartość jaką ma - na własny użytek stykało, bo te bydło tak po macoszemu już było traktowane, ale żeby to sprzedać to już problem może byc. A nawet stare pastwisko, bez nawozu - parę tych balotów wyjdzie i coś z tym trzeba zrobic. Ja wiem, że niektórzy po prostu wjeżdżają mulczerem i po wszystkim. Ale ja bym wolał mieć zrobione tak, żeby nikt nie mógł się przyczepić o nic. Docelowo chciałem koło domu wszystko przeorać, na jednej działce to sąsiad by wypadł, bo po sąsiedzku, ale i tak zostawało mi ~5ha jeszcze (bardzo strome), z który i coś bym musiał zrobić.
  7. Paręnaście lat temu gerlacha ojciec kupował, to super się sprawowały. Teraz faktycznie słabo - balmeta znajomy w sklepie polecil i bardzo fajnie się sprawuja
  8. Ja z ostatnich jakie miałem to spoko były festa, Milwaukee bardzo dobrze się sprawowały. Kupiłem ostatnio z fanaru, ale są bardzo kruche. To pewnie bardziej wina mojego używania niż ich, ale innych tak samo używam i nie zdarzało mi się tak mocno uszkodzić jak te. 12, albo 10 całkiem się złamała, a w drugim bardzo mocno wyszczerbila boczna krawędź.
  9. Tak jak @bratrolnika pisał porównywałem. Falontecha kupowałem po 30zl/25szt. W tym samym czasie miałem dewalty (dołożone do szlifierki, która kupiłem wtedy), Milwaukee, i kilka różnych marek że sklepu w przedziale 1.5-5zl. Do tych tańszych to nie ma nawet co porównywać. Droższe wytrzymywały dłużej, ale różnica była mniejsza niż między falontechem a innymi tanimi. Większa różnica w porównaniu do drogich była moim zdaniem na uszkodzenia - falontecha wystarczyła lekko sklinowac i urywał się od pierścienia. Ale to że względu na to, że ciałem wtedy złom, więc miejscami ciężko było podejść. Teraz mam same falontechy. Kupiłem kilka kompletów. A wiesz żeby to dokładnie zmierzyć to trzebaby było dokładnie powtórzyć warunki, a weź dokładnie powtórz chociażby nacisk. Także to subiektywna opinia. Ale ja osobiście innych nie kupuje. Markowy tylko jak jakaś promocja się trafi
  10. No co ja mam Ci powiedziec. Super, że u Ciebie poorali. Tylko taki mały szczegół - ja nie mam gospodarstwa tam, gdzie Ty. U mnie jest natura 2000 i dodatkowo na tym obszarze, na którym są min moje działki jest ustanowiony dodatkowy plan ochrony ptactwa, który zabrania likwidowania tuzów. U mnie też orzą niektórzy. Może nikt się nie dopatrzy, a może za parę lat przy kontroli ktoś się dopatrzy i dopier**li karę? Nie wiem, ale wolałbym się o tym nie przekonać i mieć wszystko ok zrobione.
  11. No nie wiem, chyba wszędzie mam zwykle przewody i zwykle opaski i nie ma żadnych problemów. Jak przewód nie jest przegięty to za szybko nie pęka, guma też jakoś mocno szybko się nie rozlazi
  12. Mam taką sprawę, może ktoś coś podpowie. Mam sobie 30ha pół na pół tuz/orne. W tym roku skończył mi się program roknosrodowiskowy na tuzy. Nie brałem nowego, bo w tym roku pozbywamy się całkowicie bydła i chciałem większość tuzów przeorać. Wszystko mam na naturze 2000. Rozmawiałem w odr i niby sprawdzali, że działki nie są ja żadnej liście z żadnym programem, który by nie pozwalał ich przeorać. Ale chcąc mieć pewność napisałem do agencji do Olsztyna (jak łatwo się domyśleć jestem z warmińsko mazurskiego). W piśmie napisałem po prostu, że planuje przeorać część tuzów na wymienionych działkach i prowadzić tam uprawę zbóż i czy są ku temu jakiekolwiek przeciwskazania z ich strony. Odpisali mi po miesiącu, że na tym konkretnym obszarze, na którym są moje działki jest stworzony jakiś plan ochrony ptactwa i jeśli w momencie wejścia w życie tego planu wymienione działki były tuzami, to nic nie mogę z nimi zrobić. Oczywiście w momencie wejścia w życie planu - były już tuzami. Na końcu napisali, że regionalny dyrektor ochrony środowiska może dać zgodę na działania mające negatywny wpływ na obszar chroniony, jeśli przemawia za tym min ważny interes społeczny itd. Trochę mnie to dobija, bo nie mając bydła niby na co mi te tuzy? Raz, że zmniejsza się pogłowie bydła w rejonie i niespecjalnie jest dać komuś wypaść. Dwa, że to są stare tuzy, więc i wartość paszy z nich pozyskana jest niewielka, więc i ciężko byłoby znaleźć kupca ja baloty etc. No i teraz - czy ktoś ma doświadczenie z czymś takim, tzn pisał podobne pisma i jak ochrona środowiska się na takie sprawy zapatruje? Czy jest szansa, żeby przychylił się do zgody na likwidację części tuzów? Jestem w stanie nawet założyć tuz w innym miejscu (najgorsze do uprawy miejsca wtedy bym na to poświęcił) - zawsze to łatwiej byłoby sprzedać lepszej jakości trawy. Pisać będę i tak i tak, tylko jestem ciekaw jakie są szanse na zgodę, ewentualnie może ktoś przechodził coś podobnego i inaczej to załatwiał? Choć pismo z agencji nie pozostawia zbyt wielkiego pola manewru
  13. 17.90 za nowe wiertło >14. Czy to mogło się udać?
  14. Mam jeden sklep dość dobrze zaopatrzony (jak na lokalne warunki) i wszystko ściągną w razie co. Z tego co widzę ceny podobne. Jutro może będę przejazdem w robocie w domu, to cykne foto, bo mam jeszcze parę pytań odnośnie filtrów
  15. Ja kupiłem tylko paliwowe, oleju silnikowego i kompletny powietrza. Kabinowe w sensie te powietrza u góry? U mnie jednego nie było, a drugi zawalony na amen. Ciekawe czy by z auta nie dobral - wziąć najbardziej podobny wymiarami, tu dociac, tam przygiac itd Trochę mi się nie chce tego rozbierać - jest wygięty mocno w 2 miejscach, tak że nie idzie go wyjąć w jedną albo druga stronę - trzebaby było do góry, a także kolei przewody, wężyki przeszkadzają - dużo rozbieranie. Może zostawię go narazie jak jest, nie będę podłączał i puszczę giętkim, a jak coś będę grzebał to zobaczę
  16. Tak jak sołtys odpisał - paliwowy. U mnie ze zbiornika na pompkę zasilająca idzie zwykły wąż, potem od pompki jest kawałek zbrojonego, ten jest nałożony na metalowy i metalowym przechodzi za silnikiem na lewą stronę i jest połączony, tak jak widać, że tym w plecionce i ten dopiero wpada na filtry. Ja myślałem żeby odciąć metalowy tak nad tym miejscem gdzie jest zarobiony i na niego dać zwykły gumowy W ogóle byłem w sklepie - pokupowalem filtry, trochę przewodu, oczka, podkładki i takie tam pierdoły, olej do silnika, na dolewkę do hydrauliki i jebbbbbbb - prawie 7stow 🤦
  17. Ot k**wa wymyślili. Ciekawe czy będzie szczelne. Najwyżej utne i tam wężyk na opaskę
  18. Mówisz? Wyciąć, wkleic, zeszlifować i zamalowac i będzie w miarę ok? Jeszcze jedno pytanie - czy to jest zarobione na stałe? Myślałem, że jest jakoś wkręcone, ale przekręciło się i tyle
  19. Jak już zobaczyliście moje bogactwo, to pytanie - tej wielkości dziurę czym w domowych warunkach załatać, żeby było w miarę estetycznie? Szpachel da radę? Czy coś od spodu podkleic i wtedy szpachla tylko wyrównac z wierzchu? Myślałem, że to blacha i wytnę kawałek i wspawam drugi, a tu zonk - plastik W sumie nigdy nic takiego nie robiłem, stąd głupie pytania
  20. Są takie za***iste oringi, czy to zwykły, tylko powyginany? Rozebrałem, wyczyściłem, przedmuchalem Hahaha dopiero jak wstawiłem zdjęcie, patrzę - o kurde stówa leży 😅 znajomy oddawał akurat jak coś robiłem i tak położyłem na imadło i się zsunęło.
  21. No nie wiem - jak wiedział, że tam jest pompka to dość logiczne, że i sitko powinno być. Chyba że liczył na coś jak w 60. Nie ma co gdybac
  22. W takich momentach zaczyna się człowiek zastanawiać nad takim zakupem
  23. Wygląda na fabryczny Ale nie wiem skąd. Pod spodem to czerwone to uszczelka. Chyba że dali na nią silikon. Dopiero będę to rozbierać. Filterek z jednej strony (tzn tak 1/3 obwodu) czysta, także tak jak piszesz - chyba musiało sobie wydrążyć samo drogę. Ciekaw jestem tylko czy znajomy tam zagladał i powiedzmy jest tyle syfu w zbiorniku, że zawaliło szybko, czy nie zaglądał tam nigdy i przez 10lat się tyle nazbierało 😅 No nic. Idę zdejmować te pompkę, rozbiore ja i przeczyszcze. Potem jak ten zbiornik wypale, to zobaczę jak wygląda filterek - jak będzie podobnie, to zdejmę zbiornik. @slawek74 Zobaczymy w sobotę jak to podkładam wszystko, czy bedzie jakąkolwiek różnica. A tak w ogóle do osób mających te serie - gdzie macie heble pozakładane? Bo tutaj nigdzie nie ma, a na kabinie jest przyspawany kawał blachy, wygląda jakby właśnie pod wyłącznik prądu.
  24. Mailem matkę zagonić, ale.niespecjalnie mam inną robotę. Zresztą zawalone takiensyfem były, że cudów i tak nie będzie. Trzeba będzie kiedy zrobić drugie podejście. Dobra, zanim podłoga wyschnie zobaczę jak tam ta pompka zasilająca w środku wygląda. Jeszcze zjebalem, bo chciałem te wszystkie przewody powynieniac, ale zalałem pełny bak wczoraj, także ten do zbiornika zostanie, choć on w sumie i najlepiej wyglada No także ten...
  25. Tu całe szczęście wystarczy lekko psiknac raz. Na farbę starczył płyn do okien. Jak wyschną trzeba będzie zrobić teraz podejście do smug 🤦 Tak zawzięcie myłem w środku, że podłoga, która wczoraj zostawiłem do wyschnięcia znowu całą mokra. To sa prawdziwe problemy, ludzkie dramaty, a nie tam że korba bokiem wyjdzie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v